6 stycznia 2013

Wiosennie

Nie wiem jak u was ale my tutaj mamy wiosne, dzis bylo ok.22°C, ani jednej chmury na niebie. Rano w ramach kursu dla psow, obylismy z Brickiem i nasza instruktorka, jej sunia India(jeden z jej 18 psow!!!!) spacer po okolicy, odkrylam duzo ciekawych miejsc. Jutro sie tam wybiore sama z moim psem, napewno zrobimy duzo zdjec.
6 grudnia to tez dzien rozbierania choinki i my tez rozstalismy sie z nasza ale tylko, dlatego ze wczoraj wieczorem przybyl do nas nowy nabytek meblowy a konkretnie narozna kanapa do salonu. Kupilismy uzywana, bo jest dokladnie taka jaka chcielismy lekko zniszczona z brazowej skory i do tego niesamowicie wygodna. Taka rokcandrollowa. Brik odrazu stwierdzil, ze to napewno prezent dla niego.
Co by nie bylo, ze tak sobie siedze i nic nie robie to pochwale sie co ostatnio zdecoupowalam.
To jeden z prezentow jakie znalazlam pod choinka, ramka na kalendarz, ktory jest bardzo malutki ma wymiary 6x4 cm i niestety jest tylko po niemiecku i francusku. W tym momencie moge sie pochwalic kolejnym postanowieniem noworocznym-naucze sie nowego jezyka i bedzie to albo niemiecki albo francuski. Raczej chyba ten pierwszy, bo juz sie go uczylam w liceum(wtedy z marnym skutkiem:) )
Pani ze zdjecie w ramce jest nam nieznana, znalezlismy je z Camillo na ulicy w Mediolanie i ja je zatrzymalam na pamiatke. Mysle, ze zostalo zrobine w latach 30-40-tych XXwieku.
To oczywiscie nie wszysko co zrobilam, reszta sie lakieruje jak bedzie gotowa to pokaze. W poczekalni jest kolejny drewniany przedmiot, kupiony zupelnie przypadkiem tydzien temu, drewniana mini komodka. Bardzo lubie tego rodzaju przedmioty.
Na koniec piosenka, ktora mi sie przypomniala, kiedy zaczelismy kurs z Brickiem. Pania, ktora go prowadzi nazywam "Wy nie wiecie, a ja wiem jak rozmawiac trzeba z psem", bo wlasnie sie tak zachowuje.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz