27 stycznia 2013

Wiosna w kuchni, wiosna wszedzie

Wszedzie dookola zima pada snieg, wielkie mrozy to znaczy tak slyszalam, bo u nas jest cos jakby wiosna.
 Cieplo i slonecznie, nabralam  ochoty na wiosenne porzadki ale jeszcze sie wstrzymam, za to jak zobaczylam w czasie zakupow zestaw ziol w doniczkach to nie moglam sie powstrzyma i tak w kuchni zalozylam plantacje :)
Potem dokupilam tylko doniczki gliniane i rosna sobie: szalwia, rozmaryn, 2 rodzaje tymianku, mieta i oregano brakuje mi jeszcze tylko bazyli, ktora dokupie przy najblizszej okazji.
Ostatnio mam faze chinskiej kuchni, kiedys co tydzien chodzilimy na kolacje do restauracji chinskiej. Teraz zeby znalezc taka restauracje musielibysmy jechac za granice. Zaczelam wiec gotowac znane nam potrawy w domu. W piatek na kolacje byl kurczak z migdalami. Na zdjeciu sa potrzebne skladniki.
Migdaly powinny byc bez skorki, latwo je obrac po namoczeniu w goracej wodzie. Potem trzeba je tostowac na rozgrzanej patelni lub w piekarniku. Nastepnie odkladamy je na bok, beda potrzebne na samym koncu. Pokrojona cebule( jak kto lubi mniejsze lub wieksza kostka) zeszklic na odrobinie oleju z dodatkiem 1 lyzki startego na drobnej tarce imbiru(wczesniej go trzeba obrac), dodajemy piers z kurczaka pokrojona tez w kostke, obtoczona w mace. Smazymy tak ze 20 minut na niewielkim ogniu pod koniec mozna dodac pedy bambusa ale nie sa obowiazkowe. Pod koniec dolewamy 4 lyzki sosu sojowego i troche wody, tak by wytworzyl sie sos. Najwazniejsze to nie solic tego przed dodaniem sosu sojowego, bo ten juz jest slony. Jak ktos lubi moze dodac wiecej sosu sojowego i wtedy mozna wcale nie solic, jak nie to dosolic do smaku.na koniec mieszamy z wczesniej przygotowanymi migdalami. Podajemy z ugotowanym na sypko ryzem basmati.
Na koniec ciekawostka.
Nie, to nie sa pisanki takie kolorowe jajka sprzedaja tu caly rok, na poczatku nie zdziwilo mnie to, bo sprowadzilismy sie do Szwajcarii w okresie Wielkianocy myslalam ze to z tej okazji mozna je znalezc w sklepach. Potem odkrylam ze te jaka sa caly rok w sprzedazy, na dodatek sa juz ugotowane na twrdo a farba na nich to sposob na zabezpieczenie ich swiezosci. Ja tam nie wiem ale nigdy wczesnie spotkalam sie ze sprzedawaniem jajek juz ugotowanych.

.

2 komentarze:

  1. Wiosna już u Was? Ale fajnie macie!
    A te jajka ugotowane i kolorowe to mnie powaliły na kolana! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jajka od koloru do wyboru ale jeszcze ugotowane ?!
    Pozazdrościć słoneczka wiosennego :)

    OdpowiedzUsuń