27 sierpnia 2015

Oby do wrzesnia czyli jaka wybrac maszyna do szycia

Szycie jest dobre na wszystko przynajmniej dla mnie. Pod koniec lipca kiedy sie juz zebralam sily i zrobilam porzadek w pokoju do szycia, zakuplam odpowiedni material, nawet zrobilam wykroj mojej torby, okazalo sie ze moja maszyna do szycia odmowila wspolpracy. 

Po kilku dniach prob przywrocenia jej do zycia przeze mnie i przez Camillo postanowilam zadzwonic po pomoc do specjalistow. I tu zaczyna sie historia wlasciwa. Dla tych ktorzy nie wiedza mam maszyne marki Singer mozna ja zobaczyc tutaj. W kantonie Ticino sa 2 autoryzowane serwisy marki Singer i kilka innych miejsc gdzie naprawiaja maszyny. Obdzwonilam wszystkich i prawie wszyscy albo juz byli na urlopie albo do zamkniecia z okazji urlopu sie przygotowywali. Niestety taki jest tu zwyczaj ze wiekszosc malych firm zamyka interes na caly sierpien a ty czlowieku radz sobie sam. Tylko 2 sklepy wyrazily chec wspolpracy, w pierwszym pani zaproponowala ze oni sami przyjada do mnie zabrac maszyne do  naprawy( cholerstwo wazy ponad 10kg) tylko nie potrafila powiedziec mi kiedy to bedzie, powiedziala ze oddzwoni jak jej maz bedzie w okolicy mojej wsi. No i zadzwonila po 2 tygodniach z informacja ze moga maszyne odebrac juz teraz, natychmias szkoda tylko ze powiedzialam pani ze moge byc w domu za 2 godziny. Pani byla bardzo zdziwiona ze nie siedze w domu na tylku 24/7. Pani z drugiego sklepu jak uslyszala jaki mam model maszyny, zaproponowala zeby ja wyrzucic, bo sie nie oplaca reperowac i  kupic uniej piekna nowa Pfaff. 
W akcie desperacji, zeby calkiem nie wpasc w czarna dziure w miedzy czasie kupilam zastepczy model.

Niestety czuc roznice, mimo ze marka nie jest zla to maszyna jest jednak mechaniczna a nie elektroniczna jak moja stara. Brakuje jej wiele funkcji, ktore ulatwiaja zycie i szycie. 
Wiele poczatkujacych osob, przy wyborze maszyny do szycia kieruje sie np. iloscia sciegow, na to tez zwracaja uwage sprzedawcy zwlaszcza w takich marketach oglnych ze sprzetem AGD. Tak naprawde to te sciegi to tylko dodatek. Po pierwsze trzeba zwrocic uwage na to czy maszyna ma wolne ramie ta funkcja ulatwia bardzo podkladanie spodni. 

Warto zainwestowac w maszyne z poziomym bembenkiem, ktory widac, bez rozkladania maszyny na czesci pierwsze. To ulatwia szycie bardzo, bo nie zaskoczy nas brak nitki, przez przezroczysta szybke zawsze widac stan nici. Ta nowa jak widac ma bembenek starego typu ukryty i pionowy, pare razy zdazylo mi sie szyc na pusto.

Tak wyglada to w nowoczesnej maszynie.
 Kolejna wazna roznica jaka zauwazylam jest miejsce po lewej stronie od igly tzn. tam gdzie przesuwamy material w czasie szycia, gdy jest go malo jest troche niewygodnie. Jesli jest wybor to lepiej wybrac taka wieksza. Oczywiscie miejsca po prawej sronie tez powinno byc mozliwie najwiecej np. jesli by nam wpadlo do glowy pikowac koldre :)
W maszynach elekronicznych igla zawsze zostaje w gorze chyba, ze wcisniemy odpowiedni guzik zeby zostawala w dole. W maszynach mechanicznych tego nie ma igla zostaje gdzie chce tzn. jak zostawimy pedal maszyna sie zatrzymuje. Mi to sprawiala wielkie trudnosci, bo przyzwyczajona do igly w gorze zdazalo mi sie wyciagac materia z igla jeszcze wbita. Maszyna elektroniczna ma czujniki i kiedy czuje ze nie da rady szyc, bo pod stopka jest za grubo blokuje sie. Maszyna mechaniczna w takiej sytuacji pcha sie na sile- efekt polamane igly. Polamalam wiecej igiel w ciagu tego miesiaca niz w ciagu ostatnich 4 lat. No i to najwazniejsze moim zdaniem, to ze maszyny elektroniczne sa bardzo ciche, mechaniczna wali jak nie wiem co. 
Mimo tych wszystkich wad i brakow jakie ma moj model zastepczy w ciagu tego miesiaca uszylam na niej 4 torebki, 2 spodnice, podlozylam kilka par spodni, zrobilam male naprawy w ubraniach poprutych ale o tym w nastepnych postach. Dzis wreszcie moja ukochana Singer pojedzie do doktora:)

P.S. Ja w tym poscie porownalam modele maszyn, ktorych roznica w cenie jest ogromna, bo Singer jest tez tez hafciarka ale istnieja tansze modele maszyn elektronicznych, ktore juz maja te funkcje o ktorych mowie. A i dodam jeszcze ze to jest moja chyba 6 maszyna do szycia z ktorej w zyciu korzystam:)

25 sierpnia 2015

Nie poddam sie i nowe wyzwania

Dlugo myslalam co zrobic z tym blogiem i zdecydowalam, ze nie moge przestac go pisac. Lubie to robic, codziennie wymyslam co moglabym tu napisac. No i to jest jeden z glownych sposobow na kontakt z jezykiem polskim. Mam nadzieje ze moi czytelnicy wroca tu do mnie.
Ciagle cos tu sie dzieje tworczo, powstaja nowe torby dla mnie, na prezenty i coraz czesciej na zamowienie. Moja pracownia w ciagu ostatnich 3 miesiecy 2 razy zmieniala miejsce. Wrocilismy do ustawien pokoi z poczatkow. Jednak to prawda, ze pierwsza mysl jest zawsze najlepsza:)
Dzieja sie tez inne nowe rzeczy o ktorych bede stopniowo pisac, bo mnie ciesza wiec chce sie nimi dzielic. Jest kilka miejsc, ktore niedawno odwiedzilam wiec sa zdjecia do pokazania z naszych wycieczek po Wloszech i po Szwajcarii tez.
Nie da sie napisac wszystkiego w jednym poscie po tak dlugim czasie milczenia.
Najwazniejsza rzecz, ktora mnie ostatnio zajmuje mniej-wiecej czesto to zdobycie prawa jazdy.
Ja i jeszcze kilka innych osob jest ze mnie dumnych, bo juz zdalam egzamin z teorii, zrobilam wszystkie obowiazkowe kursy, ktorych w Szwajcarii sa 2 na tym etapie. Beda jeszcze 2 kolejne ale to juz po tym jak zdam ezamin praktyczny i bede aktywnym uczestnikiem ruchu drogowego. Camillo jak sie dowiedzial, ze ucze sie do egraminu teoretycznego a dowiedzial sie dosyc późno, bo robilam to w tajemnicy, byl tak szczesliwy, ze w ciagu 3 dni mialam wlasny samochod pod domem.

W poczatkowej wersji mialam uzywac naszego starego samochodu, bo akurat zmienialismy na wiekszy ale potem pojawila sie mozliwosc kupienia uzywanej Toyoty Auris, ktora jak widac na zdjeciu jest hybrydowa czyli ekologiczniej i taniej w uzytkowaniu.
 W Szwajcari jest mozliwosc wyboru rodzaju prawa jazdy miedzy takimi z manualna skrzynia biegow i automatyczna. Ja zdecydowalam zrobic prawo jazdy na automatyczna. 
Szkola jazdy nie jest obowiazkowa tzn. nie ma okreslonej liczby godzin, ktore trzeba wyjezdzic, mozna nie brac wcale lekcji u profesjonalisty, wystarczy cwiczyc z kims kto prawo jazdy posiada od co najmniej 3 lat i ma skonczone 23 lata. Ja korzystam z pomocy instruktora i ucze sie jezdzic na platnych lekcjach, czasami tylko jezdze z Camillo np. na zakupy :). Teraz tylko ten egzamin praktyczny, ktory moze byc zdawany 3 razy, jak sie komus nie uda i za 3 razem to jest kierowany na badania psychiatryczne, bo moze sie okazac ze nigdy auta prowadzic nie powinien. Co kraj to obyczaj, ja mam nadzieje,  ze mi sie uda bez tego, bo zaczyna mi sie podobac moja biala perelka:) 
Moj instruktor mowi, ze egzamin zdaja wszyscy ci ktorzy w czasie jazdy nie stworza sytuacji zagrozenia zycia, nie ma tu zadnych placow manewrowych, kopert czy innych glupot. Podobne trudne to nie jest. Zobaczymy...