12 kwietnia 2014

Kokosowa odyseja

Zaczelo sie wszystko kilka miesiecy temu od posta na blogu Kasi o oleju kokosowym. Nie, to nie byl pierwszy raz kiedy uslyszalam o tym oleju to byl moment kiedy o nim sobie przypomnialam po raz pierwszy.
Wczesniej czesto spotykalam olej kokosowy w pracy wiedzialam ze jest uzywany do produkcji mydla, kremow ogolnie kosmetykow. Zachcialo mi sie go sprobowac ale jakos troche mi zeszlo zanim zaczelam go szukac w sklepach tzn. we wszystkich szwajcarskich supermarketach mozna kupic olej kokosowy ale jest on rafinowany

 ja potrzebowalam takiego organicznego extra vergine tloczonego na zimno. Jakis  miesiac temu zaczelam moje poszukiwania na serio bylam w kilku sklepach ze zdrowa zywnoscia gdzie teoretycznie taki olej powinien byc sprzedawany. W pierwszym sklepie malutki sloiczek kosztowal 40 frankow to za duzo za cos co bede testowac. Szukalam dalej. W kolejnym sklepie, ktory wygladal na dobrze zaopatrzony zapytalam sie o ten olej i sprzedawca powiedzial, ze akurat mu sie skonczyl ale ma mleko kosowe w puszkach, ma wiorki kosowe, suszone platki kokosa. Tak tylko ze ja o olej sie pytalam... W dalszej rozmowie wyszlo ze klamie, bo moim zdaniem nigdy tego oleju nie mial. Powiedzial, ze klijentki czesto go kupuja  do pieczenia ciast i tu sie nie mylil, mozna go uzywac do wypiekow ale zdradzila go dalasz czesc wypowiedzi. Zaproponowal mi inne olejki zapachowe w bardzo malych buteleczkach... Wtedy zorientowalam sie ze on nie wie o czym ja mowie. Wytlumaczylam mu ze chodzi mi olej,  ja chce go uzywac w celach kosmetycznych np. do zmywania makijazu lub olejowania wlosow. On na to, ze ma w sklepie wode rozana lub jakies inne tego typu specyfiki. Opadly mi rece ten facet nie kumal o co mi chodzi a sklep wygladal tak profesjonalnie.
Skoro w Szwajcariì mi nie wyszlo to moze uda sie w Italii. Zachaczylam o kilka sklepow ze zdrowa zywnoscia i nic. W jednym olej byla ale... Pani podala mi opakowanie a tam buteka jak do syropu wydobycie oleju bez rozpuszczania go jest nie mozliwe. Do tego wielki wolami napisane, ze olej jest rafinowany a ja nie tego szukam. Tez musialam tlumaczyc dlaczego go nie kupie. Wrocilam do domu z zamiarem zamowienia go w sieci a tak chcialam tego uniknac. Poskarzylam sie C. na te wszystkie zle zaopatrzone albo drogie sklepy a on odpowiedzial "dlaczego nie zrobisz sobie tego oleju w domu? No wlasnie dlaczego, bo nie wiem jak. Ja nie wiem ale google wiedza:) Poczytalam i teraz  wiem. Olej kokosowy robi sie z mleka kokosowego a zeby miec mleko trzeba wydoic kokosowa krowe :) Tak przynajmniej uczyli w nas w szkole. A tak naprawde to wystarczy wydoic wiorki kokosowe.
Do zrobienia oleju kokosowego wystarcza : garnek lub czjnik z ciepla woda, durszlak, szmatka bawelniana, oczywiscie dobre wiorki bez dodatkow, nie wybielane.
Tak zaopatrzona zabralam sie za produkcje oleju, ktora jest prostsza i tansza niz to cale latanie po slepach.
Z 200g wiorek wyszlo mi prawie 100g oleju kokosowego. Gotujemy wode ok 1 litra zalewamy wiorki i mieszamy sa zrodla, ktore mowia ze mozna uzyc blendera. Ja za drugim razem tak zrobilam. Taka mieszanine odstawiamy do wystygniecia. Kiedy wszystko jest juz zimne, przecedzamy wiorki.
Czyli na miske dajemy durszlak, na to czysta bawelniana szmatke i odsaczamy caly plyn. Nastepnie ten plyn wstawiamy do lodowki i po kilku godzinach mamy olej gotowy. Po prostu olej jest lzejszy od wody wiec zebral sie na gorze a pod spodem mamy wode czyli odtluszczone mleko kokosowe dzieje sie tak samo jak z krowim mlekiem i smietana.


Oczywiscie to mleko tez nadaje sie do uzycia w kuchni. Moj olej kokosowy wyladowal w sloiczku. 
Wczoraj zrobilam go 2 razy. Pierwszy raz bez uzycia blendera drugi raz z blenderem i doszlam do wniosku zelepiej miksowac bedzie  wiecej oleju. Polecam druga metode tylko nie spodziewajcie sie, ze wiorki zmiksuja sie na gladka mase.  Odtluszczone wiorki podobno mozna zuzyc do pieczenia ciast albo do zrobienia scrabu do skory. 
Nie bede tu rozpisywac sie wlasciwosciach i zastosowaniach tego oleju, bo to zrobili juz inni. W kazym razie ja po wczorajszej produkcji przynajmniej przez 3 dni nie musze uzywac kremu do rak:)

2 komentarze:

  1. Super - jednak nie ma to jak specyfiki różnego rodzaju własnej roboty:) Też sobie muszę zrobić :)Dzięki za informacje:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oooo! :-) I ja od niedawna używam oleju kokosowego. A przedwczoraj zrobiłam pierwszy raz mleko kokosowe. I fakt, jest tłuszcz na górze, ale nie wiedziałam, że to właśnie ten mój olej. I że mogę go zrobić sama. ;-D
    (Ja swój olej kupiłam. Używam jako krem i na włosy. Jest super! :-) )

    OdpowiedzUsuń