26 lipca 2013

Cappuccino

Na drugie mi Anna wiec sobie i wszystkim innym Ankom skladam najlepsze zyczenia. Wszystkiego najlepszego mamo. 
Kiedy sie przeprowadzalismy z Wloch do Szwajcarii wszyscy nasi znajomi i rodzina martwili sie jak my sobie damy rade tak daleko od domu(jakiego dokladnie nie wiadomo), nowe miejsce, trzeba sie do wszystkiego przyzwyczajac itd. A moim jedynym zmartwieniem bylo to gdzie ja rano bede wyskakiwac na cappuccino i brioches, bo w okolicy gdzie mieszkam nie ma baru gdzie moglabym to robic jak kiedys. Tak wiec od ponad roku cappuccino pije sporadycznie ku mojej rozpaczy. Na szczescie mam bardzo dobry ekspres do kawy i przynajmniej tej mi nie brakuje, niestety nie ma on funkcji spieniania mleka.
Wczoraj w czasie zakupow wpadlo mi w rece takie ustrojstwo do ubijania mleka o smiesznie niskiej cenie. Postanowilam sprobowac, bo lepsze to niz nic.
W domu okazalo sie, ze to nawet nie jest na baterie  Camillo sie troche ze mnie smial, ze kupilam bubel ale wyglada solidnie nie tylko, dlatego ze jest w szwajcarska flage:) Dziala doskonale wystarczy tylko pare ruchow i juz mleko ma piane.
Od dzis bede pic domowe cappuccino tylko w wesji light, bo ja kupuje mleko chude a to barowe zawsze jest tluste a przynajmniej powinno.
Brioches moge sobie darowac, wystarczy mi kromka z dzemem. Tylko tych barowych plotek nie da sie zastapic...

7 komentarzy:

  1. Nie ma jak pyszne capuccino! Z moim mężem też jesteśmy jego amatorami. Mieliśmy już kilka ekspresów do kawy, ale wciąż dążyliśmy do ideału i w końcu mamy super ekspres, który ma wiele funkicji. I idealnie spienia mleko. Najlepsze jest najtłuściejsze mleko, niestety :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kissss imieninkowy ;-)

    Ja też kocham delektować się piciem cappucinnno hihi
    A czasami zakup spontaniczny jest lepszy niż ten chodzony i szukany ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja nie znoszę wręcz odtłuszczonego mleka, muszę mieć to pelno tluste
    a już najlepiej mi smakuje swieże mleko prosto od krowy
    po nim przynajmniej nie mam żadnych problemów
    na szczęscie niedaleko nas jest gospodarstwo, gdzie można zakupić mięso, wedliny, sery, mleko i inne produkty rolne przez tych ludzi produkowane
    kosztują mniej niż w marketach i sa o wiele smaczniejsze

    a co do plotek barodwych, możemy sobie tutaj poplotkować przy cappucino :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez bym wolala to tluste, niestety nie wszycy maja takie warunki jak ty :)

      Usuń
  4. Ja też uwielbiam cappuccino. Niestety na razie wyskakuję na nie czasami do baru w domu bowiem nie mam ekspresu.Za to takie urządzonko do spieniania mleka miałam już w Polsce.Tu we Włoszech zaś znalazłam też specjalny kubek, posiadający zamontowaną taką małą trzepaczkę i działa to na baterie - super sprawa.W ostateczności może tez być kawa z kafeterki. Ale bez cornetti chyba bym się nie obyła:)

    OdpowiedzUsuń