18 maja 2012

Acqua marina

Przez przypadek polubilam pewien kolor, nazywa sie acqua marina czyli kolor wody morskiej zdazylo sie to przypadkiem chcialam pomalowac kilka drobiazgow do mojej pracowni i okazalo sie ze ten kolor wystepuje u mnie w wiekszej ilosci dodalam do niego ciemno czerwony i wyszly mi te dodatki. Spodobalo mi sie i reszte rzeczy do tego pokoju dekoruje tez w tym stylu. W czasie ostatnich zakupow w Ikeii znalazlam mini komode bez, ktorej nie moze sie obejsc zaden craft room, bardzo sie ucieszylam, bo we wloskich sklepach tej sieci nie sprzedaja juz ich od kilku lat. Oczywiscie nie moglam jej zostawic w stanie surowym i oto wynik moich dzialan

Wykorzystalam okazje i dokonczylam tace ktora zaczelamjuz bardzo dawno temu ale skonczyla mi sie wena i taca wyladowala w szafie. Teraz wrocila, mam nowa tace :)

17 maja 2012

Moj dom

Napisalam ze sie pochwale, no sie pochwale. A czym? Oczywiscie nasza nowa chalupka :) Nie jest jeszcze skonczona, niektore czesci wyposazenia np. oswietlenie jest prowizoryczne, bo jak dotad nie udalo mi sie zdecydowac co ja tak naprawde chce przyczepic do sufitu - czekam na wene. Zaczne od tego, ze  mieszkanie jest dlugie,  korytarz ma ponad 12m. na pustej dlugiej scianie stana kiedys waskie regaly na ksiazki i moze jakis obraz powiesimy.

Pierwsze drzwi z lewej to moje pierwsze krolestwo- kuchnia, zastalismy juz urzadzona wiec nie widac tam mojej reki tylko takie male dodatki. Bakuje jeszcze krzesel ale mozna sie bez nich obejsc, bo jadamy w salonie lub w ogrodzie.

Salon wlasciwie juz jest skonczony, mysle tylko o firankach, nie moge sie zdecydowac czy zakladac czy nie, troche szkoda zaslaniac widok, a z drugiej strony wieczorm bylo by przytulniej gdyby cos na tych oknach wisialo. 
 Kanapa tez jest tymczasowo w tym miejscu jak kupimy wlasciwa to ta wyladuje w pokoju obok, bo jest rozkladana i bedzie mogla sluzyc dla gosci.Nasza sypialnia wlasciwie byla skonczona gdyby nie to ze lozko, ktore kupilismy okazalo sie niewygodne i za duze do naszego materaca, po 3 tygodniach uzytkowania wyladowalo w piwnicy i narazie materac lezy na podlodze. Mam nadzieje ze niedlugo sie to zmieni, bo jest rozwiazanie malo wygodne, przy scieleniu. 
Przy sypialni jest moje drugie krolestwo- lazienka z zawsze opuszczona deska klozetowa, bo pan C. ma wlasna po drugiej stronie korytarza :)
Na koniec najwazniejsza moja pracownia, ostatnio czesciej wykorzystywana do nudnej pracy zawodowej niz do hobby ale to sie niedlugo zmieni. 
Wolne miejsce na scianie nad stolem czeka na zagospodarowanie, zawisnie na nim taka oto tablica z dziurami na narzedzia itp.
To narazie tyle, zostal jeszcze jeden pokoj muzyczny i lazienka ale tam rzadzi Camillo i nie bede pokazywac jego "wlasnosci".

4 maja 2012

Kwiatki na szafce

Zawsze chcialam 1 mebel ozdobiny technika decoupage i od wczoraj mam i ten jeden mi do szczescia wystarczy. Po pierwsze przy tym sie troche narobilam, bo wycieranie duzych powierzchni papierem sciernym recznie bez specjalnych urzadzen do najlatwiejszych nie nalezy. Niech mi ktos przypomni zebym sobie zakupila szlifierka zanmim sie za takie cos zabiore znowu. Po drugie za duzo takich bogato ozdobionych mebli w moim domu bym nie zniosla, jesli sie trafia jakies inne meble  do renowacji beda tylko malowane bez zadnych kwiatkow itp.
Tym razem jednak nie moglam sie oprzec, jak tylko zobaczylam ta szafke przucona w skladziku odrazu wiedzialam ze cos z tego bedzie. Oczywiscie mebel musial byc bialy zgodnie z nowy trendem w naszym domu, nie bylo to takie latwe, bo szafka byla ciemno brazowa. Wymyslimam, ze bialy tak ale z przeswitami, wiec nie musialam jej tak dokladnie malowac. Na blacie zrobilam niedoskonaly decoupage za pomoca serwetek i tyle.
Przed
 

Po

2 maja 2012

Green Hill

Ta ladna nazwa z tytulu to nie sliczne zielone wzgorze, to miejsce w polnocnych Wloszech gdzie hoduje sie psy rasy beagle, przeznaczone do wiwisekcji. Od wielu miesiecy toczy sie walka o zamkniecie tej strsznej "fabryki", bo nie dosc ze te biedne zwiarzeta sa przeznaczone od laboratoriow, na dodatek zyja w okropnych warunkach, w malych klatkach, karmione przez wlewy i czasami bez strun glosowych, bo klijenci tak sobie zycza. Pies ktory nie szczeka i nie skomle jest mniej klopotliwy w czasie pracy. Jesli ktos nie wie co to jest wiwisekcja to praktyka bardzo okrutna - zwierzeta sa zywe w czasie eksperymentow.
  W sobote byl kolejny protest, uczestnikom udalo sie tym razem dostac bardzo blisko, niektorzy przeskoczyli ogrodzenie z drutu kolczastego i uratowano 30 malych pieskow. Niestety to mala kropla, bo w hodowli jest ich tysiace.  Te biedne zwierzeta cale swoje zycie spedzaja w klatce i koncza je pocwiartowane w laboratorium. Kiedy bylismy w schronisku, widzialam takie beagle uratowane z innych zamknietych juz hodowli, nie potrafia chodzic,bo nigdy nie byly na spacerze, niegdy nie biegaly po trawie, nikt ich nigdy nie glaskal!!! Naprawde bardzo smutny widok.
We wtorek 8 maja beda kolejne protesty, tym razem pod ambasadami panstw do ktorych te pieski sa eksportowane, podobno beda tez po polska ambasada...
Jesli sa kraje gdzie wiwisekcja jest zabroniona i gdzie testuje sie lekarstwa, kosmetyki i inne produkty w alternatywny sposob to dlaczego nie moze byc tak wszedzie. Ja zawsze patrze na to co kupuje i szukam produktow z takim znaczkiem.
Prosze nie placcie za produkty, do testowanie ktorych zostaly wykorzystane zwierzeta, bo to tak jakbyscie dali zarobic takim fabrykom psow. Nie sa to tylko lekarstwa i kosmetyki ale tez srodki czystosci, proszki do prania, nawet karma dla psow i kotow.

30 kwietnia 2012

Wszystko czerwone

i biale, tak mi sie porobilo ze sa to 2 moje ulubione kolory tego sezonu, zobaczymy jak dlugo potrwa :)
Bialy, tak troche na sile mi sie wepchna do zycia, ale musze powiedziec ze zacza mi sie bardzo podobac. Zaczelismy kupowac meble do domu i okazalo sie ze wiele z nich w wersji bialej  po prostu sa tansze no i stwierdzilismy, ze to jest dobry powod do zeby wybrac wlasnie takie. Czerwony podobal mi sie juz wczesniej nawet zaczelam robic czerwone dodatki do kuchni. 
Dzis pochwale sie tym co dostalismy od naszych znajomych- wiklinowe meble ogrodowe, sa troche zniszczone ale od czego sa papiery scierne i farby. Oczywiscie zeby pasowaly do wszystkiego zostaly przemalowane na bialo albo raczej sa w trakcie przemalowywania, bo jeszcze pare razy trzeba na nie psiknac farba a tu ciagle pada

 
Ma jeszcze dojechac do kompletu fotel bujany, ale to juz nastepnym razem, bo nie zmiescil sie do samochodu.
Nie moge sie dorwac do maszyny wiec postanowilam cos zdecoupagowac i jak zobaczylam te serwtki w sklepie odrazu wiedzialam do czego je wykorzytam, mialam takie pojemniki na sol i cukier bardzo smutne, kupione w sklepie wszystko po 1 euro ale z pomoca kleju, lakieru i kawalka koronkowej tasiemki i tych serwetek, zmienily sie w unikatowe okazy teraz bardzo mi sie podobaja. 


 Jak juz mialam pedzel w reku to postanowilam zrobic pojemnik na prezent z okazji urodzin pewnej kobitki.
Kolory wyszly mi takie sobie tzn. nie takie jak zaplanowalam, trudno...

Napchalam tam toche produktow po pielegnacji ciala i gotowe malym kosztem ma prezent jak sie patrzy :)

Mysle ze sie spodoba, mi by sie spodobal ;)
Pozdrawiam wszystkich i zycze nie-pracowitego Swieta Pracy.


22 kwietnia 2012

Casa da sogno

Znana jest ogolnie moje uzaleznienie od gazet craftowych, kupuje je w ilosciach hurtowych, albo razczej kupowalam, bo odkad mieszkam w Szwajcarii, nie jest to juz takie proste. Po pierwsze do sklepow mam kawalek a po drugie tutejszy rynek nie oferuje takiej oferty jak we Wloszech. W prawdzie wiele wloskich tytulow mozna znalec w tutejszych sklepach, jednak kosztuja podwojnie. Znajdzie sie i na to rozwiazanie, po prostu pare razy w miesiacu bede jedzic po zaopatrzenie do Italii, oczywiscie nie tylko gazet :)
 Wczoraj wlasnie bylam na takich zakupach. Przywiozlam sobie tez i gazety. Od jakiegos czasu ukazuje sie nowa gazeta, ktora szybko stala sie moja ulubiona Jest to "Casa da sogno" czyli  Dom marzen. Z tej serii ukazuja sie tez gazety z torbami i innymi roznosciami. Ja kupilam wszystkie 3.

Glownym powodem dla ktorego pisze ten post jest ta pierwsza z lewej.
 
Kiedy ja wzielam do reki wczoraj wieczorem, jeszcze przed otwarciem pomyslalam sobie, ze lubie ja ogladac i czytac, fajnie jest poprzygladac sie na ladne wnetrza, ciekawe pomysly i moze czyms sie zainspirowac. Przewrocilam kilka pierwszych kartek i dotarlam do glownego artykulu, ktorym zawsze jest  opwiesc o jakims domu. Nawet nie mozecie sobie wyobrazic jakie bylo moje zaskoczenie, kiedy okazalo sie tym razem przedstawiaja dom z Polski a konkretnie ze Zgierza. Zrobilam tylko pare zdjec, artykul ma 20 stron, jest wiele zdjec ogrodu i wnetrz. Pani Malgorzata(wlascicielka) opowiada jak to wszystko powstawalo. 



 Bardzo sie ciesze ze Polska jest poznawana tez i w taki sposob.

18 kwietnia 2012

Juz niedlugo, coraz blizej

juz za chwile. A co? Oczywiscie nie matura, bo to na szczescie mam za soba. Chodzi mi oczywiscie o to ze juz niedlugo wroce do moich hobby. Wygrzebalam w skladziku na narzedzia ogrodowe mala szafke, ktorej potrzebny jest dosc spory lifting i jak tyko pokaze sie slonce to sie za nia zabiore. Chcialabym tez uszyc pare rzeczy ale jeszcze puki co nie mam stolu na ktorym postawic maszyne, po prostu nie mamy kiedy go kupic. Tutaj sklepy otwarte sa tylko do 18.30 a w niedziele sa calkiem zamkniete, nawet Ikea ma takie godziny. A ja sie nie moge doczekac kiedy znowu bede miala taki balagan.
Prawda, ze ladnie?
Moglabym skonczyc haft, ktory zaczelam juz ze 2 miesiace temu ale puki co wena mi sie skonczyla albo nie mam sily. Nie wiem ktora wymowka jest lepsza :) A oto co sie tak xxx.
Jeszcze tylko napisze cos o co sie wszystkie kociary na mnie obraza. Nic na to nie moge poradzic takie sa prawa natury. W naszym bloku mieszka wiele zwierzat oprocz Bricka jest jeszcze jeden pies i ze 2 koty. Wczoraj wieczorem wychodzilam z moim psem na spacer i po drugiej stronie szklanych drzwi wejsciowych spotkalismy kota tzn. kot na zewnatrz my w srodku. Kot sie najezyl, Bricka to wkurzylo, ja w miedzyczasie wcisnelam guzik by otworzyc te drzwi na co kot w 1 sekunde znalazl sie na pobliskim drzewie, byl tam jeszcze jak wracalismy ze spaceru i jeszcze z polgodziny puzniej. Usmialam sie niezle. 
  A tak swoja droga to nic sie kotu nie stanie jak sobie troche pobiega, troche gimnastyki tylko mu wyjdzie na zdrowie, bo widac ze jego panstwo bardzo go lubia i okazuja to w jeden sposob-karmiac go.