13 września 2013

Po co komu mieso?

Niedawno ONZ opublikowala raport o najszczesliwszych krajach na swieci tzn. takich gdzie ich mieszkancy czuja sie najlepiej. Szwajcaria znalazla sie na 3 miejscu. Ja dla rownowagi chcialam napisac post o wadach zycia w tym kraju, narazie nic mi nie przychodzi do glowy ale moze do konca postu cos wymysle.
W miedzyczasie podziele sie z wami moimi pomyslami na obiad lub kolacje. Czy wy tez tak macie, ze wymyslanie posilkow czasem dluzej trwa niz samo ich przygotowanie. Slynne "co ja zrobie dzis na obiad" mnie czasami dobija, bo musi byc smaczne,zdrowe, pozywne no i najlepiej zeby za kazdym razem bylo cos innego.
 Ostatnio mam faze na warzywa. Mimo ze bardzo lubie ziemniaki to nie gotuje ich codziennie i jako dodatek do drugiego dania robie rozne warzywa. W tym tygodniu to byla cukinia, cebula i dynia. Oczywiscie nie wszystko na raz. Zacznijmy od cukini
Proscizna kroje cukinie w krazki, rozgrzewam na patelni olej z oliwek z zabkiem czosnku, wrzucam cukinie i dodaje 1 lub 2 z moich kostek rosolowych home made. Posypuje siekana pietruszka i dusze kilka minut az warzywo bedzie miekkie. Oczywiscie jesli sie nie ma mrozonych kostek wystarczy dolac troszke wody i posolic. Swietny dodatek do mies, ryb albo po prostu samo posypane parmezanem.
Potem dobralam sie do dyni, ktora kupilam w poniedzialek z jednej cwiartki zrobilam risotto, z reszty zamarzyla mi sie dynia pieczona. Pokroilam ja na kawalki ulozylam na naolejonej blasze wymieszalam w rownych ilosciach parmezan i bulke tarta. Posypalam tym dynie, dodalam cebule polalam po wierzchu olejem i do piekarnika na 15-20 minut az do miekkosci potem kilka minut w opcji grill i danie gotowe. Dobre tak samo jak cukinia samo albo jako dodatek.
Mozna polac po wierzchu glassa z octu balsamicznego.


Jak juz mialam nagrzany piekarnik to przygotowalam tez warzywa na kolacje. Wybor padl na cebule, ktora o tej porze roku smakuje najlepiej. Nie bede ukrywac ze cebula to moje ulubione warzywo i bez niego nie wyobrazam sobie mojej kuchni.
Nalezy wybrac taka ani duza ani mala. Przygotowujemy nadzienie z bulki tartej, pietruszki, suchego oregano, 1-2 fileciki anchois w oleju (czyli sardele po polsku) posiekane bardzo drobno, olej z oliwek, ocet balsamiczny- proporcji nie pamietam. Wazne, zeby nie przesadzic z filecikami, bo sa bardzo slone. Tak przygotowana papke ukladam na przekrojonych na pol cebulach ulozonych w naczyniu do pieczenia wysmarowanym olejem. Piecze sie dosyc dlugo, bo nawet godzine ale nie wiecej niz 180°. Cebula musi byc miekka. Zasatosowanie jak wyzej czyli dodatek do glownego dania albo jako przystawka.
Na koniec cos czym czasami zastepujemy chleb. Nazywa sie to farinata zrobione jest z maki z ciecierzyc.
Jest to jedno z najstarszych dan w historii , bo siega az starozytnego rzymu. Przygotowuje sie je bardzo szybko trzeba tylko zaczac odpowiednio wczesnie. Ja zazwyczaj robie ciasto rano a pieke wieczorem. Wsypuje do miseczki ok 300g maki dolewam ok 100 ml oleju z oliwek i wlewam wode ile zabierze, szczypta soli i mieszam konsystencja musi byc dosyc gesta Tak zeby sie dalo rozsmarowac na papierze do pieczenia. Zostawiam to na kilka godzin przykryte sciereczka.
Piecze sie szybko, bo jakies 15-20 minut w nagrzanym piekarniku. Kroje na kawalki i tak podaje do na stol. Swietne do salaty, salatek, do zupy pewnie tez ale nie probowalam :)

Post dobiegl konca a mi zadna wada nie przyszla do glowy, no moze tylko to ze tu w Szwajcarii mieso jest baaaaardzo drogie. Kilogram piersi z kurczaka kosztuje nawet 30 frankow a to jedno z najtanszych mies. Tylko jak tak patrze na moje menu to nie jestem pewna czy to minus... Bez miesa mozna zyc nawet podobno zdrowiej.
Zycze milego weekendu.

5 komentarzy:

  1. ja to osobiście za mięsem nie przepadam moje dzieci i maż mieso żerni ... uwielbiam wszelkie warzywka ach pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń
  2. Dania idealne dla mnie :) Cukinia będzie jutro bo zalega mi tego trochę w lodówce, ale najbardziej zaintrygowała mnie ta farinata. Muszę koniecznie spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  3. ja z kolei na samych warzykach to bym chyba z głodu umarła
    jestem mięsożerna i chyba juz nic tego nie zmieni

    OdpowiedzUsuń
  4. Pewnie, że można żyć bez mięsa! Ja żyje już tak od 25 lat. W między czasie byłam w ciąży i urodziłam zdrowe dziecko :) Jestem wegetarianką z wyboru. Czasem mylą mnie z weganką. Ja jem jajka i nabiał. Czuję się świetnie, wyniki badań mam idealne, więcej cholesterolu dobrego niż złego. Miażdżyca mi nie grozi :) Na nic nie choruję, oprócz serca, ale to wada a nie skutek złej diety. Nawet się nie przeziębiam i nie zarażam wirusami. Mam chyba wyższą odporność własną, bo nie jem mięsa w którym znajdują się antybiotyki i inne świństwa. Od dwóch lat jem łososia i inne ryby oceaniczne czy morskie tylko ze względu na zawarte w nich kwasy omega. A i tak mam wyrzuty sumienia.
    Bardzo zaintrygowała mnie farinata, tylko skąd ja wezmę mąkę z ciecierzycy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Swietne przepisy ! Dynie muszę wypróbować!

    OdpowiedzUsuń