28 listopada 2012

Kolorowy adwent

U moich sasiadow na drzwiach juz wisi swiateczny wianuszek a mnie zrzera zazdrosc, bo ja tez juz chce moj powiesic. Ja za to  zrobilam kalendarz na adwent, ktory juz od soboty bedzie w uzyciu, zacznie sie wtedy grudniowa walka o czekoladke :)

Przy okazji haftowania pewnego czajniczka wpadlam na pomysl farbowania aidy. Kupilam kiedy dosc spory kawalek tej tkaniny i wlasciwie jej nie uzywam do tego mialam w domu farbki do tkanin w 3 podstawowych kolorach. No i wczoraj przystapilam do akcji, to oczywiscie tylko proby, kolory wyszly mi za mocne ale i tak je do czego wykorzystam. Zauwazylam ze tutejsze sklepy dla hafciarek prawie wcale nie sprzedaja aidy, ostatnio panuje moda na recznie farbowany len, ktory w takich sklepach jest okropnie drogi. Pociwicze troiche na tej starej aidzie a potem wezme sie za len tylko musze poprosic mame zeby mi przywiozla farbki z Polski, bo jak je kupowalam we Wloszech to strasznie przeplacilam. Mamo prosze wiec tam sobie wpisac na liste w notesiku farbki do tkanin :)
Kawalki, ktore ufarbowalam jeszcze nie sa wyprasowane ale i na to przyjdzie czas.


24 listopada 2012

Zamki, cuda, wianki

Ten weekend nie zapowiadal sie ciekawie, C. zapowiedzial ze musi pracowac i mam go zostawic w spokoju. W zwiazku z tym wynioslam sie z domu z samego rana, zostawiajac go w towarzystwie ukochanego psa i komputera. Poczatkowo mialam zamiar wybrac sie do Mediolanu aby polazic po sklepach, jednak w ostatniej chwili skorzystalam z rady Camillo i pierwszy raz pojechalam do Bellinzony to miasto w Szwajcarii, ktore jest bardzo malowniczo polozone.
 
Nie znam dokladnie historii miasta ale wiem ze do II wojny swiatowej znajdowalo sie ono na terenie Wloch. Jest bardzo specyficzne, nad miastem kroloja 3 zamki. 
 Darowalam sobie zwiedzanie ich, bo zrobimy to razem z C. ale udalo mi sie wypatrzec jeden z zamkow i zrobic zdjecie.
Dzis byl dzien targu i uliczki w centrum zastawione byly kramami. Jednak mimo wszystko udalo mi sie wypatrzec sklep z uzywanymi przedmiotami i tam podobalo mi sie najbardziej szkoda, ze nie mialam ze soba wiecej gotowki, bo w takich miejscach nie honoruja mastercard :( Wydalam tam wszystkie moje pieniazki az 7 frankow. Kupilam 2 rzeczy recznie robione a mianowicie haftowany obrazek i szydelkowe gwiazdki, szkoda mi bylo, ze ktos sie ich tak po prostu pozbyl. Pomyslalam sobie ze kiedys i moje rzeczy, ktore robie na prezenty znajomym i rodzinie wyladuja w takim miejscu w wielkim koszu z napisem wszystko za 1 frank, euro, zloty(niepotrzebne skreslic). A dla mnie kazda rzecz ktora sama wykonam znaczy bardzo duzo, bo wszystko robie z miloscia. Ach... no nic, co nieco udalo sie uratowac.

Byly jeszcze takie czerwone gwiazdki ale skoczyly mi sie pieniazki :( moze uratuje je kto inny.
Znalazlam tam tez taki smieszny sloik z 3 przegrodkami i tez nie moglam sie oprzec. 

Zycze milej niedzieli


23 listopada 2012

Dekoracje czekaja

Swieta to bedzie temat przewodni moich postow juz do konca grudnia, nic na to nie poradze.
To pierwsze swieta w tym domu, mam nadzieje, ze Swiety Mikolaj nas tu znajdzie, juz wyslalam mu list z lista zyczen i nowym adresem :)
Ostatnio mam malo czasu ale w kazdej wolnej chwili maluje, kleje, wycinam.
W tym roku wszystko zaczelo sie od 2 skrzatow ubranych na czerwono, juz siedza i czekaja na choinke.
Nareszcie udalo mi sie ozdobic swiece, ktore kupilam 2 lata temu, uzylam do tego medium do malowania swiec.
Jedna z ostatnich bombek( chociaz w to nie wierze :))
Spodobalo mi sie tez ozdabianie puszek metalowych i zrobilam jedna swiateczna. Jeszcze nie wiem do czego ja moge wykorzystac.

Zeby nie bylo tak monotematycznie pokarze wam, ze moj pies ma czasami powody zeby byc zmeczonym.
 
Wlasnie sie rozprawil z wredna poduszka. Chce tylko zauwazyc, ze zrobil to za moim pozwoleniem, Brick nie zniszczyl nigdy niczego pod moja nieobecnosc. Zawsze czeka na pozwolenie zeby sie bawic poduszka, ktora ja za kazdym razem zbieram do kupy, zaszywam a on znowu ja rozwala.


22 listopada 2012

Niezla gratka

Czesto pod postami o szyciu pojawiaja sie komentarze, ze tez chcialybyscie nauczyc sie tej sztuki ale np. nie macie maszyny do szycia. Teraz jest okazja dostac taka za darmo,Wioletta z blogu Bezdomna szafa postanowila oddac swoja osobie, ktora ja do tego przekona. To bardzo smakowite candy wiec sprobujcie szczescia, ja sie na to nie pisze ale bede trzymac kciuki za moje czytelniczki :)

19 listopada 2012

Bombowo

Jak ja lubie przygotowywania do swiat a robienie swiatecznych dekoracji sprawia mi najwiecej radosci. Dzis musialam sie prawie sila powstrzymac by nie kupic kolejnych baz do bombek, bo mam ich juz naprawde za duzo. W tym roku chce choinke od podlogi po sufit,jak to powiedzialam Camillo to byl lekko przerazony. W tym okresie nie zaluje, ze nie mieszkamy juz na poddaszu gdzie w zmiescilaby sie choinka 4 metrowa :)
No nic, jak narazie prawie zakonczylam(z naciskiem na prawie) produkcje bombek w sezonie 2012/13. 




Szczegolnie mi sie podobaja te bialo czerwone w xxx, to oczywiscie nie jest prawdziwy haft tylko serwetka i takie bombki powstana jeszcze 2.
Juz niedlugo trzeba bedzie zaczac przedswiateczne porzadki, pierwsze miejsce na liscie zajmuje myscie okien a to nie jest moje ulubione zajecie. Latwiej mi to idzie  przy odpowiedniej muzyce, przy okazji dam nauczke sasiadom z gory u ktorych popoludnia spedza 5 letnia wnuczka. Oni jej chyba daja do zabawy kule armatnie albo walec drogowy, bo codziennie jest tam taki lomot jakby prowadzono tam wojne albo ciezkie roboty drogowe. Jak sobie przez pare dni posluchaja Kiss to docenia cisze.

12 listopada 2012

Prosze :)

Poproszono mnie by sie podzielic przepisem na parmigiane i calzone. Zaczne od tego drugiego, bo to proste wystrczy zwylke ciasto na pizze zawinac na ksztalt duzego pieroga.
U mnie w domu ciasto na pizze robi sie wedlug nastepujacego przepisu
400 ml letniej wody
800 g maki przennej
22 g drozdzy
2 lyzeczki soli
4-5 lyzek oleju
Rozpuszczamy drozdze w szklance wody, reszte wlewamy do duzej miski wsypujemy sol, potem make na koniec wlewam rozpuszczone drozdze. Wyrabiamy wszystko na ladne gladkie ciasto zostawiamy w misce do wyrosniecia na 1-2 godziny przykryte sciereczka bawelniana.
Nastepnie postepujemy jak z pizza czyli klasycznie sos pomidorowy( przecier pomidorowy, oregano, sol i olej) mozzarella i kto co tam lubi szynke, tunczyk, warzywa grilowane czy inne cuda. 
Natomiast parmigiana to juz nie jest taka prosta sprawa. Najlepiej zabrac sie do niej dzien wczesniej.
Potrzebne nam beda:
1.5kg baklazanow( tych ciemnych podluznych)
Pomidory w postaci przecieru- 2butelki po 700ml
1 cebula
2 zabki czosnku
kilka listkow swiezej bazyli
2-3 mozzarelle
150g tartego parmezanu
sol
olej z oliwek

Umyte baklazany kroimy wzdluz na plastry grubosci 1cm, kazdy plaster solimy i ukladamy w durszlaku wastwami, potem na to wszystko kladzimy talerzyk i cos ciezkiego, przykrywamy sciereczka. Tak posolone baklazany zostawiamy na co najmniej godzine a najlepiej na cala noc tak zeby puscily sok. Durszlak nalezy wstawic do miseczki, zeby ten sok mial gdzie wyciekac dzieki temu baklazany pozbeda sie charakterystycznej goryczy.
Nastepnie nalezy plastry oplukac pod biezaca woda i osuszyc. Wedlug tradycjnego przepisu nalezy je usmazyc w glebokim oleju, ja jednak za bardzo lubie moja watrobe i smazenie zastepuje grilowaniem na specjalnej patelni albo na grilu elektrycznym ewentualnie mozna je opiec w piekarniku. W miedzy czasie przygotowujemy sos, na odrobinie oleju (ok. 4 lyzki) podsmazamy cebule pokrojona drobno w kostke i czosnek, ktory wystarczy obrac i rozgniesc reka. dolewamy pomidory i gotujemy az zgestnieje na koniec solimy dodajemy podarte liscie bazyli.
Kiedy juz wszystkie skladniki sa gotowe, postepujemy ja w przypadku lasagne tzn. w naczyniu zaroodpornym wysmarowanym olejem i odrobina sosu ukladamy plastry baklazana,polewamy sosem potem plastry mozzarelli, posypujemy parmezanem i tak az do wyczerpania skladnikow. Ostatnia warstwa to powinien byc sos z duza iloscia parmezanu na wierzchu. Piec w piekarniku 200°C ok. 40 minut az nabierze zloto- brazowego koloru. Mozna podawac na cieplo i na goraco. Buon appetito :)

11 listopada 2012

Dokladnie

 za miesiac moj dom bedzie juz przystrojony swiatecznie, choinka bedzie stala na swoim miejscu, zaswieca sie swiatelka w ogrodzie a ja jestem spozniona za wszystkim, dopiero dzisiaj otworzylam produkcje nowych ozdob. Nie wiem jak wy ale ja ozdabiam wszystko co sie da, wtedy zima wydaje mi sie mniej przygnebiajaca. Nachetniej polaczylabym tradycje tutejsza z polska tzn. ubieranie choinki na poczatku grudnia i rozbieranie tak jak w Polsce w lutym :)
Brak pozytywnej energii i zly humor utrzymywal sie az do dzisiaj zostal zwalczony ciezka harowka w kuchnii, dzieki temu mam kilka obiadow i kolacji na przyszly tydzien. Zrobilismy dzis pizze, calzone, rosol, parmigiana di melanzane(danie z baklazanow), soczewice, no i chleb na najblizszy tydzien i to wszystko przed poludniem.
 
Tak wygladaja moje zapasy zywnosciowe,jak widac pizza zostala czesciowo zjedzona na obiad. Chleb jest jeszcze w piekarniku. 
To cale gotowanie nakrecilo mnie i po poludniu kiedy C. ogladal swoje moto GP ja rolozylam moj kram z bombkami. Jak narazie przedstawia sie to tak jak na zdjeciu. Kto zgadnie jaki bedzie kolor dominujacy w tym roku? :)
Po raz pierwszy udalo mi sie tez popelnic haft swiateczny, nigdy jakos nie mialam na to albo czasu albo checi, chociaz pare razy probowalam. W tym roku nawet zaczelam haftowac na plastikowej kanwie motyw swiateczny, nigdy wczesnie niczego nie haftowalam na plastiku i juz teraz wiem dlaczego, bo po prostu mi sie nie podoba. Takze ten haft zostanie wiecznym ufokiem, bo ja go napewno nie skoncze. Zaczelam i skonczylam za to renifera, ktory byl gratisem w Cross Stitcher. Z niego jestem zadowolona, mimo ze jeszcze nie wiem do czego go wykorzystam.

8 listopada 2012

Ciezkie czasy

Kto mi kradnie pozytywna energie?
 Jest wczesnie rano a ja juz wiem ze to badzie dzien "nie", wlosi tak mowia na zle dni. Nie pomaga nawet rozowy wschod slonca.
Do dupy to wszystko.

6 listopada 2012

Nalogowo


Znowu nakupilam gazet, tym razem glownie z xxx, wiem wiem to juz jest uzaleznienie na moje usprawiedliwienie moge powiedziec, ze to rodzinne, znam wiecej osob, ktore to maja i kupuje tylko czasopisma craftowe. Ostatnio choroba sie rozwija, bo wiele gazet do ktorych nie mam bezposredniego dostepu nabywam w wersji elektronicznej na Ipad i tak np. Cross stitcher moge sobie najpierw obejrzec a potem zdecydowac czy go kupic czy nie, ma to swoje dobre strony po pierwsze, dlatego ze kosztuje polowe taniej, po drugie unikam kupowania kota w worku a po 3 oszczedzam miejsce.
Tym razem wybralam 2 wloskie gazety tego samego wydawnicwa "ricAmare" i "Appasionate di punto croce" obie o tematyce bozonarodzeniowej.
Firma ktora wydaje te gazety sprzedaje tez wszystko co jest potrzebne do haftu. Pare lat temu czesto bywalam w ich sklepie w Mediolanie, ktory bardziej przypomina showroom, to takie miejsce, ktore nie ma nawet szyldu, pamietam jak pierwszy raz poszlysmy tam z kolezanka, naszukalysmy sie jak glupie ale bylo warto.
 Wnetrze tego sklepu mozna zobaczyc na ich filmie
Oczywiscie zeskanowalam czesciowo gazety co by sie nimi z wami podzielic.

 








 Kupilam tez inne gazety i najlepsze jest to, ze nie znalazlam tych ktorych szukalam...

2 listopada 2012

Listopadowy balagan

Czy waszym zdaniem to jest listopadowy krajobraz? A no jest, bo to zdjecie zrobilam dzisiaj  na porannym spacerze z Brickiem, ciagle sie nie moge nadziwic ze to juz jesien. To tyle w sprawie pogody.
Wrocila mi wena tworcza w zwiazku z tym glownie narobilam balaganu nawyciagalam, naotwieralam, nacielam, generalnie przedstawia sie to tak jak na zdjeciu. Myslicie pewnie, ze nie wiadomo co zrobilam a z tego zamieszania wyszlo takie serduszko.

Wykorzystalm do niego malusienkie scinki materialow, ktore zbieram zawsze do specjalnego pudelka. Moze to sluzyc jako zawieszek do kluczy, widzialam kiedys takie cos w internecie i zapadlo mi w pamiec. Pare dni temu skoczylam tez haft. W lutym kupilam kit xxx z metalowym pudelkiem zaczelam haftowac jeszcze przed przeprowadzka, mimo ze szybko szlo to zostawilam w polowie, w zeszlym tygodniu skoczylam.