15 października 2011

Dlaczego?

 Pytanie z tytulu pozostanie na zawsze bez odpowiedzi, bo nikt nie potrafi odpowiedziec dlaczego stracilismy dwoje dzieci przeciez tak bardzo ich chcielismy, nie byly dzielem przypadku a i tak los zadecydowal, ze w 7 i 9 tygodniu ciazy nasza radosc zostala przerwana okrutnie, bez powodu i niespodziewanie. Narazie pozostaje nadzieja, powiedziano nam ze nie mozemy sie poddawac i musimy probowac dalej zostac rodzicami.
Ja mama poczulam sie w momencie kiedy zobaczylam 2 kreski na tescie ciazowym i nie przestalam sie tak czuc kiedy uslyszalam od lekarza ze serce pani dziecka nie bije.
juz na zawsze bede mama  2 aniolkow...
Dziekuje za to ze ktos wymyslil ten dzien :)

6 komentarzy:

  1. Ewuś bardzo mi przykro:( Ślę "przytulaczki" wirtualne do Ciebie/Was! U nas też było różnie aż któregoś dnia w promocji, jak mawia mój małż, otrzymaliśmy, zamiast jednego to dwa bijące serduszka :) Ja wiem, że łatwo się mówi a ciężko z tym żyć, ale natura wie co robi, chociaż my jej często nie rozumiemy i się z nią nie zgadzamy! Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mi przykro nie wiem nawet co napisać bo nawet nie chce myśleć jakie to uczucie ... ja miałam ciążę zagrożoną i samo to było dla mnie koszmarem ....dużo siły zyczę :*:*:

    OdpowiedzUsuń
  3. Ewuś,
    tylko jak tu się nie poddawać, myśleć pozytywnie i czekać? Zresztą nawet jak nam się uda to te 9 miesięcy spędzimy w strachu :(

    A co z naszymi aniołkami :(
    Moje słoneczko miałoby 13 miesięcy teraz... jak tu patrzeć na inne dzieci? i jak cieszyć się wraz z innymi ich szczęściem skoro nam serce pęka?

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam trzy aniołki w niebie.........a dwa na ziemi czego iTobie z całego serca życzę.Wiem co to ból.Pozdrawiam Urszula

    OdpowiedzUsuń
  5. Nawet nie wiesz,jak dobrze Cie rozumiem. Moje dziecko przyszłoby na świat w marcu 2012 roku. Niestety byłam mamą tylko 7 tygodni. Wiem jedno. Nigdy nie chcę i nigdy nie zapomnę o moim dziecku, bo BYŁO!

    OdpowiedzUsuń
  6. Smutek to zamało.... Pierwszą ciążę poroniłam w 8 tygodniu. Potem za każdym razem był strach (nie mówiłam moim rodzicom zaraz jak sie dowiedziałam,że jestem w ciąży,że będą dziadkami aby nie było potem rozczarowania - a i tak się dowiadywali dość szybko bo lądowałam w szpitalu z plamieniami, albo przedwczesnymi skurczami),ale dziś jestem mama trzech urwisów. Choć każda ciąża była zagrożona udało się dotrwać do końca. Życzę dużo cierpliwości i nadziei.

    OdpowiedzUsuń