12 listopada 2013

Sloneczny listopad

Piekna zlota jesien trwa, slonce ogrzewa nam mieszkanie bardzo mnie to cieszy, bo po goracym lecie kiedy upaly bardzo mi dokuczaly wreszcie polubilam sloneczne dni.
W sobote moja pracownia zmienila pokoj przenioslam sie do sypialni a sypialnia wyladowala w mojej dawnej sypialni, dzieki temu ja mam wiecej miejsca. Rozwiazalismy w ten sposob problem z halasami za oknem juz zaden piekarz nas nie obudzi, bo okno nowej sypialni wychodzi na ogrod. Kiedys jak zrobie zdjecia to pokaze jak to teraz wyglada.
A tym czasem zajadam sie nowym deserem, wypatrzylam go u Agnieszki wczoraj zrobilam go po raz pierwszy a dzis byla powtorka juz z odpowiednim sprzetem.
Dzis z samego rana wybralam sie po maszynke do obierania jablek. Mialabym ja juz od dawna gdyby nie moja glupota, Camillo kilka razy mi ja pokazywal w sklepie a ja za kazdym razem smialam sie, ze jablka to ja jeszcze potrafie obierac. Dopiero post Agnieszki uswiadomil mi co to ustrojstwo robi z jablkiem i teraz za jednym zamachem mam jablko obrane, pokrojone i wyciety ogryzek. Cudo po prostu :)
Piekna pogoda podoba sie tez naszemu psu, ktory po prostu uwielbia grzac sie na sloncu.
Mimo ze narazie nic na to nie wskazuje, by byly nam potrzebne cieple ubrania ja na wszelki wypadek zrobilam kolejna czapke na szydelku. tym razem dla Camillo.  Kiedys napewno zima przyjdzie, zawsze przychodzi.

A na koniec jeszcze piosenka, ktora ostatnio czesto gosci w naszym domu.

5 komentarzy:

  1. Widzę. że skusiłaś się na maszynkę :) U mnie obsługuje ją tylko mój mąż, tak mu się podoba :) a ja mam w tym czasie wolne.
    Mój M. tez zażyczył; sobie czapkę ale ja jeszcze nei wtajemniczona jestem .
    Pozdrawiam z zachmurzonej i zimnej Polski:)
    p.s. wpadłam na 1 dzień:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajna sprawa z tą obieraczką. Raz ciach ciach i po sprawie. A ręcznie to czasem i się wyślizgnie i leci po kuchni. A co robisz z tych jabłuszek?
    Ja ogromnie jestem zadowolona po zakupie ułatwiacza do krojenia jajek na twardo. Są równe paseczki i każdy plasterek ma swój kawałek żółtka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaka fajna maszyna a czapka też tam super na dole pozdrawiam Marii

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam pojęcia, że taka maszynka istnieje! Super sprawa! Fajnie macie, że takie słonko grzeje:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Całkiem sympatyczna maszynka :) u mnie już niestety zima coraz bliżej

    OdpowiedzUsuń