11 czerwca 2013

Urlop nie urlop ale znudzilo mi sie

Cos mi sie wydaje ze zostalam zle zrozumiana. To nie byl urlop urlop tylko mala przerwa od blogowania ale mi przeszlo. Myslalam ze kryzys bedzie trwal dluzej ale wrocila mi ochota a urlop musi jeszcze pare miesiecy poczekac :( Dziekuje za zyczenia tak czy inaczej.
Narazie mam odpowiednia pogode do dlugich spacerow z Brickiem. Zostalo mi jeszcze duzo szlakow do obejzenia tu na miejscu. Mysle ze nigdy mi sie nie znudzi.
Ile razy przechodze obok tego domku zastanawiam sie do czego on jest? Musze sie kiedys tego dowiedziec.


Wczoraj znalazlam w lesie poziomki, dziwnie troche rosna, tak do gory, nie zwisaja jak te ktore znam.



Dzis poszlismy w winnice, ktore sa jedna z popularniejszych upraw w tym regionie.
Na dole droga powrotna do wsi i oczywiscie Brick, ktory sie pcha zawsze przed obiektyw.

W moje wsi nic sie nie marnuje, niedaleko mojego domu jest pastwisko dla owiec, wlasciciel stada ustawil przy plocie beczke z informacja do czego ona sluzy.
To teraz juz wiecie co robie ze starym chlebem.



5 komentarzy:

  1. no co, w końcu psu się też należy kilka zdjęć, całkowicie go rozumiem :-)

    a te poziomki to mi wyglądają ta te niejadalne, bo są raczej kuliste niż podlużne, jak normalne poziomki
    kiedys też spotkałam sie z takimi w lesie, nawet zerwałam kilka, ale pani Włoszka, u ktorej pracowałam, powiedziała mi, do jedzenia sie nie nadają, niestety :-(
    jeżeli masz ochotę na poziomki, to zapraszam do mnie, mam ich kilka w doniczkach w ogrodku

    domek prawdopodobnie kiedys służył, żeby po prostu schować się w nim w razie gwałtownej ulewy, bądź burzy, bo widzę, że tak stoi w srodku pola
    w naszej okolicy też takie można spotkać i zapytałam się kiedys z ciekawosci mojego vito, po co komu dom w szczerym polu, do ktorego nawet drogi dojazdowej ne ma
    kiedys rolnicy takie budowali, kiedy jeszcze nie było maszyn

    swietny pomysł z tą beczką, od razu przypomina mi się serial "wojna domowa" :-)

    i znowu sie rozpisałam, mam nadzieję, ze nie przynudzam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zjadlam ani jednej pozimki, bo jedne znalazlam tuz przy drodze a obok drugich Brick sie wykupkal wiec sama rozumiesz ale teraz juz wiem o co chodzi i jesc ich nie bede. Z zaproszenie dziekuje:)

      Usuń
  2. Ale masz tam pięknie.
    Z tą beczką to super pomysł a ten rebus na niej ekstra:)

    OdpowiedzUsuń
  3. No ja Cię chyba dobrze zrozumiałam, z tym urlopem od blogowania nie związanym z urlopem...:)) Sama tak mam, jestem albo mnie nie ma a jak już jestem to mnie ciut za dużo? :))
    Beczka fajowa! Ze starym chlebem to bywa czasem kłopot!

    OdpowiedzUsuń