11 maja 2013

Chaos

Duzo sie ostatnio dzieje i wszystko w jednym miejscu tzn. w mojej pracowni. Ostatnie dwa dni spedzilam praktycznie zamknieta w moim pokoju. Szylam, szukalam haftow, haftowalam wymyslalam, malowalam teraz caly dom mam w nitkach i malutkich scinkach szmatek. Po wszystkim mam 2 nowe torebki i jeden portfelik. Pierwsza torebka jest dla pewnej 10-latki w ramach prezentu z okazji Pierwszej Komuni na ktora idziemy niestety jutro. Dziewczyka jak wiekszosc jej rowniesniczek jest zakochana w lalkach Monster High. Spedzilam cale popoludnie na szukaniu darmowego haftu z odpowiednim motywem az w koncu poddalam sie i poszlam po karte kredytowa i kupilam haft na rosyjskiej stronie. Potem sie to cholerstwo haftowala z godzine, bo ustawilam wolne obroty w maszynie zeby mnie sasiedzi nie znienawidzili za halas. W tym czasie zalowalam, ze sprzedalam normalna maszyne do szycie, bo moglabym szyc cos innego. Na bledach sie uczymy..

Jak juz torebka byla gotowa, bylo mi malo wiec wyhaftowalam drugi raz to samo na portfeliku. Taki komplet bedzie czescia prezentu dla malej. Reszte bedzie stanowc album ze zdjeciami z calego wydarzenia, no a do tego potrzebna nam sa zdjecia.
Oczywiscie ja nie moge sie tam pojawic ze stara torebka.

Wieczorami w ramach odpoczynku i relaksu skonczylam ufoka z zeszlego roku. Wiosenno-letni sampler z Rico-Design.
 
Wczoraj kiedy odkladalam pusta filizanke po kawie zorientowalam sie, ze sa juz tam dwie inne. W ferworze walki nie zorientowalam sie ile ja tej kawy juz wypilam. 
A teraz radosnie, w rytm muzyki Daniele Silvestri ide odkopac dom.


1 komentarz:

  1. Ale śliczne te torebki! Zazdraszczam Ci tych umiejętności. Ja obiecałam sobie, że już na 200% zabiorę się za szycie, znaczy się takich drobiazgów do domu, mam nadzieję, że mi się to uda, ale na pewno przydałby mi się wielki kop w tyłek!:D

    OdpowiedzUsuń