30 marca 2013

Wszyscy chca slonca

Takiej gownianej( przepraszam ale sytuacja wymaga nazywania spraw po imieniu) pogody na Wielkanoc to ja chyba nigdy nie widzialam. Moje jedyne zyczenie na te swieta to slonce.
Zrobilam 1 slownie jedna pisanke, bo jakos nie przepadam za tego typu forma. Kupilam gotowe jajka juz pomalowane i one nam beda robic za dekoracje. A zapomnialabym o serduszku swiatecznym. 


24 marca 2013

Biala wiosna

Dorwalam sie do bialej farby i wszystkie meble w domu na bialo maluje i maluje, tak mnie naszlo wiosennie. Wlasciwie to juz dawno mialam taki plan ale panujaca  zima nie sprzyjala malowaniu duzych powierzchni. Teraz wystawilam krzesla na zewnatrz i szaleje walkiem.

Juz niedlugo pochwale sie efektem koncowym. Zawsze nie lubilam bialych mebli a przynajmniej tak mi sie wydawalo jednak rok temu przy urzadzaniu nowego mieszkania okazalo sie, ze biale meble sa najtansze i dzieki temu umeblujemy sie szybciej. Po jakims czasie przekonalam sie do tego koloru i teraz meble, ktore biale nie byly- przemalowywuje.
W miedzyczasie powstaly nowe kolczyki.
Zdjecie juz jest nie aktualne, bo te czarne wlasnie wczoraj sie sprzedaly milosniczce "Alicji w krainie czarow".
W dzisiejszym poscie sa ostatnie zdjecia zrobione moim rozowym, cudownym aparacikiem.
Dzis ten aparat przeszedl na emeryture, zastapi go  lustrzanka Canon, ktora bedzie mi sluzyc do nauki robienia zdjec.
 
Mam nadzieje, ze jakosc moich zdjec z czasem sie poprawi, juz  jestem po pierwszej lekcji teoretycznej o przeslonach, czasie naswietlania itp. :)
Nie obylo sie bez przygod przy kupowaniu tego calego sprzetu, jak juz wybralismy i przy kasie pakowano nam wszystko Camillo poprosil o otworzenie wszystkich pudelek i sprawdzenie czy jest tam zawartosc. Opowiadal przy tym historie jak dostal na urodziny kilka lat temu swoj pierwszy aparat cyfrowy, po odpakowaniu okazalo sie, ze pudelko bylo puste, bo przy kupowaniu nikt nie sprawdzil czy jest tam cos. No i tak sobie wesolo gadalismy a w domu okazalo sie, ze zapomniano nam zapakowac torbe. Kiedy Camillo wrocil do sklepu okazalo, ze sprzedawca oblecial wszystkie sklepy w calym centrum handlowym z nadzieja, ze nas znajdzie.
 


19 marca 2013

Tak sie ciesze

No i udalo sie wlasnie jestem po moim pierwszym kursie decoupagu. Kursantki zadowolone i umowily sie na nastepny raz. Uczylam tej techniki 2 dziewczynki w wieku 6 i 9 lat, byla z nami ich mama, ktora tez pewnie sie duzo nauczyla. Wszystko odbylo sie u mnie w domu. Tak wygladalo miejsce przed przybyciem uczennic.
 
Alyssa i Martina pomalowaly i ozdobily drewniane pudelko, niestety nie zrobilam zdjec gotowych prac, bo po prostu o tym zapomnialam. Najwiekszy sukces cieszyla sie zlota farba i szablony. Nastepnym razem zrobiny cos na szkle z wykorzystaniem papieru ryzowego o ktorym dzieci nie slyszaly wczesniej, ich mama zreszta tez. Ciagle sie dopytywaly czy ten papier ryzowy jest naprwde zrobiony z ryzu ryzu:)
Martina, strasza dziewczynka probowala juz decoupagu na zajeciach pozalekcyjnych w szkole i bardzo jej sie podobalo. Tak to sie wlasnie zaczelo, potem chciala to robic w domu ale niestety jej rodzice nie wiedzieli od czego zaczac wiec dali ogloszenie na ktore ja odpowiedzialam. Teraz ja mam nowe zrodlo dochodow i ogromna frajde a one ucza sie nowych rzeczy. Ich mamie tak sie spodobalo to co robie, ze chce jeszcze abym nauczyla jej corki innych rzeczy np.szycia i wyszywania. Obiecala tez, ze poleci mnie tez innym mamom i swoim znajomym. Trzymajcie kciuki razem ze mna :)
W ramach graisu na dobry poczatek przygotowalam dla dziewczynek fartuszki do pracy oczywiscie ozdobine technika, ktorej sie uczyly. 

Nieskromnie powiem, ze zachwyt byl duzy tym bardziej ze trafilam w ich gusta, bo jedna jest milosniczka rozowego koloru a druga uwielbia zolty. Po dwoch godzinach malowania, wycinania, klejenia pokoj wygladal jak po huraganie ale warto bylo. Obie szkatulki mialy trafic dzisiaj w rece taty jako prezenty na Dzien ojca, ktory obchodzony jest dzisiaj. Chcialbym zobaczy mine tego taty, ktory dostaje 2 szkatulki jedna liliowa druga zielona obie w kwiatki, motylki i serduszka...




16 marca 2013

Znowu bylam na targach

Witam!
Wszystko mnie boli praktycznie cala Ewa :) nachodzilam sie dzis nie malo, znowu bylam na targach od 9 do 15 na nogach. Ogladalam wybierala, kupowalam i wtedy mnie nic nie bolalo i nie czulam zmeczenia- tam. Za to w domu...dobra ale juz sie pozbieralam i moge sie troche pochwalic moimi zdobyczami.
Zaczelam od tkanin juz na pierwszym stoisku chcialam wydac wszystkie pieniadze, ktore byly przeznaczone na cale zakupy na szczescie udalo mi sie skonczyc na 3 kawalkach. 

Nastepnie wrocilam na to stoisko jeszcze raz z moja kolezanka, ktora chciala by pomuc jej wybrac maerial na torebke, ktora mam dla niej uszyc :)
Wybrala sobie z motywem bardzo wloskim a glownie chodzilo o Vespe. Mi sie ten material tez podoba.
 
Nastepnie musialam kupic podstawowe produkty do decoupagu, bo w poniedzialek prowadze pierwsze zajecia z tej techniki i akurat trafilo mi sie  stoisko z produktami Stamperia przecenionymi o polowe wiec skorzystalam
Do tego wybralam kuferki drewniane idealne na poczatek i wieszaki z ceramicznym srodkiem.
 
Kupilam tez oczywiscie serwetki i papiery ryzowe te juz sa do mojej prywatnej kolekcji.

Potem stanelo na mojej drodze kolejne stoisko z materialami tym razem amerykanskie, para z za oceanu sprzedawal cwiartki za jedyne 2,5 euro cena bardzo konkurencyjna w porownaniu z wloska konkurencja. Tu tez chcialam wydac duzo wiecej ale zatrzymalam sie na 5 kawalkach.
Odchodzilam z bolem serca ale mialm jeszcze inne rzeczy na liscie zakupow i wszystkich pieniedzy nie moglam przenaczyc na szmaty :(

Rozne zawieszki, zapiecia, nici, bigle i magiczny olowek, ktory pomaga przenosic z miejsca na miejsce rozne male przedmioty za male na pensete.
To by bylo na tyle w sprawie targow, nastepne na jesieni.

 


12 marca 2013

Z zemsty

Znowu bedzie o mojej matce i znowu mnie ochrzani, ze o niej pisze ale mi to wisi jak zwykle. Co mam zrobic gdzies poskarzyc sie musze, otoz zostalam przez nia ograbiona z mojej nowej ulubionej torebki, tej tutaj. Jak ja zobaczyla to zabrala mi ja i powiedziala, ze nie odda, co mialam zrobic na policje zadzwonic czy sie z nia bic.Zabrala to zabrala druga sobie zrobie albo nawet dwie :) i to ladniejsze.
No i dzis zrobilam jedna z mojego nowego materialu co to na ostatnich targach zakupilam i jeszcze dokupie w sobote jesli bedzie.

Zostal mi kawalek a chce jeszcze dorobic kosmetyczke, etui na telefony i moze pierwszy portfel. Musze stwierdzic ze ten kroj torebki bardzo mi odpowiada, jest bardzo wygodna akurat na wiosne.

11 marca 2013

Kropki,kratki,paski,kwiatki

Dzis  nie potrzebowalam poprawiac sobie humoru zakupami ale samo tak wyszlo, 2 tygodnie temu posula mi sie waga kuchenna co juz samo w sobie bylo dobra wiadomoscia, bo tylko na to czekalam, dostalam ja w prezencie od tesciowej i jakos szkoda mi bylo wyrzucic dzialajacy sprzet ale po 5 latach postanowila sie popsuc, wyladowala wiec w smietniku z wielkim hukiem. Dzis rano na zakupach natknelam sie na taka, ktora mi sie spodobala, cena byla odpowiednia wiec waga zamieszkala w naszej kuchni. Juz nie musze patrzec na ten cholerny prezent od tesciowej (kiedys moze napisze dlaczego tak nie lubie tej baby)

Wczoraj uszylam nowe poszewki na poduszki o ktorych pisalam w poprzednim poscie. Nareszcie podobaja mi sie, sa takie jak chcialam, salon nabral rumiencow dzieki nim.



Na koniec zabralam sie za poduszki na krzesla ogrodowe, bo sezon sie zaczyna w tym roku musze sie zajac urzadzeniem ogrodu . Malymi krokami...
  Wybralam niebieska kratke, ku uciesze mojego Camillo, ktory powiedzial wystarczy czerwonego w domu. Ogrod bedzie niebieski a dokladniej ciemno niebieski nota bene to jedno z niewielu wyrazen jakie Camillo zna po polsku "ciemno niebieski" :) wiec tym bardziej mu sie podoba. 
Do kompletu sa tez paski, kupilam tez pudelka z powyprzedazowej wyprzedazy  to znaczy obnizka o 75 % to cos co ja lubie najbardziej. 

Zaraz wracam do maszyny, bo mam jeszcze pare rzeczy do skonczenia a maszyna jutro musi znikac z pola widzenia, ustapi miejsca pedzlom, farbom i klejom. Musze troche sie przygotowac i pocwiczyc od nastepnego poniedzialku bede udzielac lekcji decoupagu :) Bardzo sie ciesze, bo moze w koncu to ten moment kiedy moja pasja stanie sie tez moja praca. Trzymajcie kciuki.

Na koniec zdjecie kwiatkow jakie rosna na moim trawniku. Ktos wie jak sie nazywaja???

P.S.
Z ostatniej chwili: oto co Brick sadzi o misternie poukladanych poduszkach na kanapie
Dodam tylko, ze jak wychodzilam z salonu wszystko bylo ulozone jak na pierwszym zdjeciu z poduszkami a pies spal w drugim koncu kanapy.


9 marca 2013

Usprawiedliwienia albo wymowki

Dlugo mnie tu nie bylo ale mam pisemne usprawiedliwienie od mamy, ktora spedzila u mnie tydzien zimowego urlopu. Zimowego, bo ta zime sobie sama przywiozla z Polski, snieg zacza padac w dzien jej przylotu a na serio zacza topniec w dzien wyjazdu. No, nic jak pech to pech ale i tak udalo nam sie troche pozwiedzac okolice, zrobic odpowiednie zakupy coby zawiesc do Polski czekolade i ser szwajcarski. Potem mialam tydzien wracania do siebie, przywracania porzadku w domu itp.
Tyle sniegu na raz nie widzialam jeszcze tutaj. Na szczescie oprocz sniegu przyleciala do nas tez cala gora wafelkow prince polo i kabanosow na pocieszenie. Camillo dostal od tesciowej szelki do spodni a ja drewniane pudelka do decoupowania :)
 Ostatnio duzo szylam, jednak wszystko bylo robione na zamowienie troche dla wyzej wymienionej rodzicielki a troche na sprzedaz, nic z tych rzeczy nie zostalo uwiecznione na zdjeciach. Zaraz jak tylko skoncze pisac ten post siadam do maszyny uszyc nowe poszewki na poduszki kanapowe na sezon wiosna- lato 2013. W naszym wsiowym sklepie blawatnym pojawily sie nowe materialy, ktore jak tylko zobaczylam odrazu wiedzialam, ze je kupie.
 
Dzis rozstalam sie z kolejnym przedmiotem do, ktorego bylam bardzo przywiazana ale podjelam decyzje, doszlam do wniosku, ze 2 maszyny do szycia chwilowo sa mi nie potrzebne i ta mala, starsza sprzedalam. Kupil ja dziadek dla 9 letniej wnuczki, ktora podobno wykazuje duze zainteresowanie w kierunku szycia, troche mnie to pociesza, ze moja maszyna bedzie sluzyc do nauki i rozwijania pasji juz w tak mlodym wieku. Chociaz ja zaczelam wczesniej -w pierwszej klasie podstawowki uszylam sobie worek na kapcie :)

Zostalo mi tylko puste miejsce na polce...
Tuz przed przyjazem mojej mamy, kupilam kompozycje kwiatowa, by dom wygladal troche uroczyscie na jej przyjazd, musze sie pochwalic, ze minely juz 2 tygodnie a kwiatki jeszcze zywe, nawet pamietam zeby je podlewac. Moja mania Yankee Candle trwa i nie zanosi sie na to by mi przeszlo, z kazdych zakupow wracam z nowymi zapachami narazie w postaci tylko woskow, jak juz wybiore moj ulubiony zapach, zaczne kupowac duze swiece.
Lece szyc te poduszki, ktorymi na pewno sie pochwale.
Aaaaaa!!! Zapomnialam bym. Nie zgadzam sie na obchodzenie Dnia Kobiet tylko raz w roku, my kobiety jestesmy za fantastyczne zaslugujemy na swieto co najmniej raz w tygodniu. ZROZUMIANO!!!!