12 lipca 2012

Grad


Takiego gradobicia jak wczoraj wieczorem to ja jeszcze nigdy nie widzialam. Pies tak sie bal, ze chcial wlezc pod kanape, sasiadka akurat byla sama w domu i przyszla do nas, bo tez sie bala, a my z Camillo robilismy zdjecia :) Do pokazania proporcji wykorzystalam paczke papierosow C. akurat to byla pierwsza rzecz pod reka, potem sie okazalo ze byla pelna i troszke mu sie papieroski zamokly ;)

3 komentarze:

  1. u nas wczoraj też gradziło!!! co z ta pogodą?!

    OdpowiedzUsuń
  2. O rany!!!
    Ogromny!!! U nas na szczęście jeszcze takiego nie było.

    OdpowiedzUsuń
  3. O jejku! U nas wczoraj, z przerwami, lał deszcz, ale żeby takie wielkie gradobicie, masakra!
    Znawcą nie jestem, ale te anomalie pogodowe to chyba dzięki ludzkiej działalności wszelakiej...i obawiam się, że będzie coraz bardziej źle :(

    OdpowiedzUsuń