7 listopada 2013

Myboshi mania


Myboshi to nazwa firmy zalozonej przez dwoch chlopakow z Niemiec. Podobno kiedy byli na obozie narciarskim w Japoni w czasie wolnym nie mieli nic do roboty i hiszpanska kolezanka pokazala im jak sie robi na szydelku. Potem zaczeli robic te kolorowe czapki we wszystkich kolorach ,innym narciarzom na innym obozie spodobaly sie ich wyroby i zapytali sie czy nie mogliby kupic. Tak wpadli na pomysl rozkrecenia biznesu, napisali 2 ksiazki z wzorami juz nie tylko czapek. Doszli do wniosku,ze najlepsza bedzie wloczka mieszana 70% akrylowej i 30 % welny merino uzywa sie do niej szydelka nr.6, mozna wybrac   odpowiedni kolor wsrod 36 dostepnych. Nowoscia jest to ze do ksiazek dolaczane sa firmowe metki, podobno dzieki temu zaczyna to byc bardzo modne wsrod mlodziezy. 
Firma liczy sobie prawie 3 lata w tym roku moda na wlasnorecznie zrobiona "beretke" dotarla tez do Wloch i Szwajcarii. Podobno jest to najpopularniejsza wloczka w Niemczech a ich pierwsza ksiazka osiagnela naklad drugiego Harry Pottera. 
 Dzis juz moge sie pochwalic pierwszymi rezultatami mojego szydelkowania. Pierwszy raz pracowalo mi sie tak dobrze, nie wiem czy to zasluga wloczki czy moze nareszcie do tego doroslam ale napewno bede kontynuowac. 
To moja pierwsza ukonczona czapka, no dobra prawie ukonczona, bo zabraklo mi wloczki na pompon i na zakonczenie czapki na szaro. 
Potem zrobilam czapke czerwona a wlasciwie bordowa na zdjeciach tego nie widac, bo zostalo zrobione tabletem, nasz aparat dzis pracuje :)
Wczoraj rozmawialam z moja mama przez telefon i pochwalilam sie, ze robie czapke na szydelku. Bardzo sie zdziwila, stwierdzila ze czapki na szydelku nie da sie zrobic. Potem to ja bylam lekko zdziwiona, bo moja osobista, wlasna matka zrobila mi czapke na szydelku wlasnymi raczkami jakies 8-9 lat temu. Ja mam na to dowod rzeczowy w postaci oczywiscie czapki. Zrobilam zdjecie coby mamusi pamiec odswierzyc :)



8 komentarzy:

  1. I patrz Ewuniu faceci robiący na szydełku do tego tak zdolni a tobie wspaniale wyszły czapy ja myślę że twe zadowolenie jest takie a nie inne bo masz faktycznie dobrą włóczkę buziaki ślę Marii

    OdpowiedzUsuń
  2. No i właśnie często z tak prostych potrzeb rodzą się świetne biznesy :)
    Kremowa taka by mi się przydała, od zeszłego roku przeprosiłam się z czapkami. Wcześniej jakoś nie po drodze nam było, no bo fryzura... priorytety się jednak zmieniają ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bo do biznesu trzeba umieć podejść, np. pani Chodakowska, nie wymyśliła nic nowego, ale potrafiła to tak "podać", że się świetnie sprzedaje i ludzie to kupują. Chciałabym choć w kilku procentach umieć to robić tak jak ona ;)
    Na szydełku to i ja bym chciała umieć robić i gdyby nie moja szyja, to pewnie zawzięłabym się i robiła, ale znając siebie to zacznę, tylko muszę się zmobilizować do regularnych ćwiczeń.
    Pozdrawiam deszczowo ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajne te czpusie Ci wyszły. Też mam w planie zrobić tej zimy jakąś czapkę ale mam juz tyle planów, że boję się, że wiosna mnie zastanie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Cześć :) właśnie jest w Austrii (w Wiedniu) i te czapki tu to szaleństwo :). Zastanawiam się czy u nas dostanę to włóczkę i czy w internecie znajdę jakieś instrukcje jak je robić ale po polsku? A może znasz jakiś internetowy sklep w którym mogłabym zamówić tą włóczkę?
    Jeśli możesz odpisz mi na maila :-) lisowskaanna91@gmail.com
    Pozdrawiam serdecznie,
    Ania :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Napisz mi proszę jeszcze z jakiej włóczki zrobiłaś tą bordową czapeczkę i ile zeszło Ci na to włóczki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Super czapki ja szukam wzoru prześlij mi jeśli możesz na maila eva.szatara@gmail.com, z góry dziękuję i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń