9 sierpnia 2011

ja chce na wies

albo przynajmniej w jakies miejsce, ktore przypomina wies. Mam dosc cywilizacji, korkow, autostrad, centrow handlowych i sklepow pelnych gadzetow z Hello Kitty. Zostanie w sierpniu w miescie to byla nasza najlepsza decyzja w tym roku, spokoj cisza nie trzeba sie przeciskac miedzy tlumem ludzi. Swiat jakby nagle zwolnil, nawet widok z okna wydaje mi sie przyjemniejszy, moze dlatego ze jest mniej spalin w powietrzu.
W sobote pojechalam do Mediolanu, głownie po to by odwiedzic moje ulubione ksiegarnie i sklep dla hobbystow. Kiedy juz skonczylam ogladac to co mnie interesowalo, udalam sie w strone centrum pelnego turystow, gołebi i chaosu, w ciagu jednej minuty znalazlam sie w metrze i zaraz potem w pociagu, ktory odstawil mnie szybko do mojego miasteczka na prowincji-oaza spokoju.
Zapamietac na przyszlosc- nie odwiedzac tego miasta w sobote po poludniu...
Jestem wiesniara i nic na to nie poradze :)
frenetyczny Mediolan

sierpniowy widok z mojego balkonu


4 komentarze:

  1. Jak ja Cię rozumiem. Kiedyś ciągnęło mnie do wielkiej cywilizacji, przyjechałam, pomieszkałam i...uciekłam na wieś :) Lubię od czasu do czasu wpadać do miasta, w ten cały chaos i zgiełk, ale najbardziej lubię ciszę i spokój, na wsi :) Najchętniej to bym chciała mieć ogromny sad i ogród pełen kwiatów wokół siebie, jakąś kozunie, koteczki, psiaczki....się rozmarzyłam :))

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja na wsi mieszkam i wielkiego miasta chyba bym nie zniosła, jakoś od maleńkości nie lubię miast, tłumów, samochodów, kolejek w sklepach, "dam" z miasta, które stoją w mięsnym po 2 plasterki szynki. I tu nie przesadzam! Ostatnio taka delikwentka poprosiła ekspedientkę o 5 plasterków wędliny, na co sprzedawczyni "Słucham? Pięć?" - musiała się upewnić, czy dobrze usłyszała. Kobieta śmiertelnie poważnie: "Noooo doooooobrze, niech będzie te 7". Nie wiedziałam czy ja prędzej wybuchnę śmiechem czy ta ekspedientka.

    OdpowiedzUsuń
  3. fiu fiu Ewcia, nie wiedziałam że piszesz bloga bo bym już wcześniej tu zajrzała...superaśny. tak jakoś nagle przestałaś sie odzywać..Aha nie wiesz pewnie kto ja.Agnieszka J. niegdyś Z. ze sławetnej klasy C III LO.Kiedyś jak wpadałaś w rodzime strony to i mnie w gmaszysku odwiedzałaś...ściskam mocno i pozdrawiam.
    PS.ja też jestem wieśniara z krwi i kości. i nie pomoże, że cały rok spędzę w mieście. wieśniarą pozostanę hehe

    OdpowiedzUsuń
  4. ten post nie jest tak bez sensu, mam nadzieje ze niedlugo bede mogla napisac dlaczego akurat teraz naszlo mnie na wies...

    OdpowiedzUsuń