1 września 2011

Myslec pozytywnie

sa ludzie,ktorzy mysla ze pisanie bloga jest infantylne i glupie, ze przedstawianie na nim nawet malutkich wytworkow  naszych rak nie ma sensu, ze chwalenie sie rzeczami o ktorych zawsze sie marzylo i czekalo z niecierpliwoscia jest nie potrzebne. Ja lubie mojego, bloga, lubie  spolecznosc blogowa, wirtualne odwiedzanie sie nawet jesli komus to wydaje sie dziecinne... no i dobrze, ze tak jest ja chce byc tak dziecinna, chce zyc kolorowo, miec zawsze nowe pomysly , niechce wylaczyc mojej fantazji.
Dorosla czesc mojej osoby ma nadzieje, ze to co robie, ze to co tak bardzo lubie stanie sie moja praca.
Ja nie jestem osoba, ktora w wolnym czasie zadowoli sie pilowaniem paznokci i regulacja brwi. Mam tworcze ADHD i zeby nie zwariowac prowdze bloga to taki moj zawor bezpieczenstwa przez ktory uchodzi nadmiar pary.
i tyle refleksji, od wczoraj mam nowa najlepsza przyjaciolke to dla niej co rano bedzie mi sie chcialo wstac z lozka jak najwczesniej. Dostala nawet imie -Krysia(uzywam rodzaju zenskiego, bo tak mi sie podoba)
 
 Narazie nic nowego i kreatynego nie zrobilam, pracuje nad kampania reklamowa tj. cos co pozwoli zamortyzowac nowa inwestycje. Zrobilam sliniaki dla wszystkich dzieci,ktore znam i ktore w tym roku pojda do przedszkola albo do zlobka. Dzieki temu swiat ma sie dowiedziec o mojej dzialalnosci :) (trzymjcie kciuki)
tak to mniej wiecej bedzie wygladac, w tle widac jeansowy patchwork, ktory zrobilam na moj stol do szycia. Jest on zrobiony z naszych starych spodni, mam nadzieje, ze taka pewna Zuza nie bedzie miec zastrzezen, bo ona zawsze sie dziwi ze ludzie tna material na kawalki zeby go potem znowu zszywac. Tu mamy recykling- inaczej sie nie dalo;)
wiekszy kawalek pokrowca

5 komentarzy:

  1. Świeża i pachnąca kawusia o poranku :)mmm to coś co tygryski lubią najbardziej :) u nas w formie ekspresu do kawy występuję Mężon :) który parzy najlepszą czarną na świecie :)
    P.S. Każdy robi to co lubi :D i tak ja lubi :D a bez sensu jest mówienie, że coś nie ma sensu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Róbmy to co lubimy, wtedy jest fajniej :D
    A pokrowiec mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  3. przeczytałam Twoje refleksje i tylko sobie pomyślałam: kurde kobieto! przybij 5! :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Kawusia! Jans! To jest to co tygryski lubią najbardziej :D Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę ale przez Ciebie zachciewa mi się coś szyciowego wymodzić...

    OdpowiedzUsuń
  5. Jaka szkoda, że ja szyć nie potrafię, nawet ostatnio za niewielkie pieniądze kupiłam sobie jeansy razy dwa i tak sobie teraz liczę, że tyle ile za nie zapłaciłam, będę musiała za skrócenie zapłacić i wcale mi się to nie podoba! I chyba sobie je po prostu obetnę i już! :)
    Pisz bloga i rób to na co masz ochotę, nie słuchaj tych, co tak gadają, to pewnie z zazdrości!
    Pokrowiec patchwork superowy tak jak pomysł ze śliniakami :)
    Trzymam kciukasy!
    Ps. To w słonecznej Italii też jest kawa w kapsułkach?

    OdpowiedzUsuń