3 stycznia 2012

Nowy rok

a wyglada calkiem jak ten stary. Ja powitalam go szampansko doslownie, pierwszy raz pilam szampana, ktory mi smakowal. Do tej pory bylam przekonana ze biale wino musujace nie smakuje mi, okazuje sie ze jesli jest to prawdziwy szampan z odpowiedniego rocznika to mi smakuje. Nie bojcie sie nie wpadne teraz w uzaleznienie, bo cena tego trunku jest odstraszajaca.
Mimo ze ostatnio nie jestem w dobrym nastroju i niewiele rzeczy mnie cieszy to w te swieta wydarzylo sie pare takich epizodow, ktore wywolaly usmiech na mojej twarzy.
Po pierwsze zaczela dzialac zmywarka, ktora odmowla mi posluszenstwa we wrzesniu i nagle w Swieta postanowila pracowac :)
Po drugie dostalam w prezencie herbaty smakowe i fajny kubek ze sklepu w ktorym mi sie wszystko podoba.


Na zdjeciach wspomniana herbata i kubek, sloiczki a raczej nakretki zrobilam w zeszlym tygodniu. Ostatnio Nasz pies wybral sobie nowe miejsce w naszym domu w moim pokoju- pracowni stoi skorzany fotel a na nim znalazly sie przez przypadek posuszki i koc z polaru i taka konfiguracja mu najbarziej pasu i dzieki tem mam zawsze towarzystwo.

Sylwester jak zwykle spedzilismy w bardzo kameralnym towarzystwie w domu ogladajac stare filmy. Przygotowalam mnostwo smakolykow, odrobina czerwonego wina i przyjecie gotowe.

1 komentarz:

  1. Ach, rzeczywiście u Ciebie pozytywne wibracje i to z każdego zdjęcia, z kazdej literki :-) A szczególnie z tego zdjęcia z rudą kulka na fotelu - absolutnie cudowny psiak :-)

    OdpowiedzUsuń