17 lipca 2012

Made in Poland

Mamy tutaj takie jajkowe centrum handlowe, ma ksztalt gigantycznego jaja, wybralam sie tam dzis w przerwie obiadowej celem uzupelnienie brakow w lodowce. Jednak nie o kupowaniu salaty chcialam napisac, a o tym jak zamarzla mi krew w zylach, otoz zostalam poproszona przez Camillo o kupienie mu rysika do ipada, wchodze sobie do odpowiedniego sklepu i tam stanelam jak wryta z wrazenia zapomnialam po co przyszlam, zatkalo mnie. A co sie stalo? Co mnie tak porazilo, ze o malo na zawal nie zeszlam? Cos, czego mialam nadzieje, ze juz nigdy w zyciu nie uslysze, a juz na pewno nie w szwajcarskim sklepie rtv- disco polo :(
Ja lubie spotykac przejawy polskosci, to bardzo mile tak daleko od kraju spotkac cos z napisem "Made in Poland". Nidgy nie slyszalam polskiej muzyki w publicznym miejscu a tu dzisiaj taka niespodzianka. Ja sie pytam, nie mamy tam w Polsce lepszej muzyki, wszystko bylo by lepsze tylko nie to. Z wrazenia nie kupilam nic, wyszlam jak najszybciej sie dalo nie tylko z tego sklepu ale z calego budynku. Brrr!!!
Pochwale sie za to czyms co wygrzebalam w sklepie "Wszystko za 2 franki" gdzie kroluje produkcja chinska. Nie wiem jak to sie nazywa i do czego moze sluzyc, u mnie w domu sluzy do podlewania bazylii a kupione zostalo glownie dlatego ze ma ten napis no i jest czerwone :)


Mam cos jeszcze do pokazania, juz nie "Made in Poland" a calkowicie handmade czyli moja tworczosc decoupazowa. Pierwszy raz zrobilam komplet przedmiotow w jednym stylu: podkladki pod kubek, podkladka pod dzbanek np. z herbata, serwetnik i pudelko do schowania malych podkladek.


W ramach totalnego relaksu zdecoupagowalam tez puszke metalowa, ma teraz na sobie sliczna, letnia lake i moim zdaniem bardzo mocne pozytywne wibracje:)

3 komentarze:

  1. Disco polo? wow, widac jest to muza na unikalna na skale światową, zdziwiłam się
    Fajne te Twoje prace :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A co to był za zespół, może ten co wszedł na rynek chiński? Moje córcie jak słyszą tego rodzaju muzykę to bardzo szybko zapamiętują słowa, muzykę i śpiewają potem na lewo i prawo, aż zapomną :) Ale znają też inne piosenki, niekoniecznie polskie :) To nic, że czasem swoich własnych słów używają, ważne że w ogóle śpiewają i że chcą :) Biedny Camillo będzie musiał się obyć bez rysika ha ha ha! Ja tez muszę zakupić rysik, do telefonu. A puszka wyszła Ci bardzo fajowo, pozytywno-wibracyjnie, aż odczuwam je na własnej skórze :) A słoneczka to ja poproszę i to bardzo mocno, bo zaczyna mi go brakować. Komplecik też Ci wyszedł fajowy! Madeinowo-polandowy garneczek w iście rustykalnym stylu! :)

    OdpowiedzUsuń