12 grudnia 2013

Swiateczne zakupy

Ta Szwajcaria jest jednak przereklamowana, wszystkim sie kojazy z zimowym krajobrazem osniezone gory itd. A my tutaj nie mamy sniegu, nic go nie zapowiada prognozy mowia, ze przez najblizsze tygodnie snieg nie spadnie. Jedyny zimowy krajobraz to ten sztucznie stworzony w centrum handlowym jest tam pociag, ktory przejezdza przez swiateczno-zimowa wioske, jest sw. Mikolaj, ktory opowiada historie, jest domek ze swiatecznym kinem gdzie wyswietlane sa bajki dla dzieci. Zrobilam kilka zdjec telefonem wiec jakos ich pozostawia do zyczenia.

Tego na zdjeciach nie widac ale trasa ciuchci jest dosc dluga  w weekendy i po poludniami zawsze stoi tam kolejka chetnych dzieci do przejazdzki. Mozna tam zobaczyc rodzine eskimosow, niedzwiedzie polarne, rybakow lowiacych w przerebli. Na innym pietrze pod ruchomymi schodami umieszczono gory z zimowymi widokami w wersji mini. To miejsce podoba mi sie najbardziej wszystko jest zrobione bardzo dokladnie i ze szczegolami.




Ze wszystkich tych atrakcji mozna korzystac za darmo to zimowy raj dla dzieci z centralnym ogrzewaniem :)
 To jedno z moich ulubionych centr handlowych, bo jest tam prawie wszystko czego potrzebuje i przede wszystkim nie ma wielkiego hipermarketu gdzie jest sie zmuszonym do przejsca wielu kilometrow na darmo tylko po to by zrobic zakupy spozywcze. Tu kazdy dzial ma osobny sklep z artykulami elektronicznymi, sportowymi itd. Wszystkie sa nie za duze, no i sam budynek centrum hadnlowego mimo, ze ma duza powierzchnie nie burzy  bardzo krajobrazu, bo tylko jedna kondygnacja znajduje sie w calosci nad ziemia. Reszta ukryta jest sprytnie za skarpa.
To podobno pierwsze centum handlowe w Szwajcari o tak duzej powierzchni, powstalo juz w polowie lat 70, obok po drugiej stronie ulicy ale juz w innej wsi,znajduje sie drugie troche mniejsze i nieco starsze od tego. Chyba jeszcze bardziej lubiane przezemnie, bo w nim znajduje sie samoobslugowa pasmanteria i sklep z materialami do szycia.

A gdybyscie mieli juz dosyc swiatecznych piosenek to proponuje Jennifer Rush. Ja ciagle siedze w tych plytach winylowych i co jakis czas wynajduje takie perelki. tym razem to singiel "Power of Love". Informacja dla mlodszych czytelniczek : piosenka pochodzi z czasow kiedy nie robilo sie jeszcze kariery gola dupa. I zeby zwocic na siebie uwage wystarczylo miec talent a nie choinke na glowie.

7 komentarzy:

  1. Przereklamowana, bo wybralysmy sobie obie bardzo niesniezne miejsca do mieszkania, tez o tym ostatnio pisalam ;) Mimo wszystko cieszy mnie, ze za niecala godzine jazdy mam sniegu wiecej niz potrzeba ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pewnie tez mam snieg gdzies tam w wysokich gorach ale chodzi mi o ten snieg co to sie rano obudzisz i masz ogrod caly bialy:)

      Usuń
  2. Uwielbima tą piosnkę.
    Mój M. też zbiera wynyle ale na czas wyjazdu wszekie hobby tego typu zawieszone i zakup adapteru wstrzymany :(
    Tu jakieś karuzele widziałam tylko przed centrum handlowym i chyba tyle.
    Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My tez nie mamy adapteru i nie chcemy miec. Winyle sa u nas tymczasowo, zostaly kupione po to by je sprzedac z zyskiem a ja w ramach pracy siedze i kataloguje je wszystkie, bo chce sie ich jak najszybciej pozbyc z domu :)

      Usuń
  3. Piękna zima w sklepie:)
    Ta piosenka jest chyba z tych "ponadczasowych". Też mi się podoba od zawsze:)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja też uwielbiam tę piosenkę

    ja tam się cieszę póki co że śniegu nie ma, bo nie muszę z łopatą latać po ogródku
    i coś mi się wydaje, że wiem gdzie to centrum handlowe się znajduje

    OdpowiedzUsuń
  5. Faktycznie fajne to centrum-moja Elena to by miała tam frajdę:)

    OdpowiedzUsuń