1 maja 2013

La rucola, la lattuga e i pomodori

Marzeniem Camillo od dawna, by warzywniak od ponad roku mieszkamy w domu z ogrodem i logiczne by bylo oddzielic kawalek ziemi i zrobic tam grzadke z warzywami jednak nasza umowa o wynajem zabrania nam sadzenia czego kolwiek bezposredni w ziemi. W tym roku wymyslismy jak obejsc ten zapis- wielkie donice wypelnione ziemia akurat tak sie zlozylo, ze na smietniku znalezlismy takie, ktore ktos wyrzucil dziki temu zaoszczedzilismy sporo pieniedzy i przyczynilismy sie do ochrony srodowiska.  Dzis pojechalismy do Wloch do centrum ogrodniczego dokupilismy ziemie sadzonki i ziemie do upraw. Mamy wiec nasz maly ogrodek warzywny o ktory ma dbac C. W donica sa 2 rodzaje pomidorow, 2 rodzaje salaty :lattuga i rucola oraz wszechobecna pietruszka. Do tego we wszystkim co sie dalo nasialam bazyli, koperku i szalwi. Narazie to nie wyglada za ciekawie, bo pojemniki sa takie jakie byly w domu.
Na zdjeciu widac szkalnke z kwiatuszkami, ktore ponad 2 tygodnie temu przynioslam z laki i sa nadal zywe. Pada sobie na nie deszcz a one rosna jak glupie.
Tak wygladaly pierwszego dnia.


 Na parapecie kuchni ustawilam sobie malutkie doniczki z ziolami, pietruszka itd. do szczescia brakuje mi tylko miety, ktora jest mi bardzo potrzebna do mojego ulubionego mojito :)
Do lawendy dolaczyl caly gaszcz roslin o ktore trzeba dbac, chyba sama zaczne trzymac za siebie kciuki :)
W rozowym dzbanku jest woda ze skorupkami z jajek z dzisiejszej porannej jajecznicy tak jak mi poradzila Asia podobno taka woda odzywia bardzo rosliny.
Mam nadzieje, ze to nasze ogrodnictwo to nie jest wyprawa z motyka na sloce.

2 komentarze:

  1. Trzymam kciuki za warzywniak
    ja do takich roslinek niestety nie mam ręki :-(
    udało mi się usmiercic w tym roku juz chyba z 5 roznego rodzaju ziółek

    OdpowiedzUsuń
  2. Powodzenia! Dobrze sobie poradziliście w obchodzeniu umowy ;)

    OdpowiedzUsuń