7 lutego 2011

za kare?

Dzis od rana siedzimy z Brickiem zamknieci w kuchni, ale nie za kare po prostu wymieniaja nam okna, a szkoda bo taki piekny dzien moglibysmy wyjsc na dlugi spacer JUZ JEST PRAWIE WIOSNA! Tak, tak w tym roku przyszla wczesniej juz 7 lutego sa takie temperatury jak pod koniec marca. moge sie brac za moj balkon i pewnie tak zrobie jak tylko ci od okien z niego sie wyniosa :).
Tymczasem wlkeje troche zdjec mojej decoupagowej "tworczosci"


Ciekawe kiedy mi  choroba z decorowaniem wszystkiego, przejdzie narazie dobrze mi jest z tym, ostatnio zaproponowano mi wstawienie moich prac w komis w sklepie z takimi duperelami. Mhm... zobaczymy co z tego bedzie

2 lutego 2011

odliczanie

Jeszcze 16 dni a ja juz sie nie moge doczekac, za dwa tygodnie w Bergamo odbeda sie po raz kolejny targi kreatywnosci na ktorych bedzie wszystko co moze byc potrzene do moich prac, pokazane zostana nowe techniki , nowe produkty i bedzie pelno takich bab jak ja- opetanych zakupami tego wszystkiego.

tancowała igła z nitka

Najwyzsza pora wyjasnic te wszystkie moje pasje z pierwszego posta. Zawsze miałam jakies hobby i nie jest tego tak mało : szycie ,wyszywanie ,haft krzyzykowy,ksiazki a ostatnie decoupage ,chociaz kiedys juz cos podobnego robiłam, ale niestety nie zachowaly slady tej "działalnosci".
Mysle ze to wszystko to efekty uboczne ksiazek ktore dostawałam w dziecinstwie: "Tancowała igła z nitka" a potem np." Nastolatki robia ozdoby i upominki" pozatym w moim rodzinnym domu pełno było( i nadal jest) ksiazek o szydełkowaniu,robieniu na drutach,szyciu,wyszywaniu roznego tego typu dłubaniu. Oczywiscie nie tylko literatura sprawiła ze sie tym wszystkim zainteresowałam ,swoj udział miała tez w tym moja rodzina :bacia ktora pokazywała nam jak sie nabiera oczka na druty ,jak trzymac szydełko ,prababcia ktora prosiła czesto by nawlec jej igłe a potem cierpliwie uczyła jak przyszyc guzik,i magiczna maszyna do szycia...Przez długi czas nie wolno było nam - dzieciom-jej dotykac a mnie zawsze do niej ciagneło, teraz juz umiem jej uzywac i czesto to robie.
Jednym słowem nie potrafie siedzie z załozonymi rekami i dzieki temu nigdy sie nie nudze. Musze przyznac ze wszystko to czego mnie nauczono w dziecinstwie ,teraz  dorosłym zyciu bardzo mi sie przydaje- jest swietna odskocznia od stresujacej rzeczywistosci.

 
Torebki ,to jest to co lubie szyc najbardziej ,narazie kilka starych zdjec 
cross stitching
to jest tylko maluski fragment tego co zrobilam w ciagu ostatnich 3 lat,wiele rzeczy ktore zrobilam byly przeznaczone na prezenty i nawet nie przeszlo mi przez mysl zeby le fotografowac(glupia taka troche jestem czasami)