26 września 2012

O tym jak swietowalam urodziny


A raczej o tym jak pozwolilam je swietowac. Przez ostatnich pare lat ignorowalam ten dzien- ja, bo rodzina i znajomi jakos nie chcieli. Jak dobrze pomyslec to to sie nie ma z czego cieszyc, zwlaszcza w pewnym wieku tzn. po 18-stce. Zeby mi w ten dzien nie bylo tak smutno jak Joey z serialu Przyjaciele
 
juz od paru lat obchodze tylko 25 urodziny i jest mi z tym dobrze :)
 Wczoraj odbyly sie wiec moje kolejne 25 urodziny, juz od miesiaca zameczalam C. pytaniem: Co dostane w tym roku na urodziny? Odpowiedz zawsze byla taka: ashreotgiuqa hoijvcnosdg, no i dobrze, bo ja lubie niespodzianki. 
Po pierwsze zostalam poinformowana, ze mam sie nie martwic o kolacje, zapowiedzialam tylko ze nie chce isc  do restauracji, wybor wiec padl na jedzenie na wynos, bo Camillo nie gotuje, wybralam najbardziej niezdrowe jedzenie jakie mi przyszlo do glowy: hamburery wiadomo z jakiej "restauracji" do tego deser juz z wloskiej cukierni. Nie chcialam tortu tylko malutkie pasticcini, bardzo kaloryczne, jak szalec to szalec. 
r
Doszlismy juz do deseru a ja dalej nie widze prezentu. Co sie dzieje? Pomyslalam sobie, ze pewnie Camillo nie znalazl czasu i prezent zostanie odroczony do soboty ale nie. C. wstal od stolu i po cos poszedl wraca z prezentem.
Ja po opakowaniu poznalam, ze to bizuteria i bylam pewna, ze to kolczyki a tu niespodzianka: lancuszek z wisiorkiem. No ok, w duchu sobie mysle: jak juz byles w takim sklepie to nie mogles mi kolczykow kupic skoro mam teraz taka manie.
Zrobilo sie juz puzno, pora spac ide sie wiec przebrac w pidzame, wracam a tam na kanapie druga taka sama torebka na mnie czeka. Tak, tak w drugiej byly kolczyki do kompletu. No ladnie sie tak nademna pastwic :) Chociaz powinnam sie juz przyzwyczaic, bo on zawsze tak robi. Kiedys przez caly wieczor urodzinowy pozwolil mi sadzic, ze w prezencie kupil mi tylko jajko niespodzianke. Duzo by opowiadac o sposabach wreczania prezentow przez mojego Camillo. Ja sie raz zemscilam i na gwiazdke dostal plyte CD zapakowana w 7 pudelek jedno w drugim i kazde zapakowane jak prezent z kokardka. Moja mama chyba nigdy sie tyle nie smiala w Wigilie, co wtedy.
Ot, takie zarty:)

Wczorajsze prezenty, prawda ze ma niezly gust?


5 komentarzy:

  1. Wszystkiego najlepszego!!! To prawda, Twoj maz ma dobry gust, bo komplecik jest przesliczny!!!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj Ewusiu wszystkiego najlepszego dla Ciebie z okazji urodzinek.Alez masz wspanialego chlopa co to i prezent przyniesie i jedzenie zorganizuje nie wazne ze kupne:)a pomysl z tym poszukiwaniem/odnajdywaniem prezentow przedni,no i camillo ma gust mega fajny,kolczyki przesliczne.

    OdpowiedzUsuń
  3. To spoznione zyczenia urodzinowe! Tylko 25 urodzin:)

    OdpowiedzUsuń