1 czerwca 2013

Koziolki (nie)Matolki i nie tylko

Mial byc post o warzywniaku salata urosla, rucola tez niezle rosnie szkoda tylko ze slimaki zwachaly darmowa stolowke i wpieprzaja mi moje wychuchane uprawy :) Zla jestem i o tym pisac nie bede.
Dzis Camillo zrobil mi niespodzianke, przywiozl mi z biora wielki blat do tego dokupil 2 czerwone koziolki, powstal w ten sposob stol do krojenia tkanin i innych zajec.
Teraz moja mata samogojaca(45x60cm) wyglada na nim jak znaczek pocztowy, chyba bedzie trzeba pomyslec o wiekszej :)
Koziolki bardzo mi sie podobaja, zawsze chcialam miec taki stol a ten dodatkowo jest wyzszy niz moje dotychczasowe biurka dzieki temu moge przy nim pracowac stojac i nie dorobie sie garba.
Na zdjeciach widac kawalek krzesla, ktoremu uszylam ubranko.

Dzis w czasie cotygodniowych zakupow chcielismy zrobic zapasy na leniwe dni tzn. wtedy kiedy mi sie nie chce albo nie mam czasu gotowac. Najpierw pomyslelismy o mrozonej pizzy ale dla Camillo to bylby pierwszy raz i niewiadomo czy by mu smakowalo. Przeszlismy do dzialu z gotowymi sosami do makaronu, te natomiast znamy obydwoje i tez nie wzbudzily naszego entuzjazmu. O tym, ze istnieja sosy instant w torebkach Camillo nawet nie wie, wiec wolalam go nie uswiadamiac juz byl w szoku kiedy zobaczyla carbonare w sloiku. Doslzam do wniosku, ze najlepiej bedzie jak sama zrobie sos i go zawekuje. Kupilismy wszystkie potrzebne skladniki,  kilka minut w kuchni a potem spokuj w sytuacjach awaryjnych. Sloiki sa male wystarcza akurat na jeden raz dla 2 na upartego 3 osob a do tego sa takie urocze.
Przy okazji kupowania bazyli wpadlam na pomyl, ze zrobie tez pesto.
To sa zapasy na najblizsze tygodnie, prawda ze fajnie i wcale nie trzeba na to duzo czasu. Lacznie zajelo mi  z pol godziny przygotowywanie, sos sie pryczyl w samotnosci potem 10 minut na rozlozenie do sloikow i zawekowanie(oprocz pesto). à propos koziolkow to dzis sa 80 urodziny Koziolka Matolka(albo staruszka) uwielbialam ta bajke :)

3 komentarze:

  1. ja też, Koziołek Matołek is the best!!!
    ją też kiedyś kupowała gotowe sosy w słoiczkach, ale w końcu nam się znudziły, a teraz też sami robimy
    są zdrowsze i do tego smaczniejsze i nie potrzeba dużo czasu żeby je zrobić

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajna pracownia powstaje! Dobrze jest mieć własne miejsce :)
    Sosy w słoikach apetycznie wyglądają. Na pewno są pyszne!

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne stanowisko pracy... W obrazku z manekinami się zakochałam... Uwielbiam prace w takim temacie :)

    OdpowiedzUsuń