24 lutego 2014

Zimne swiatlo i ciepla zima czyli znowu haftuje

Juz od jakies 2 tygodnie temu widzialam w sklepach ozdoby wieklanocne. Brakuje jeszcze 2 miesiace do swiat a wszedzie juz pelno pisanek, kroliczkow i tych zoltych kurczakow. Dziwne, ze w tym wypadku nikt nie narzeka, ze to tak wczesnie, bo jak w polowie pazdziernika pojawiaja sie ozdoby choinkowe to zewszad slychac lament ze to juz. To chyba dlatego ze Wielkanoc = wiosna a wiosne lubia prawie wszysce i nikomu nie przeszkadzaja te dekoracje juz na poczatku lutego.
Idzie wiosna, chociaz tu w Ticino wcale nie doswiadczylismy zimy ja zaczelam sezon xxx. Zazwyczaj haftuje tylko w sloneczne pory roku czyli wiosna i latem, nie wiem dlaczego ale w zimnych miesiacach roku nie dotykam tamborka. Zazwyczaj haftuje wieczorem przed telewizorem czym bardzo denerwuje Camillo, bo rzadko patrze na ekran i co chwile dopytuje sie go- a co ktos powiedzial, co zrobil. A on biedny zamiast ogladac film w spokoju to musi mi go opowiadac.
Oto moje miejsce do xxx w tym wypadku pracownia jest mi nie potrzebna sluzy tylko jako magazyn tego calego majdanu hafciarskiego. Jakis czas temu kupilam sobie lampe do haftowania, nie jest to specjalistyczna lampa jakie mozna spotkac w sklepach internetowych np. Casacenia. Te powiedzmy "profesjonalne" kosztuja duzo za duzo, bo ok 200-300 euro. Ja kupilam zwykla lampe do postawienia na podlodze za 29,90 frankow
Jak widac ma gietka gore dzieki temu mozna ja troche regulowac. Dokupilam do niej zarowke ledowa (za 19, 90)dajaca zimne swiatlo, dzieki temu kolory nici nie przeklamane.
Zaoszczedzilam , bo wydalam na nia tylko 50 frankow czyli jakies 40 euro a swiatlo jakie mi daje zupelnie wystarcza i jest takie samo jak tych super lamp.
Teraz haftuje sobie kolejne biskornu znalezione we jakies wloskiej gazecie. 
Zmienilam tylko kolory i zamias na lnie haftuje na aidzie bardzo jasno blekitnej. 
Tyle mam po pierwszym wieczorze. 
A to schemat gdyby ktos byl zainteresowany.

6 komentarzy:

  1. Zazdroszczę ci tej pasji , ja na scrapbooking ,który przypadł mi bardzo do gustu praktycznie nie mam czasu- Elena bowiem od razu biegnie grzebać mi w rzeczach jak tylko otworzę szafkę.Tak więc na razie czekam na wrzesień.W tym roku w odstawkę poszły też szydełkowanie i robienie na drutach.Jedyną pasją ,której jestem wierna to czytanie książek- choć i tak dość opornie mi to idzie.I tu też Elena wyciąga łapki do rwania kartek. No nic - czekam do września.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwazaj na to co komu zazdroscisz.

      Usuń
    2. Eeee, mnie dzieci nie przeszkadzają w realizacji pasji - robię, albo kiedy Franczesko popołudniu śpi, albo kiedy obydwoje są wieczorem w łóżkach...
      A wyszywanie - to dla mnie wyższa szkoła cierpliwości. Bardzo przytulny masz ten kącik ;)

      Usuń
    3. No wlasnie!!! Dziekuje ci za ten komentarz :) A wyszywanie u mnie jest sezonowe wiec jak mi sie wyczerpie cierpliwosc to pakuje muliny do koszyka i czekam az mi sie naladuja baterie do haftowania.

      Usuń
  2. Pięknie Ci wychodzi to haftowanie :)
    A ja nawet nie wiem, czy są już dekoracje wielkanocne w sklepach...może jutro się rozejrzę. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń