28 stycznia 2014

A kiedy mi sie nie chce gotowac

Jak ja dzis nie mialam ochoty gotowac obiadu to tylko ja wiem, bylam przekonana, ze nie mam nic w lodowce z czego mozna by bylo zrobic cos innego niz zwykle. Jednak jak weszlam do kuchni to mnie olsnilo. Okazalo sie ze mialam gotowy sos do makaronu z mielonym miesem czyli ragù, byly tez brokuly.
Brokuly ugotowalam szybko na parze, wrzucilam na patelnie z olejem czosnkiem i filecikami sardeli czyli alici. Ugotowalam jedno jajko na twardo do makaronu w wersji miesnej.

 Znalazalam tez kawalek mozzarelli do tego tarty parmezan i tak powstaly 2 dania jedno miesne drugie warzywne.
Brokuly wymieszalam z makaronem na wierzch dalam kawalki mozarelli i posypalam parmezanem.
Do miesnego dania dodalam pokrojone w kawalki jajko na twardo, mozna dodac groszek zielony, gotowana marchewke, oliwki czy co tam kto lubi. Na wierz jak poprzednio mozzarella i parmezan.
Zapieklam to w piekarniku w ceramicznych foremkach kupionych tydzien temu specjalnie na takie okazje. Camillo nie lubi brokulow i innych gotowanych warzyw, wiec dla niego byla wersja miesna a dla mnie wegetarianska.
W miedzyczasie przygotowalam tez kolacje co by czas zaoszczedzic wieczorem.
Zrobilam hummus to jest dani kuchni arabskiej. Ja znam je w wersji libijskiej, bo kiedys mialm kolege w pracy wlasnei z tego kraju.
Glowne skladniki to ciecierzyca i pasta sezamowa.tahina tutaj do dostania w kazdym supermarkecie w Polsce jak sie poszuka to tez napewno sie znajdzie.
Reszta skladnikow to czosnek, cytryna, olej z oliwek i odrobina wody moze byc ta z puszki  lub z gotowania ciecierzycy (namaczamy, gotujemy jak do zupy trzeba tylko sciagnac skorke, wlasciwie to sama schodzi)
Do miksera wrzucamy wszystko czyli ok. 250 g ciecierzycy, 1-2 lyzki pasty sezamowej sok z 1 cytryny, czosnek i solimy do samku. Miksujemy dolewamy troche oleju z oliwek a jak jest za geste to troche wody ma mies konsystencje gestego jogurtu.
Tahina to specyficzna pasta ma smak cos po miedzy sezamkami i nieslodzona chalwa. Jednak dodana do hummusu nie jest tak bardzo wyczuwalana dzieki cytrynie. Hummus najlepiej jesc po kilku godzinach wtedy wszystkie smaki sie dobrze wymieszaja. Ja wiem jedno zaraz po zrobieniu ma inny smak niz po jakims czasie. My jadamy go z surowymi warzywami, ktore C. lubi tym razem byla to marchewka i seler naciowy. Mozna jesc go z pieczywem najlepiej chrupiacym :),  lubimy go z tostowanym chlebem.
Taki byl nasz dzisiejszy obiad i kolacja a jak weszlam do kuch to wcale nie mialam ochoty nic gotowac.

27 stycznia 2014

Sen zimowy

Powinnam zrobic sobie mala przerwe, wlasnie wypilam  3 kawe dzisiejszego popoludnia. Spac mi sie chce ale jak slysze chrapiacego pod biurkiem psa to robie sie senna, juz tak mam. Moze napisanie tego posta pomoze mi przetrwac kryzys i wrocic do pracy.
Pokaze wam dzis jak rozwiazalam problem z miejscem w kuchni, jest bardzo mala jak na moj gust i nie mialam w niej miesca na rzeczy, ktore lubie miec na wierzchu. Zanosi sie na to ze dni tego mieszkania sa policzone albo raczej nasze dni w tym mieszkaniu. W kwietniu mina 2 lata odkad tu mieszkamy i zaczyna pojawiac sie na horyzoncie pojawiac sie szanasa na kupienie domu naszych marzen, wiec inwestowanie w umeblowanie obecnego lokum nie ma sensu. Wybralam tania opcje- regal z Ikeii za 19,90.
Lubie takie rozwiazanie wszystko jest po reka ale nie zajmuje mi miejsca na blacie gdzie przygotowuje posilki. 
Znalazalo sie bezpieczne miejsce na tablet, ktory w kuchni przydaje mi sie najbardziej. Sluzy mi za telewizor, bo ogladam w nim polskie programy,  jak trzeba robi za ksiazke kucharska, radio, telefon,notuje w nim liste zakupow, ktora jest wysylana na moja komorke, dzieki temu kiedy jade na zakupy lista nie zostaje na stole jak to zwykle bywalo z kartka.  

Znalazalo sie miejsce na wszystko nawet na butelki z woda, ktore zazwyczaj nie maja swojego miejsca. 
W niedziele jak zwykle naszlo mnie na malowanie postanowilam dorobic kolejna turkusowo- czerwona cos na biurko. Kilka lat temu ozdobilam  klasycznym decoupagem ale tak naprawde nigdy mi sie nie podobalo. W nowej wersji wyglada duzo lepiej i tworzy komplet z ta ktora kupilam i przerobilam niedawno. 
To jest wersja przed, nie pamietam czy publikowalam to zdjecie na blogu wiec robie to teraz. 
Tak wyglada mebel w nowej wersji. Moim zdaniem zdecydowanie lepiej. 
W zeszlym tygodniu bylam w Como i przy okazji zalatwiania waznych spraw wstapilam do jednego sklepu, maja tez sklep internetowy w kilku jezykach moze wam sie spodoba nazywa sie La Maison Blanche . Sezon wyprzedazy dotarl i tam, znalazlam w nim cos czego szukalam od dawna wieszak na nici. 
Tak prezentuje sie na scianie z moja kolekcja nici do haftu maszynowego. 
W tym tygodniu czekamy na zime ale nie tylko ale tym drugim napisze jak juz bedzie w domu. Podobno od srody ma padac snieg, narazie wiem jak to wyglada ze zdjec z Polski:)

22 stycznia 2014

Sezonowo jak zwykle

Znowu to zrobilam ale w tym sezonie nie da sie inaczej koncowka wyprzedazy to dla mnie zawsze goracy okres zakupowo. Wczoraj wybralam sie do mojego ulubionego sklepu z wyposarzeniem wnetrz zazwyczaj wszystko tam za duzo kosztuje jak na moj gust ale teraz wyprzedaja tam stare kolekcje. Udalo mi sie wybrac pare przedmiotow. Po pierwsze 2 pietrowa patera prosta i elegancka. 
Przy okazji wzielam tez prezentowe kokardki, wczesniej czy puzniej beda potrzebne. Oczywiscie nie bede ich przechowywac na paterze tylko w sloiku po dzemie jak wszystko inne :) 
Do koszyka z zakupami trafila tez mala wierza z szufladkami zastapila ona stara plastikowa na ktora nie moglam juz patrzec. 
Tak moj nowy nabytek wygladal przed zmiana, motyw z ptakiem i kwiatkami nie bardzo mi sie podobal. 
Za pomaca kleju papieru w kratke i odrobiny lakieru matowego zminilam ja w przedmiot bardziej mi odpowiadajacy. przechowuje w niej wszystkie kabelki, pen drive i rozne karty pamieci sa zawsze pod reka tuz obok komputera. 
 
Znalazalam tez przecenione foremki ceramiczne beda swietne do zapiekania malych porcji potraw. Juz w drodze powrotnej wstapilam do sklepu z materialami do patchworku i do haftu. Zapytalam sie bardzo niemilej pani, ktora jest wlascicielka czy maja cos w kropki wszystko jedno w jakim kolorze byleby byly kropki. Pani byla bardziej zajeta swoimi psiapsiulkami, ktor tez cos tam kupowaly wiec zbyla mnie mowiac ze chyba juz nic nie maja. A ja na zlosc jej powiadzialam, ze sie rozejze, moze znajde cos innego i znalazalam taki material dokladnie jaki szukalam. Niestety go kupilam mimo, ze babsko wcale na to nie zaslugiwalo ale to moja wina, bo zawsze po wizycie w tym sklepie obiecuje sobie ze wiecej tam nogi nie postawie, potem wpadam we wlasne sidla. Teraz juz postanowilam na 100% nie bede tam kupowala. 
A tak swoja droga to nie wiem jak taki sklep moze funkcjonowac otwarty jest 4 razy w tygodniu i tylko po poludniami od 14 do 18. Czasami organizuja jakies kursy filcowania czy robienia na drutach. Zawsze jak tam wejde jest tam pelno osob sprawiajacych wrazenie, ze sie znaja nawzajem i taka osoba jak jakby  jest  z po za kregu. No i ceny maja jak z ksiezyca. Jedyna zaleta to duzy wybor tkanin, nici do haftu, narzedzi itp. 
W tym roku nawet nie zdazylam pomyslec "kiedy w koncu przyjdzie wiosna" , bo raptem przyszla. Pierwiosnki juz zakwitly w naszym ogrodzie, ciekawa jestem co bedzie dalej. Sloneczniki w maju, a w lipcu juz bedzie po wszystkim, moze trzeba w tym roku zaplanowac urlop wczesniej? 



21 stycznia 2014

Malowanie, gotowanie z kawa w tle

Mialam racje wczesniej czy puzniej przestanie padac, dzis u nas swieci piekne slonce. Odrazu wzielam za aparat by zrobic zdjecia moich niedzielelnych "dziel" sztuki decoupage. 
W pierwszej kolejnosci zabralm sie za pomalowanie pudelka na bizuterie a dokladnie na kolczyki, bo nic innego nie nosze. 
Kolor zostal podyktowany przez serwetke z motywem bardzo spodobal mi sie te szaro-niebieski i nie wiem dlaczego postanowilam go polaczy ze zlotem, ktorego zazwyczaj nie lubie. A tu zrobilam kropki 3d za pomoca zlotej foli. 
Wiele przegrodek i szufladki pozwola mi na urzymanie jako takiego porzadku w moim kolczykowym balaganie. Dno wszystkich przegrudek wylozylam jasna tknina pasujaca do tasiemki przy lusterku. Przy okazji malowania ozdobilam tez pokrywke do sloika na kapsulki kawowe. 
Dlugo szukalam odpowiedniego sposobu na przechowywanie ich, w sprzedarzy sa rozne stoiaki na kapsulki ale ladnie wygladaja w nich tylko oryginalne kapsulki nespresso, ktorych ja nie kupuje. W Szwajcarskich sklepach jest duzy wybor kompatybilnych kapsulek, ktore kosztuja duzo mniej i czasami sa o wiele lepsze niz kawa z nespresso. 
W swieta dostalam wielki sloj brzoskwin w syropie i juz wtedy wiedzialam ze jak tylko owoce sie skoncza to sloik zostanie wykorzystany do czegos. Jest taki duzy i pekaty ze okazal sie swietny na kawe, niestety wiekszosc przoskwin sie popsula zanim zdazylam je zjesc.  
Kawa to jest cos bez czego na pewno nie przezylabym na bezludnej wyspie. Nie wyobrazam sobie poranka bez mojego espresso. Niedawno kupilam sobie szklan filzanke do kawy i musze stwierdzic ze z niej kawa smakuje mi jeszcze lepiej. Czasami ja pije z mleczna pianka czyli macchiato a a do popoludniowej lubie sobie dolac kropelke brandy. Na zdjeciu jest  moja ulubiona Vecchia Romania jest to zwyczaj, ktorego nauczono mnie wiele lat temu we Wloszech i juz mi tak zostalo. Ta butla brandy to tez prezen swiateczny ma pojemnosc 1,5 l wystarczy mi na kilka lat na szczescie ta nigdy sie nie popsuje:) 
Przed popoludniowa kawa dobrze jest zjesc porzadny posilek. ostatnio do naszego menu dolaczyla nowa potrawa tzn. dla mnie nowa, bo Camillo ja jadal czesto w rodzinnym domu. Teraz mu sie przypomnialo i ja ugotowalam ja wedlug jego wskazowek. Nazywa sie pasta e ceci czyli pasta(kluski) i cieciezyca moglo by sie wydawac, ze to kolejny makaron z jakims sosem a tym czasem to zupa. Dobra, aromatyczna i gesta a przede wszystkim zdrowa. Na zdjeciu widac skladniki ja uzylam cieciezycy z puszki ale jesli macie sucha to trzeba o gotowaniu tej zupy pomyslec co najmniej 1 dzien wczesniej. Namoczyc ja na cala noc i moze jeszcze z pol dnia potem gotowac w tej wodzie jakies 2-3 godziny na wolnym ogniu. Cieciezyca z puszki jest gotowa do jedzenia odrazu i nie wymaga dlugiego gotowania. Ja czasam jem ja jak orzeszki prosto z puszki albo przygotowuje jako salatke z cebula. Po prostu odcedzam puszke dodaje cebule i polewam oliwa z oliwek i octem winnym albo balsamicznym. A najczesciej robie z niej libijski hummus, kiedys tez sie podziele przepisem na niego. 



Najpierw podsmazamy cebule z czosnkiem potem dodajemi cieciezyce ze swoja woda, wrzucamy listek laurowy, galazke rozmarynu lub  suszony rozmaryn, 2-3 lyzki przecieru pomidorowego. gotujemy kilka minut. Jesli trzeba dolewamy troche cieplej wody. Przed wrzuceniem makaronu, ktory powinien byc maly, krotki moga byc to np. polamane spaghetti, odlewamy odrobine cieciezycy z woda i miksujemy na gladka mase kiedy makaron bedzie ugotowany dodajemy zmiksowana papke w ten sposob zupa sie zagesci. Solimy do smaku. 
juz na talerzu polewamy kropeka oliwy z oliwek i mielimy czrny pieprz. Jak ktos lubi moze na poczatku gotowania dodac do podsmazanej cebuli troche ostrej papryczki-peperoncino. Ja juz wiele razy pisalam o mojej niecheci do zup ale ta pokochalam od pierwszego wejrzenia i bede ja robic czesto. W ostatnim tygodniu gotowalam ja 2 razy. 

20 stycznia 2014

Deszczowo-weneckie impresje

Mamy za soba deszczowy weekend, nie przestalo padac nawet na chwile a zaczelo sie juz w srode. Ogrod jest tak nasiakniety woda, ze pies odmowil wychodzenia na zewnatrz, bo po prostu chlupie mu pod lapami bloto. Ja mu sie nie dziwie skoro ma alternatywe, spedza cale dnie zakopany w poduszki i koce na kanapie, tylko spoglada tesknie w strone drzwi ogrodowych. A ja mu zazdroszcze, niestety chorubsko minelo i trzeba wrocic do obowiazkow, skonczylo sie byczenie na kanapie.
Chociaz jak sie na niego patrze to chetnie odpuscilabym sobie robote i zagrzebala razem z nim wygodnie przed telewizorem. Ciekawe czy dlugo bym tak wytrzymala? Pewnie nie, bo  w niedziele zamiast siedziec spokojnie i odpoczywac to odpoczywalam bardzo czynnie- decoupagowo. Bylo szlifowanie, wiercenie pilowanie, klejenie no i oczywiscie malowanie. Niedlugo pochwale sie rezultatami tego relaksu:) Ze zdjeciami poczekam na 2-3 promienie sloneczne, przeciez ta deszczowa zima dlugo trwac nie bedzie.
Niedzielny wieczor to w naszym domu oznacza pizza na kolacje odkad mam nowego pomocnika w kuchni to pizza jest domowej roboty, zaprosilismy na nia sasiadow, bo w kupie razniej. A oni przyniesli ze soba deser- tradycyjny wenecki placek z maki migdalowej  z orzechami- pychota.

Do ciasta byl dolaczony maly prezent jak w kinder- niespodziance. Miniaturowa maska wenecka z magnesem. Odrazu znalazla miejsce na naszej lodowce.
Ma nie wiele wiecej niz 2 cm i jest zrobiona prawie doskonale w kazdym najmniejszym szczegole.
Nasi sasiedzi pochodza z regionu Wenecja a dokladnie z Padwy, gdzie ani ja ani Camillo nigdy nie bylismy. Dostalismy wiec zaproszenie na zwiedzanie ich ukochanego miasta oczywiscie z nimi w roli przewodnikow. A ja w ramach rewanzu zabiore ich kiedys do Padwy polnocy czyli Zamoscia, ktory jakby nie patrzec jest rzut kamieniem od mojego rodzinnego domu. Sa bardzo zainteresowani moja ojczyzna za kazdym razem jak sie spotykamy to maja jakies nowe wiadomosci na temat Polski. To bardzo mile i duza odmiana po tych wszystkich ludziach, ktorzy mysla, ze Polska jest czescia Zwiazku Radzieckiego(tak sa tacy do ktorych nie dotary "najnowsze" wiadomosci o upadku ZSRR) i lezy gdzies miedzy Syberia i Chinami  w krainie wiecznego sniegu. 
Ciagle robie katalog naszych plyt winylowych i w zeszlym tygodniu trafila mi sie kolejna polska plyta. Tym razem Mannamu, wydana ok. 30 lat temu. 
Z zeszlego tygodnia pochodzi moje prywatne odkrycie muzyczne. Piosenka wykorzystana w reklamie Coca-coli w latach 70. Nastraja mnie bardzo optymistycznie. Czy tylko ja nie wiedzialam o tej piosence, bo tutaj znaja ja wszyscy. 

14 stycznia 2014

Czysta improwizacja

Roztargnienie minelo, dzis udalo mi sie nic nie wykombinowac dziwnego, nawet wczoraj nic nie schrzanilam a wprost przeciwnie, nauczylam sie skracac rekawy w welnianym plaszczu. Jak zwykle musialam improwizowac a zostalam wrobiona przez Camillo. W zeszlym tygodniu przyniosl do poprawki ten plaszcz nalezacy do pewnej pani, ktora pracuje w tym samym budynku co on. Dogadali sie w czasie przerwy na papierosa, pani szukala krawcowej, ktora skrocilaby jaj rekawy w plaszczu. Camillo wygadal sie ze ja potrafie szyc, baba przyniosla plasz a ja dowiedzialam sie o wszystkim kiedy ten juz byl u nas w domu. Co bylo robic? Improwizacja to jedyne wyjscie w takim przypadku. Troche z ksiazki, troche tutoriale w necie i od wczoraj potrafie skracac rekawy:) No i zarobilam pare frankow, ktore zawsze sie przydaja, zwlasza teraz w okresie wyprzedazy. Z dzisiejszej wyprawy na poczte wrocilam z nowymi zdobyczami. Kto nie lubi metalowych puszek a jak sa polowe ceny to zal nie skorzystac.
Szczegolnie podoba mi sie ta wieksza jest zrobiona z mocnego metalu, zamieszkaja w niej wszystkie slodycze jakie mamy w domu a ta mniejsza bedzie na domowej roboty ciastka.

Zaraz po nowym roku kupilam wloczke do ktorej przymiezalam sie juz kilka razy a kiedy ja przecenili odrazu zdecydowalam sie na zakup. Wielkie szydelko mialam juz kupione wczesniej wlasnie z mysla o tej wloczce. Mial byc szalik ale jak zaczelam go robic to stwierdzilam, ze przy tegorocznej zimie nie bede miala okazji go zalozyc. Zmienilam plan i zrobilam pierwsza poduszke na szydelku. Zakochalam sie w szydelku nr.15 chetnie bym dokupila tej wloczki ale niestety dzis juz jej nie bylo. Zobaczylam tylko jak jakas pani miala ostatnie motki w swoim koszu na zakupy do tego dzis juz byly przecenione o 75%. Trudno

Kolejna improwizacja to kosmetyczka, uszyta niechcacy z tego co zostalo po podkladaniu jeansow i resztek materialu w kwiatki. Do tego zamek blyskawiczny z odzysku, jedyna nowa rzecz to drewniane serduszko jako zawieszka. 


Manitoba

Manitoba to region w Kanadzie od niego bierze swoja nazwe maka manitoba. Jest to  specyficzny rodzaj maki robiony z bardzo mocnego i odpornego na zimno gatunku pszenicy. Poczatkowo przenica ta rosla tylko w tamtym regionie. Cecha charakterystyczna tej maki jest to ze zawiera bardzo duzo glutenu. Dzieki temu jest idealna do wypiekow drozdzowych:chleba, bulek, pizzy.
Bardzo lubie ta make ale nie moglam jej kupic w tutejszych sklepach, niedawno bylismy na zakupach we wloskim supermarkecie, zrobilam sobie spory zapas. Ciagle jestem w fazie testowania  robota KitchenAid maka byla mi potrzebna do prob. W niedziele zrobilam biszkopt i bulki, bardzo bylam ciekawa jak sie spisze robot planetarny przy tak trudnych przepisach. 

Powiem tak: biszkopt wyszedl doskonaly, wysoki, puszysty, rowny az szkoda, ze nie mialam zamiaru robic z niego tortu i nie ma w nim ani grama proszku do pieczenia. Zdjecia nie oddaja jego urody, oczywiscie duze znaczenie ma przepis, ktory znalazalm. Pamietam z dziecinstwa jak moja mam zawsze meczyla sie aby zrobic perfekcyjny biszkopt probowala wiele receptur, kiedy sie piekl trzeba bylo chodzic w domu na paluszkach zeby bron boze nie opadl. 
Gdybys kogos interesowala to podziele sie przepisem
75g maki
75g maki ziemniaczanej
150g cukru
5 jajek
torebka cukru wnilinowego
szczypta soli
Trzeba rozdzielic bialka od zoltek. ubijamy najpierw zoltka z polowa cukru na gladka, blyszczaca mase. trzeba na to poswiecic duzo czasu nawet 15 minut. Nastepnie ubijamy bialka z reszta cukru, kiedy juz beda ubite na sztywno dodajemy wczesniej ubite zoltka mieszamy wszystko razem delikatnie, bo jesli obie masy sa dobrze  ubite zawieraja w sobie duzo pecherzykow powietrza. Nastepnie przesiewamy bezposrednio do miski z ubitymi jajami wymieszane maki i cukier wanilinowy. Dalej mieszamy tylko lyzka  bardzo delikatnie. Potem przekladamy do foremki wysmarowanej maslem i obsypanej maka. Pieczenie tez jest bardzo wazne. Po pierwsze treba nagrzac wczesniej piekarnik do 180° przez pierwsze pol godziny nie mozna zaotwierac piekarnika pod zadnym pozorem. Calkowity czas pieczenia to ok. 40 minut. 
Zaraz po biszkopcie wlozylam do piekarnika bulki, ciasto na nie zagniotlam jakies 2 godziny wczesniej. A w zwiazku z moim patologicznym roztargnieniem, ktore ostatnio osiagnelo szczyt nie obylo sie bez przygod. Zanim przygotowalam buleczki wylaczylam na chwile piekarnik, zostawilam tylko wlaczone swiatlo. Potem jak gdyby nigdy nic wlozylam blaszki z bulkami, nastawilam timer i poszlam sobie z kuchni. Piekarnik byl jeszcze cieply wiec bulki dodatkowo wyrosly ale sie nie upiekly, kiedy wrocilam po wyznaczonym czasie byly calkiem biale stwierdzilam, ze potrzebuja wiecej czasu i nastawilam po raz kolejny timer i znowu sobie poszlam. Wracam a te bulki nic a nic sie nie zmienily, dopiero wtedy zauwazylam, ze piekarnik jest wylaczony. Gapa ze mnie jak nic ale bulki wyszly dobre mimo wszystko. 
W ostatni weekend  robilam ciagle takie glupoty,w sobote na stacji kolejowej pomylilam peron, nie byloby w tym nic dziwnego gdyby to byl dworzec glowny w Mediolanie gdzie peronow jest 21 ale to byla stacja w naszej wsi perony sa 2 i na jednym peronie zatrzymaja sie pociagi jadace na poludnie a na drugi te na polnoc. Najgorsze, ze bylam z kolezanka, ktora pierwszy raz jechala tym pociagiem, szczescie w nieszczesciu ze zorientowalam sie w ostatniej chwili, kiedy pociag juz wjezdzal na stacje, musialysmy gnac na zlamanie karku ale zdazylysmy. Potem bylo mi troche glupio. 
W niedziele natomiast poszlam do jednego z naszych wsiowych barow po worki na smieci. Mialam ze soba tylko jeden banknot, kiedy dziewczyna tam pracujaca wydala mi reszte wydalo mi sie, ze wydala mi za duzo i probowalam jej to wmowic. Na szczescie dziewcze bylo uczciwe i powiedziala, ze dalam jej banknot 100 frankowy a nie 50. To jeszcze nie byl koniec zaraz po tym wpadli do nas znajomi, ktorym zrobilam herbate z zimna woda, bylam przekonana, ze wlaczylam czajnik i woda sie zagotowala. zorientowalam sie w pore ale wstydu sie troche najadlam.  Wam tez zdazaja sie takie roztargnione dni zupelnie bez powodu? 
Moze to wszystko przez ta styczniowa wiosne?

13 stycznia 2014

Kalendarz

Nawet w czasie  chorowania nie moglam sie wysiedziec spokojnie i nic nie robic kiedy juz poczulam sie lepiej wzielam sie za "robote". Wymyslilam sobie jak poprawic zwykly kalendarz scienny, reklamowy. Przyzwyczajona jestem do tego, ze w kalendarzu zapisuje wazne rzeczy np. kiedy zaplacic jakies rachunki, zapuscic krople na pchly psu albo spotkania itp. Oczywiscie odpowiedni kalendarz mozna kupic jest ich ogromny wybor niestety zanim kupie zawsze zaplacze sie w domu jakis darmowy, bo przeciez kazda nawet najmniejsza firma musi go a potem uszczesliwiac tym badziewiem klijentow i kazdego kto sie nawinie
U nas w domu znalaz sie wlasnie taki wytwor czyjes wyobrazni, na tyle dobrze zrobiony, ze nadaje sie do moich celow wymagal tylko malego zabiegu kosmetycznego. 

Oderwalam naklejke z ta brzydka relkama i przy uzyciu mojej kolekcji washi tape zmienilam brzydki kalendarz w ladny :) Dzieki temu moge na niego patrzec. 

Dla wygody powiesilam sobie na nim olowek, bo wiem ze czasami jestem leniwa i nie zapisze czegos waznego tylko dlatego ze nie mam nic do pisania pod reka. Teraz kalendarz bardzo ladnie pasuje w mojej kuchni do tego kazdy miesiac ma przepis na sazonowe danie, w styczniu jest to polenta z parowkami wiedenskimi i grzybami. A propos kuchni i gotowania to znalazalm w tutejszym supermarkecie kiszona kapuste dokladnie taka jak z ta ktora przywiozlam z polskiej Biedronki w skladzie ma tylko kapuste i sol. 
Nawet nie wiecie jaka to dla mnie dobra wiadomosc :)


12 stycznia 2014

Nareszcie

Wrocilam juz prawie calkiem zdrowia to byl trudny tydzien zdazylam odzwyczaic sie od chorowania ostatni raz mialam katar jakies 2 lata temu. Od wtorku dolaczyl do mnie Camillo i tak sobie smarkalismy razem az skonczyly nam sie chusteczki. Mialam juz dosc tego siedzenia w domu i wczoraj z moja sasiadka pojechalysmy na spacer do Como pogoda byla nie ciekawa zachmurzone niebo i mgla. Nam to jednak nie przeszkadzalo w chodzeniu po sklepach.
Udalo mi sie upolowac kilka rzeczy w moim ulubionym sklepie z uzywanymi rzeczami.
Polka na przyprawy i pojemnik na sol to 2 rzeczy, ktorych szukalam od dawna do tego trafily sie na wyprzedazy 3 owalne tamborki do haftu. Teraz tylko musze znalezc czas na przerobienie tej polki, bo wymaga liftingu a tamborki sobie grzecznie poczekaja na odpowiednie hafty. Przechodzilam kolo kiosku z gazetami i tam zauwazylam gazete z drutami bambusowymi i motkiem wloczki. Skoro zaczelam robic na szydelku to nie wiem dlaczego nie sprobowac z drutami.
Oczywiscie nie odbylo sie bez wizyty w ksiegarni, gdzie spedzilysmy najwiecej czasu. Kupilam sobie ksiazke o ktorej myslalam juz bardzo dawno. 
"101 rzeczy, ktore trzeba zrobic w Mediolanie przynajmniej raz w zyciu" to podobna ksiazka dla takich jak ja, ktorzy za tym miastem nie przepadaja, podobno pomaga polubic to miasto . Bardzo jestem ciekawa czy dam sie przekonac. 

7 stycznia 2014

Przerwa w nadawaniu

Jak nie kicham to kaszle a jak nie kaszle to kicham. Wroce tu jak chorubsko sobie pojdzie w  cholere narazie jestem zajeta faszerowaniem sie prochami i smarkaniem w chusteczki. Wszystko wskazuje na to ze mi przechodzi, najgorsze ze przechodzi na Camillo:(

4 stycznia 2014

Slone ciastka

Odkad zamieszkal z nami moj KitchenAid za kazdym razem jak wchodze do kuchni to nachodzi mnie na upieczenie czegos, 2 dni walczylam z ta checia. Po pierwsze dlatego ze mamy jeszcze w domu swiateczne zapasy roznych ciast, nie ma sensu piec kolejnego. Dzis wymyslilam ze zrobie slone ciastka, swietne do piwa na ktore tez ostatnio mam ochote.
Przepis jest prosty potrzebne sa 3 skladniki:
maka-125g
tarty parmezan-100g
maslo 80g
sol, pieprz
Zagniatamy ciasto, walkujemy i potem foremkami wykrawamy ciastka. Mozna ja jeszcze posmarowac zoltkiem i posypac makie, slodka papryka, sezamem, drobno siekamymi orzechami, rozmarynem. Ja postawilam na wersje bez posypek. Pieczemy az sie zarumienia lekko.
Gotowe. Dzis wieczorem bedzimy popijac zimne piwo i zajadac sie ciastkami:)
Mozna je zrobic tez w wersji bezglutenowej wystarczy zwykla make zastapic maka ryzowa.
Na zdjeciu widac foremki, ktore sa duzo mniejsze od normalnych maja najwyzej 3 cm srednicy. Te ciastka powinny byc male, takie na jeden kes. Jeszcze jedna dobra rada, po zrobieniu ciastek dobrze jest zaprosic psa do kuchni, zalatwi za nas zamiatanie podlogi. Brick zawsze wylizuje wszystkie okruszki:)