18 grudnia 2011

Brick

Ja potrafie byc upierdliwa i tak wlasnie bylo z zaadoptowaniem psa. Przez pare lat meczylam Camillo, ze chce psa, zadawalam to pytanie w najmniej odpowiednich momentach, on zawsze powtarzal, ze nie ma nic przeciwko temu ale... zawsze bylo jakies ale. Nagle w pewna grudniowa sobote rok temu, siedzielismy sobie spokojnie w cieplym domku, Camillo poczul sie gotowy, powiedzial ubieraj sie jedziemy po psa. pobilam wtedy rekord w ubieraniu butow i kurtki. Tego dnia nie znalezlismy naszego czworonoga, ale wiedzielismy juz jak to dziala, tydzien puzniej trafilismy do innego schroniska i tam wybral nas Brick. Dzis mija rok odkad mieszka z nami, na poczatku mial wiele problemow, nie potrafil wchodzic po schodach, bal sie za kazdym razem kiedy chcielismy go poglaskac tak jakby sie bal ze bedziemy go bic, nie mogl uwierzyc, ze miska pelna karmy to naprawde dla niego. To naprawde dobrze wychowany pies, moglby uczyc dobrych manier niektorych ludzi.



















3 komentarze:

  1. przepiękna morducha, miziajki i drapanki po brzuchu ode mnie

    OdpowiedzUsuń
  2. oj, taki piesek ze schroniska to potrafi kochać :-))) Gratuluje odwaznej decyzji :-) Ja też miesiąc temu przygarnęłam psiaka. Jeszcze roku nie miał, a taki już zniszczony przez ludzi... Znaleziony umierający, przywiązany do drzewa w lesie, też bał się wszystkiego... Stopniowo jednak się to normuje. A Wasza psina - urocza :-) I jaka szczęśliwa!!! :-) ciesze się,z ę znalazł u Was domek :-D

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaki słodziak ha ha ha te focie na fotelu rozbrajające.
    Ja raz wzięłam pieska ze schroniska, sporo czasu minęło zanim w pełni mi zaufał. Dożył swoich lat i mam nadzieję, że chociaż te ostatnie były dla niego szczęśliwe:)
    Powiedziałam sobie, że żadnych zwierząt już nie biorę!!! Za bardzo przeżywam odejścia.
    Minęły chyba 2 miesiące i biegiem poleciałam do schroniska ale tym razem po kotka :)...
    Wróciłam z dwoma :) Obecnie mam cztery sierściuchy:) i nie wyobrażam sobie życia bez nich :)

    OdpowiedzUsuń