1 czerwca 2015

Dzien dziecka

Jaki inny dzien moglby byc lepszy na ogloszenie takiej wiadomosci jaka dostalismy my dzis rano: 
swieto dzieci. Od przyszlego roku bedziemy swietowac jako rodzice. Tak, nareszcie po wielu latach czekania spodziewamy sie dziecka, puki co jest wszystko dobrze, zywe bijace serduszko. Potrzebujemy teraz duzo pozytywnej energii i wszystkich, ktorych znamy prosimy o trzymanie kciukow. Tym razem musi sie udac. 
Teraz tu zgodnie z blogowa tradycja powinno byc zdjecie z usg, niestety ja takich publikacji nie lubie. Lepiej zobaczcie jak wygladalismy jako dzieci. 
Blond maluch z wytrzeszczem to ja a przystojniak na rowerze to Camillo :)
Skoro juz jestem przy takim temacie moge w koncu opowiedziec rodzinna anegdote o tym jak brat Camillo czyli moj szwagier dowiedzial sie ze zostanie ojcem po raz pierwszy. Jego zona zrobila test zaraz po powrocie z pracy, byla jeszcze wtedy w domu sama za chwile mial wrocic szczesliwy tata, no i wrocil wpadl do domu jak burza pobiegl odrazu do lazienki, bo po dlugim staniu w korkach jedyne o czym marzyl to wizyta w kibelku. Mala dygresia woda w kranach w wiekszosci wloskic gmin nadaje sie do picia, on mial tez wielkie pragnienie. Znalazl pusty jednorazowy kubek przy lazienkowym zlewie i z niego skorzystal aby sie napic. Wychodzi z lazienki z tym kubkiem a jego zona zbladla wlasnie miala mu powiedziec ze zrobila test- wynik jest pozytywny a on popija z kubka do ktorego ona zrobila siku do testowania:)