19 lutego 2013

Dlaczego nie zrobilam tego wczesniej?

W sobote kupilam 4 nowe stopki do mojej maszyny, na szczescie sie zdecydowalam, mialam zamiar kupic nowa maszyne z tymi wszystkimi bajerami, jednak nie udalo mi sie sprzedac starej maszyny za odpowiednia cene. Probowalam przez kilka miesiecy, dalam ogloszenie i nic, wiec postanowilam dokupic to czego jej brakuje sa to miedzy innymi te stopki.
Dwie z nich wlasnie wyprobowalam, nie sa to wlasciwie stopki tylko takie szyny jedna do lamowek druga do podkladania. Po pierwszych probach juz wiem, ze moje zycie bedzie z nimi latwiejsze. Pewnie, ze te rzeczy mozna robic tez i bez akcesoriow ale po co skoro mozna sobie zycie ulatwic.

W pierwszej kolejnosci zabralam sie za firanki, ktory obszycie zajelo mi z 15 minut bez fstrygowania, szpilek, prasowania jednym slowem poszlo jak z platka.
Nastepnie zamontowalam drugie cudo to do lamowek, tu zeszlo mi chwile dluzej, bo trzeba przygotowac wczesniej paski materialu potrzebne do obszycia. Zazwyczaj stosuje sie gotowa prasowana lamowke, ktora kupuje sie na metry. Dzieki temu systemowi wystarczy tylko pasek materialu jaki nam pasuje kolorystycznie i tyle. To duza oszczednosc. Oczywiscie dobrze jest miec zestaw do ciecia tkanin tzn. nozyk, linijka i mate samogojaca to ulatwia jeszcze bardziej , pasek musi miec odpowiednia szerokosc w moim wypadku 3- 3,2 cm.

Moja maszyna posiada odpowiednia dziurke do srobki do mocowania ale pan , ktory wymysli te cuda przewidzial to, ze nie wszystkie maszyny sa takie same i wymodzil alternatywny sposob mocowania za pomoca specjalnego paska.

Chcialam zrobic proby a jednoczesnie nie szyc niczego na darmo wiec obszylam sobie reczniczek :)
Powstanie jeszcze jeden taki sam, moze nawet cos na nim wyhaftuje, w koncu od tego mam hafciarke.





16 lutego 2013

Targi wiosenna edycja 2013




Tak, tak dzis rano znow wyruszylam na moje ulubione targi, wiosenna edycja jest spokojniejsza, mniej wystawcow, mniej odwiedzajacych pewnie dlatego ze nie towarzyszy jej przedswiateczna goraczka, nie trzeba robic prezentow. W takich warunkach mozna sie lepiej skupic i zastanowic co kupic a z czym dac sobie spokoj. Ja zrobilam w tym roku, bardzo udane zakupy, nie kupilam niczego czego bym potem zalowala.
Zaczelam od ksiazek pierwsza od lewej jest o ziolach, ich zastosowaniu, wlasciwosciach leczniczych i nie tylko, druga to ksiazka kucharska poswiecona przepisom z ryb.


Nastepnie zakupilam "gazetownik" tak przynajmniej nazywal go sprzedawca nam bedzie sluzyl do segregowania bierzacych dokumentow, bo co tydzien dostajemy tego sterty. Oczywiscie tasiemki, ktorych moglam kupic wiecej, bo tych nigdy nie jest za duzo. No i ostatnie sa zakupy xxx to znaczy wklady do segregatora na muliny, jeden motek( zpomnialam zrobic liste potrzebnych koloro:( ) i patyczki do makatki z kalendarzem. Oraz jeden zestaw, ktory udalo mi sie kupic za smieszna cene.

Fimo&co mam pewien pomysl na mietowe kolczyki, kupilam tez bigle, mini buteleczki, mini kubeczek, mikro granulki mietowe i srebrne oraz silikonowe foremki do fimo oraz silkon do zrobienia takich foremek a i jeszcze koleczka do kluczy.



Mechanizm do zegarka i akcesoria do torebki tez maja juz w mojej glowie konkretne przeznaczenie.
Na koniec zostawilam najwazniejsze moje zakupy, to znaczy najbardziej kosztowne.
Kilka tkanin, tym razem nie mialam cierpliwosci do wybierania kupilam tylko to z czego powstanie cos w przyszlosci. Dostalam kilka "zamowien".


Material w mape swiata jest dla mnie, bede porabiac torebka Alviero Martini :)
Natepnie kupilam pile i nozyce do drewna dostalam przy tym wiele gratisow: pomaraczowy homar, szczypce do unieruchomienia kawalka drewna i nozyk do szkla( ten to mi nie potrzebny, no ale byl gratis)
To stoisko jest na tych targach od zawsze ale dopiero dzis zainteresowlam sie tym panem, ktory tak gorliwie to wszystko pokazywal, kazde z tych narzedzi na zdjeciu mialam okazje pobrobowac. Jak urzyje tego w domu to napisze i pokaze. Narazie mozecie zobaczyc o co chodzi na ich stronie.
Ostatni ale nawaznieszy zakup to stopki do maszyny do szycia. Wlasciwie glownie po nie pojechalam, cala noc mi sie cholery snily.
Jest ich 4: lamownik, stopka z podwojnym transportem, do obszywania brzegow( np. do podkladania jeansow, bez koniecznosci fastrygowania) i do pikowania. To by bylo na tyle chwalenia sie. Stopki tez pokaze jak beda w uzyciu, wtedy latwiej zrozumiec o co chodzi.




14 lutego 2013

Kalendarze

Dzis przy obiedzie odbyla sie taka rozmowa miedzy mna i moja druga polowa
-Camillo kiedy wypada Wielkanoc w tym roku?
-7 kwietnia
-Nie mozliwe, sprawdze w kalendarzu... nie jest 31 marca.
- A tak 7 kwietnia zaczyna sie Moto GP... Moim zdaniem powinny byc meskie i damskie kalendarze, ja w moim chcialaby widziec inne wydarzenia, niz te ktore potrzebne sa do szczescia facetom.
Dzis czwartek a dla mnie czwartek= pranie, w poniedzialek zauwazylam, ze moj woreczek na spinacze zrobil sie brzydki i wyplowialy. Zabralam wiec go do domu i szybciutko uszylam nowy, co by mnie sasiadki nie obgadywaly, chociaz z tego powodu:)Oto moj nowy przechowywacz spinaczy lub jak kto woli klamerek.
Od dawna mialm chec na sernik, nawet od bardzo dawna, niestety tutaj jest niemozliwe kupienie odpowiedniego sera do tego naszego polskiego wypieku. W ostatni weekend nasz znajomy jechal do Krakowa i zaoferowal sie ze mi przywiezie z Polski to co bede potrzebowala. No i we wtorek dostalam ser, dzis dokupilam reszte skladnikow, bo okazalo sie ze w domu nie mialam np. cukru i jajek.
Wlasnie sie studzi, mam nadziej najlepszy sernik na swiecie.
Na koniec filmik z flash mob przeciwko przemocy wobec, bo mnie problem nie dotyczy ale znam duzo takich kobiet, ktore jak dostaja lomot od swojego mezczyzny zawsze mowia, ze to ostatni raz, ze to z milosci, bo mial zly dzien i setki tym podobnych wymowek. Facet ktory bije kobiete kocha tylko siebie. Niech juz 14 luty nie kojazy nam sie z miloscia od swieta, na pokaz. Mysle, ze lepiej nigdy nie dostac kwiatow niz chocby raz dostac w twarz od ukochanej osoby.

11 lutego 2013

Dziwny poniedzialek

Dzis jeden czlowiek podja sluszna decyzje, wlasnie zostala oficjalnie ogloszona -papiez podal sie do dymisji lub jak kto woli abdykowal. Sam z wlasnej i nie przymuszonej woli zdecydowl, ze juz nie daje rady pracowac jest zbyt chory by pelnic ta funkcje. Moim zdaniem to dobry przyklad odwaznych decyzji.
To nie o tym mial byc post ale akurat jak siadalam do komputera uslyszalam ta wiadomosc w tv.
Mialo byc o zimie a wlasciwie o sniegu, w szkole uczyli mnie, ze pogoda w gorach zmienia sie bardzo szybko ale ja jakos w to nie bardzo wierzylam. Pewnie dlatego, ze nie mieszkalam wtedy w gorach, teraz mieszkam bardzo blisko i wlasnie przekonalam sie na wlasne oczy. Wczoraj swiecilo piekne slonce, wieczorem niebo bylo pelne gwiazd, nic nie zapowiadalo opadow sniegu a dzis rano okazalo sie, ze wszedzie jest bialo. Nie widac juz moich stokrotek z trawnika :( JA NIE CHCE SNIEGU!!!! Nikt sie mnie nie pytal o zdanie. Przynajmniej karmnik dla ptakow zawieszony na drzewie w grudniu ma wiecej sensu. Tak, tak dokarmiam ptaki, bo mimo ze ich sie boje to jest mi ich szkoda. Maja wiec i u mnie stolowke, dla Camillo to byla nowosc on nigdy wczesniej nie slyszal o karmnikach dla ptakow. Jak widac co kraj to obyczaj, dziwilo go tez to, ze ja jeszcze w podstawowce zrobilam sama karmnik dla ptakow na zajeciach Zpt. Ten ze zdjecia zostal kupiony gotowy, bo jak widac szwajcarzy wiedza, ze ptaki trzeba dokarmiac. W zwyklych sklepach spozywczych sprzedawana jest nawet specjalna karma.
Pozdrawiam goraco- mimo wszystko :)

10 lutego 2013

Zimowe stokrotki

Post z jednodniowym opoznieniem, mialam napisac go wczoraj ale resztki energi jakie mi zostaly po calym dniu wykorzystalam na gadanie z mama.
Wiadomoscia dnia mialy byc stokrotki, ktore pojawily sie w naszym ogrodzie zrobilam zdjecia z data na pamiatke, bo ja nawet w tej czesci europy nigdy nie widzialam kwiatkow o tej porze roku.

Taka sloneczna pogoda podobno ma potrwac do jutra, wszystkie prognozy pogody mowia ze jutro i u nas spadnie snieg. No nie wiem zobaczymy, chociaz wydaje sie ze wszyscy w to wierza na autostradzie widzialam przypomnienia o lancuchach a wczoraj w miescie widzialm worki z sola przygotowane na wszelki wypadek. Bedzie snieg? Tutaj padal ostatni raz  2 miesiace temu, widac go tylko daleko w gorach.
A w naszym domu trwa urzadzanie, malymi krokami zblizamy sie do konca (przynajmniej Camillo ma taka nadzieje :)) tym razem dorobilismy sie firanki w salonie. Zdjecie niestety nie wiele mowi ale kolor jest mniej wiecej wierny rzeczywistosci.
Jest lniana i wpuszcza tyle slonca ile trzeba oczywiscie zostala kupiona na wyprzedazy w jednym z moich ulubionych sklepow tutaj. Wczoraj w czasie montowania i wieszania calego tego majdanu okazalo sie, ze firanek jest za malo, trzeba bylo dokupic jeszcze 2, razem jest ich 4. Pojechalam wiec do sklepu dokupic przy okazji zahaczylo mi sie o sklep z butami, przypadkiem zauwazylam cene 5 fr. Zaciekawiona weszlam sprawdzic co to za buty sa za taka cene, no oczywiscie z wyprzedazy :) Wybralam sobie jedna pare za cale 10 fr, wrocilam do domu zadowolona wiec sie chwale.
Beda doskonale do mojej nowej torebki na wiosne, tej ktora sobie niedawno uszylam.



7 lutego 2013

Toaletka

Umeblowywanie kompletnie pustego domu szybko sie nie konczy, my mieszkamy w tym mieszkaniu juz ponad 10 miesiecy a brakuje nam jeszcze duzo do konca. Niedawno dorobilismy sie lustra nareszcie przestaniemy uzywac tego z windy :)
Lustro zawislo na komoda w sypialni i w ten sposob powstala moja toaletka. Narazie wyglada tak

 Brakuje jeszcze odpowiedniej szkatulki na bizuterie.
Ta rozowa poswiata pochodzi od czewonych firanek, ktore wisza w tym pokoju. W najblizszy weekend moze pojawi sie tez firanka w salonie :)
Na koniec cos do jedzenia, pomysl na kolacje( nie z torebki ) Cieple kanapki alla pizza.
Wykorzystalam do nich reszte sosu do pizzy, ktora robilam w niedziele i resztke mozzarelli zeby sie nie zmarnowalo. Chleb tostowy pelnoziarnisty, pare oliwek, fileciki alici i gotowe.
Sos robie z przecieru pomidorowego( nie koncentratu) troche oliwy z oliwek, oregano, sol.
.



5 lutego 2013

Na smutki




Jakby ktos wylaczyl slonce, od samego rana tak sie czulam wlasciwie to od niedzieli trzymal sie mnie taki humor ale dopiero dzisiaj slonce schowalo sie za chmury i caly dzien nie moglam sie pozbierac. Stwierdzilam ze jedyne co moze pomuc to maly shopping. Jest niewiele rzeczy, ktore poprawiaja humor kobiecie jak zakupy, mi oczywiscie najbardziej odpowiadaja te przydasiowe ale za niecale 2 tygodnie sa targi wiec tam zrobie zapasy. Dzis wsiadlam w pociag i po 10 minutach znalazlam sie w Como to mial byc spacer bez celu i tak wlasnie bylo. Mialam zamir kupic tylko gazety ale nie bylabym soba gdybym nie wynalazla jeszcze czegos.
  
Niby nic ale podzialalo wrocila w dobrym humorze i moze nawet skoncze decoupowac to co w sobote zaczelam :) 
Juz jutro postaram sie wyprobowac to ustrojstwo do robienia ravioli, zawsze chcialam takie miec a dzisiaj stanelo na mojej drodze i to za polowe ceny. Niedawno czytalm gdzies swieczkach zapachowych firmy Yankee candle i dzis w koncu je kupilam dwie malutkie na probe ale juz wiem, ze nigdy wiecej nie kupie innej swiecy zapachowej. Te naprawde pachna, na szczescie w mojej miejscowosci jest sklep firmowy tej marki.
 Lakierow do paznokci nigdy nie jest za duzo, powiekszylam moja kolekcje o kolejne kolory. No i gazety. 



Jak widac na zdjeciach zakupy gazetowe tez udane znalazlam nawet jedna francuska i jedna angielska. Juz mi lepiej chociaz wolalabym robic zakupy z innych powodow a nie chandry. Za kazdym razem mam nadzieje ze to juz ostatni raz taki napad smutku.

P.S. Zapalilam sobie swieczke i pachnie bardzo intensywnie, mam nadzieje, ze przegoni mi zapach owocow morza, ktore robilam na kolacje:)
 

2 lutego 2013

Zawsze jest ten pierwszy raz

Moj blog istnieje juz ponad 2 lata i dzis po raz pierwszy zostal wyrozniony przez inna blogerke, nie moge powiedziec zeby taki byl moj cel tzn. zbieranie wyroznien, nie mniej jednak ciesze sie i dziekuje Ani z bloga Poddasze-pracownia decouArt. Dzieki temu wyroznieniu, mam okazje poznac tworczosc autorki, bo nie znalam jej bloga.
Zasady sa takie, ze powinnam podziekowac- zrobione
Zamescic logo-widac na zalaczonym obrazku
Ujawnic 7 faktow dotyczacych samego siebie
1. Uwielbiam truskawki i mimo ze jestem na nie uczulona jem je bez opamietania w sezonie(na papierosach jest napis ze zabijaja a ludzi i tak pala :))
2. Nie lubie ptakow i wszystkiego co ma piora, brzydza mnie i sie ich boje. Nawet nie lubie ogladac zdjec, kiedys wyrzucilam gazete bez czytania, bo byl w niej artykul o kurach z duza iloscia zdjec.
3. Czytam w ubikacji :)
4. Chcialabym mieszkac nad morzem( nie chodzi mi o Baltyk)
5. Umiem rysowac za pomoca programow do wspomagania projektownia typu AutoCad i innych programow do projektowania w 3D i nie jestem inzynierem
6. Obejzalam niezliczona ilosc razy film "Dirty dancing" glowne we wloskiej wersji, moge powiedziec ze dzieki temu nauczylam sie jezyka wloskiego.
7. Lubie robic kilka rzeczy na raz. Potrafie lepic pierogi albo prasowac jednoczesnie rozmawiajac przez skype z moja mama

Powinnam nominowac 15 blogow do tej samej nagrody ale jestem za leniwa wiec nominuje wszystkie blogi, ktore czytam te z listy i nie tylko :)

Sobota rano

Mozna dzien zaczac w rozny sposob, mozna wstac lewa noga albo dupa do gory i wtedy dzien nie bedzie udany a mozna tak jak ja wstac ze spiewem na ustach. Wlasciwie to obudzil mnie Camillo, bo potrzebowal nowej muzyki na samochodowy pen drive. On juz pojechal do pracy a ja zostalam przed komputerem z ta muzyka :)
Ostatnio tego sluchamy.
Jest jeden taki, co z lozka jeszcze nie wstal i udaje ze go nie ma.
Nigdy wczesniej nie mialam psa, ktory spalby dluzej odemnie...
Wczoraj musialam bronic mojego pupila, bo spotkalam sasiadke, ktora rozmawiala z dozorczynia o psich kupach przed wejsciem do budynku. Brick jest jednym z trzech psow, ktore tu mieszkaja ale na szczecie panie same doszly do wniosku czyj pies zostawia niespodzianki. To Meggy suczka tej sasiadki, ktora psa wozi samochodem na spacer. Czasami zdaza sie ze ta sasiadka schodzi z psem do pralni i zostawia glowne drzwi wejsciow otwarte, zeby sobie piesek poganial przed domem, wtedy nikt go nie pilnuje moze zalatwiac swoje potrzeby gdzie zechce. Dowiedzialam sie wczoraj od tych spotkanych pani ze wlascicielka Meggy twierdzi ze to moj Brick. Noszzz k... mac!!!
Kilka miesiecy temu zdazyl mi sie znalezc kupe prawie na mojej wycieracze i wtedy jasne bylo, ze to Meggy, bo 3 psa jeszcze nie bylo. Poprosilam sasiadke o sprzatniecie, zrobila to bez szmerania, przepraszajac mnie. Wczoraj sie dowiedzialam, ze wszystkim opowiedziala jak to ja zawalilam wine na jej biedna psinke, kiedy moj pies zrobil kupe przed moimi drzwiami wejsciowymi. Pewnie!!! Zawsze tak robie, specjalnie wystawiam psa na klatke, mimo ze mam duzy ogrod do dyspozycji, zeby zalatwial swoje potrzeby a potem szukam winnych. Naszczescie wszyscy sasiedzi wiedza jaka jest sytuacja, ta pani nie ma argumentow na swoja obrone, bo nie uznaje smyczy. Najgorsze jest to, ze ta biedna Meggy moze skonczy kiedys pod samochodem wyjezdzajacym z parkingu, bo biega sobie gdzie chce a malutka jest bardzo i po prostu jej nie widac. Niektorzy ludzie to nie powinni miec zwierzat.
No to sie wyzalilam...
Zycze milej soboty

1 lutego 2013

Niciak inaczej

Dzis spelnilam sobie jedno moje male marzenie, taka tam glupotka, rzecz ktora zawsze chcialam miec. jako  maniak porzadku i trzymania wszystkiego na swoim miejscu musialam to miec. Czekalam i czekalam az mi to ktos zrobi no i sie nie doczekalam, zgromadzilam potrzebne materialy i narzedzia, zakasalam rekawy, naplulam na rece-nie wiem po co ale tak robil moj ojciec kiedy bral sie za jakas robote.
Pilowalam, mierzylam, kleilam, wiercilam cale popoludnie i udalo mi sie, teraz ja tez mam miejsce na moje nici, juz nigdy wiecej nie bede wyplatywac szpulek z koszyka.
Tak to zrobilam sama, zajecia ZPT w podstawowce na cos sie przydaly :)
Jak napisalam wczesniej mam manie na temat porzadku w mojej pracowni prawie wszystko ma swoj pojemnik,koszyk, pudelko albo sloik. Wiekszosc narzedzi wisi na scianie, zeby byly pod reka.




Takie zasady panuja w calym domu, w kuchni, w lazience, w szalach jest pelno pudelek i koszykow wypelnonych przedmiotami. Cos jakby choroba ale nie bede sie leczyc :)