14 stycznia 2014

Czysta improwizacja

Roztargnienie minelo, dzis udalo mi sie nic nie wykombinowac dziwnego, nawet wczoraj nic nie schrzanilam a wprost przeciwnie, nauczylam sie skracac rekawy w welnianym plaszczu. Jak zwykle musialam improwizowac a zostalam wrobiona przez Camillo. W zeszlym tygodniu przyniosl do poprawki ten plaszcz nalezacy do pewnej pani, ktora pracuje w tym samym budynku co on. Dogadali sie w czasie przerwy na papierosa, pani szukala krawcowej, ktora skrocilaby jaj rekawy w plaszczu. Camillo wygadal sie ze ja potrafie szyc, baba przyniosla plasz a ja dowiedzialam sie o wszystkim kiedy ten juz byl u nas w domu. Co bylo robic? Improwizacja to jedyne wyjscie w takim przypadku. Troche z ksiazki, troche tutoriale w necie i od wczoraj potrafie skracac rekawy:) No i zarobilam pare frankow, ktore zawsze sie przydaja, zwlasza teraz w okresie wyprzedazy. Z dzisiejszej wyprawy na poczte wrocilam z nowymi zdobyczami. Kto nie lubi metalowych puszek a jak sa polowe ceny to zal nie skorzystac.
Szczegolnie podoba mi sie ta wieksza jest zrobiona z mocnego metalu, zamieszkaja w niej wszystkie slodycze jakie mamy w domu a ta mniejsza bedzie na domowej roboty ciastka.

Zaraz po nowym roku kupilam wloczke do ktorej przymiezalam sie juz kilka razy a kiedy ja przecenili odrazu zdecydowalam sie na zakup. Wielkie szydelko mialam juz kupione wczesniej wlasnie z mysla o tej wloczce. Mial byc szalik ale jak zaczelam go robic to stwierdzilam, ze przy tegorocznej zimie nie bede miala okazji go zalozyc. Zmienilam plan i zrobilam pierwsza poduszke na szydelku. Zakochalam sie w szydelku nr.15 chetnie bym dokupila tej wloczki ale niestety dzis juz jej nie bylo. Zobaczylam tylko jak jakas pani miala ostatnie motki w swoim koszu na zakupy do tego dzis juz byly przecenione o 75%. Trudno

Kolejna improwizacja to kosmetyczka, uszyta niechcacy z tego co zostalo po podkladaniu jeansow i resztek materialu w kwiatki. Do tego zamek blyskawiczny z odzysku, jedyna nowa rzecz to drewniane serduszko jako zawieszka. 


3 komentarze:

  1. zawsze musi być ten pierwszy raz ;-)
    mnie maszyna bardzo opornie wchodzi dogłowy i nie wiem, czy w ogóle z tego coś będzie

    a grube szydełka uwielbiam, ale 15 jeszcze nie próbowałam

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowne te twoje improwizacje:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Puszki są świetne - ta z wisienkami jest cudna :)

    OdpowiedzUsuń