12 stycznia 2014

Nareszcie

Wrocilam juz prawie calkiem zdrowia to byl trudny tydzien zdazylam odzwyczaic sie od chorowania ostatni raz mialam katar jakies 2 lata temu. Od wtorku dolaczyl do mnie Camillo i tak sobie smarkalismy razem az skonczyly nam sie chusteczki. Mialam juz dosc tego siedzenia w domu i wczoraj z moja sasiadka pojechalysmy na spacer do Como pogoda byla nie ciekawa zachmurzone niebo i mgla. Nam to jednak nie przeszkadzalo w chodzeniu po sklepach.
Udalo mi sie upolowac kilka rzeczy w moim ulubionym sklepie z uzywanymi rzeczami.
Polka na przyprawy i pojemnik na sol to 2 rzeczy, ktorych szukalam od dawna do tego trafily sie na wyprzedazy 3 owalne tamborki do haftu. Teraz tylko musze znalezc czas na przerobienie tej polki, bo wymaga liftingu a tamborki sobie grzecznie poczekaja na odpowiednie hafty. Przechodzilam kolo kiosku z gazetami i tam zauwazylam gazete z drutami bambusowymi i motkiem wloczki. Skoro zaczelam robic na szydelku to nie wiem dlaczego nie sprobowac z drutami.
Oczywiscie nie odbylo sie bez wizyty w ksiegarni, gdzie spedzilysmy najwiecej czasu. Kupilam sobie ksiazke o ktorej myslalam juz bardzo dawno. 
"101 rzeczy, ktore trzeba zrobic w Mediolanie przynajmniej raz w zyciu" to podobna ksiazka dla takich jak ja, ktorzy za tym miastem nie przepadaja, podobno pomaga polubic to miasto . Bardzo jestem ciekawa czy dam sie przekonac. 

3 komentarze:

  1. ja jakoś za bambusowymi drutami nie przepadam, wolę metalowe lub plastikowe
    po prostu wygodniej mi się na takich robi

    a książkę sama bym sobie kupiła, zachęcił mnie tytuł

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na metalowych nie moge robic a na tyle co ja mam zamiar ich uzywac wystarcza mi te "darmowe" z gazety. Ksiazka jest jeszcze jedna o Lombardii.

      Usuń
  2. Zakupy udane jak widać teraz czekam na efekty:)

    OdpowiedzUsuń