10 lutego 2014

Na srebrno

Tak mi sie ostatnio zrobilo, ze mi sie musi blyszczec, ciagnie mnie do srebra i do zlota. Dziwne to bardzo, bo nigdy mi sie te kolory nie podobaly. Pewnie tak musi byc, nic na to nie poradze. W sobote w czasie zakupow spozywczych kupilam sobie welniane skarpety ze srebrna nitka. Akurat takich uzywam do chodzenia po domu wiec te z blyszczacym akcentem beda na eleganckie wieczory :).
W zeszlym tygodniu wieczorami wyprodukowalam sobie tace i ja tez zupenie niespodziewanie wykonczylam srebrna farba. Chcialm kupic gotowa ale nie moglam znalezc takiej jaka sobie wymyslilam tzn. miala byc nie plastikowa tylko drewniana nie za duza i nie za mala taka na 4 filizanki do herbaty.
Jako bazy uzylam marnej jakosci obrazek z plyty pilsniowej. Pomalowalam ja na bardzo jasny szary kolor, prawie bialy do tego srebrny napis i szare paski ze skory przybite czarnymi gwozdzikami. Polakierowana na matowo. Specjalnie zrobilam ja w takich neutralnych kolorach, zeby mi sie szybko nie znudzila. 
Dzis po raz pierwszy zostawilam psy same w sobote byl u nas chlopak, ktory zajmuje sie szkoleniem psow, zna sie na ich psychice i potrafi z nimi rozmawiac. Nauczyl nas wielu rzeczy, glownie jak uspokajac psa kiedy sie boja np. ziewanie to dla psa sygnal uspakajajacy. Kiedys o tym napisze wiecej jak sama sie troche tego naucze, bo tych sygnalow uspakajacych jest duzo wiecej i to dziala, sprawdzilismy.
Powiedzial tez, ze nasze psy sa generalnie dobrze ulozone jest malo prawdopodobne, ze sobie cos zrobia nawzajem kiedy zostana same. 
Wyskoczylam wiec na male zakupy do centrum handlowego, dotarlam tam na piechote w deszczu. Na dobry poczatek dnia i tygodnia zafundowalam sobie barowe sniadanie czyli rogalik i kawa. Po raz pierwszy zamowilam to slynne latte, o ktorym pisza wszystkie polskie blogerki. Niektore to sie nawet fotografuja z papierowym kubkiem z pewnej amerykanskiej sieciowki. Ja niestety nie potrafie pic kawy czy czegokolwiek innego z jednorazowych kubkow i jeszcze sie tym zachwycac. Tutaj w tej czesci Europy aby napic sie latte musze poprosic o latte macchiato, bo w innym wypadku dostane samo mleko i basta. 
 Oto moj pierwszy i ostatni kubek latte macchiato( doslownie znaczy zaplamione mleko), zostane przy moim ulubionym cappuccino. Nie porwie mnie zaden trend :) A wogole to takie latte we Wloszech pija glownie dzieci i tylko w porze sniadaniowej. 
Latte czyli po prostu mleko dla mnie powinno byc zimne, prosto z lodowki, najlepiej podane w kolorowym kubku np. takim jak ten, ktory kupilam dzis za 1,3 franka, bo jeszcze sa w sklepach resztki z wyprzedazy :)



2 komentarze:

  1. A ja właśnie piję kawkę orzo i to właśnie taką z mlekiem. Odzwyczajam się od picia espresso i idzie mi całkiem dobrze. Trzymam się już chyba z miesiąc ale jak dzisiaj przeszłam koło baru to zapragnęłam tego cudownego napoju:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hehe ja też uwielbiam cappuccino i nie wyobrażam sobie zmieniać upodobań:)A jeszcze takie doprawione cynamonem -pyycha. Fajna ta taca - faktycznie ładne kolory:) I do wszystkiego pasują:) Szkoda ,że żadne z takich "psich sztuczek" nie działają na koty:)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń