7 stycznia 2013

Chcialam wies

 no to mam, szkoda tylko, ze dopiero teraz sie zorientowalam, ze tak naprawde to mieszkam na wsi. Z miejsca w ktorym mieszkam nie bardzo to widac, moj dom jest w takiej bardziej przemyslowej okolicy. Wczoraj na kursie z Brikiem pani prowadzaca uswiadomila mi, ze w okolicy jest wiele szlakow na spacery, trzeba tylko przestrzegac kilku zasad np. nie chodzic miedzy rzedami winorosli, bo wlasciciele tego bardzo nie lubia, pokazala mi tez, ze sciezki bardzo czesto przebiegaja bardzo blisko domow i nie trzeba sie bac ze sie wlezie na teren prywatny.
Tak wiec dzis rano, zaraz po sniadaniu wyruszylismy z Brickiem na nasza pierwsza wyprawe ja uzbrojona w aparat fotograficzny, kliker i parowki dla psa(no bo trzeba trenowac to czego sie nauczylismy).
Nasz pierwszy cel to wdrapac sie na ta mala gorke, zaraz za tym domem,ktory widac w oddali jest sciezka, ktora poprowadzi nas jeszcze wyzej.
A z tej sciezki sa widoki, niestety wczoraj byla troche lepsza widocznos ale za to nie mialam ze soba aparatu. Ta czesc po prawej stonie zatopiona we mgle to juz Wlochy.


Potem przeslimy takim malym wawozem jeszcze troche w gore i udalo mi sie zrobic zdjecia mniej zamglone.


Co jakis czas napotykalimy taki zestaw smietnik i laweczka, dziwilo mnie to troche, bo nie jest zaden park ani nic w tym rodzaju tylko zwykla wiejska droga. Pewnie dlatego sie dziwilam, ze przyzwyczajona jestem do tego ze czesto w centrum miasta ciezko spotkac kosz na smieci(zwlaszcza we Wloszech) a tu takie zadupie i czasami w koplecie z koszem byl tez pojemnik z woreczkami na psia kupe.

Widok na druga strone wzniesienia.

Po tym chodzeniu po polnych sciezkach okazalo sie, ze wyszlismy dwie wsie dalej i droga powrotna juz byla po chodniku. Kiedy doszlismy do naszej wsi, na naszej drodze byl sklep z materialami do patchworku w ktorym czasami cos kupuje. Dzis byl jednak zamkniety zrobilam tylko zdjecie wystawy :)
 

Na koniec centrum wsi w ktorej mieszkam, jak widac na zalaczonym obrazku i dzis slonce dopisalo.








9 komentarzy:

  1. Mieszkacie w przepięknej okolicy :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. to tylko 60km od miejscowosci w ktorej mieszkasz, moze wpadniesz kiedys na spacer :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a bardzo chętnie, sama czy w towarzystwie, jak wołasz?

      Usuń
    2. miało być jak wolisz, eh te telefony

      Usuń
    3. A jak wolisz? :) Masz jeszcze mojego skypa? moze sie kiedys zdzwonimy?

      Usuń
  3. Piękne widoki i jaka piękna pogoda... Zazdroszczę i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Aż sama poszłabym z Tobą na ten spacer :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też chętnie bym tam pospacerowała z Wami:)
    Tak czasem bywa, że wieś bardziej "miastowa" i odwrotnie!
    Jak ja byłam w Norwegii to też mi szczena nie raz opadła, jak zobaczyłam gdzieś tam w środku lasu toaletę, drewnianą z papierem toaletowym! I to kilka rolek i były! Albo gdzieś na skarpach, patrze i niedowierzam, klejny kibelek :) Byłam w szoku, bo spacerując w Gdańsku nad zatoką, gdzie miałam 15 minut spacerkiem od domu, to załatwienie potrzeby fizjologicznej to masakra! Jeden kibeleczek gdzies w lasku ukryty, albo "tojtojki" na plazy płatne od barów piwnych! A ja z podwójnym bliźniaczym wózkiem he he he sama przyjemność pchać taki wózek po piasku albo po konarach!
    U mnie na wsi nie ma takich widoków, nawet z psem nie bardzo jest gdzie spacerować, ale coś za coś ;)

    OdpowiedzUsuń