18 kwietnia 2014

Odrazu lepiej

Denerwuje mnie moja kuchnia jest mala, ciasna i nic w niej sie nie miesci a przynajmniej nie to co ja bym chciala a ja malo nie chce. Powinno byc tam miejsce na wszystkie sprzety, polka na swierze ziola, otwarte polki tak zeby wszystko bylo pod reka, duzo miejsca na garnki, wiszace patelnie. No i oczywiscie duzy drewniany stol, kredens wielkie okno, moze nawet drzwi do ogrodu albo na taras. Ale jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma trzeba wykazac sie kreatywnoscia. Jak zwykle z pomoca przychodzi Ikea, bo tanio i praktycznie. Ta polke kupil Camillo do swojego studio muzycznego ale okazala sie zbedna po zmianie monitora do komputera, miala wyladowac w mojej pracowni az nagle mnie olsnilo. 
Zamontowalam sobie ja w kuchni i odrazu lepiej. Nie musialam nawet prosic o pomoc operatora wiertarki, ktorej ja sie boje uzywac, bo polke wystarczy przykrecic do stolu. 
W moim przypadku polka ma dodatkowe wsparcie, bo jak widac stol jest rozkladany. Nagle znalazlo sie miejsce na doniczki z ziolami i juz wczoraj kupilam pietruszke i bazylie. Na stole by przeszkadzaly a na podwyzszeniu stoja sobie spokojnie, dodalam tylko ozdobna tasme na brzydkich plastikowych doniczkach. 

Do tego znalazlo sie miejsce na dzbanek z woda do tych roslin, cukierniczke. 
Jest tez mala dekoracja swiateczna zrobiona z kolorowych jajek ugotowanych na twardo i ceramicznej pisanki z zeszlego roku. To tylko 79x19 cm a robi roznice. 


Dzis na deser mamy marchewkowe muffiny, zabralam sie juz za swiateczne gotowanie a te babeczki to tylko wstep do swiatecznych specjalow. W tym roku stawiam na polskie dania po raz pierwszy ugotuje barszcz bialy, bo w Szwajcarii w przeciwienstwie do Wloch jest dostepna odpowiednia smietana. Bede tez robic pasztet, faszerowane jajka. Jesli pogoda na to pozwoli moze wybierzemy sie na piknik wedlug wloskiej tradycji. 
Nie wiem czy bede miala czas jutro na blogowanie, pewnie nie. Skladam wiec juz dzisiaj wszystkim ktorzy tu zagladaja zyczenia wesolych i szczesliwych swiat. 
Ostatni swiateczny akcent to puszka po m&m i to by bylo na tyle w sprawie dekoracji w naszym domu. 






4 komentarze:

  1. Sliczną masz kuchnię. Mnie wiecznie brakuje miejsca w kuchni. A od czasu ,gdy na niższej półce zagościły książeczki,mazaki i inne pierdołki Eleny już w ogóle. Generalnie odkąd jest z nami Elena nasz dom to jeden wielki plac zabaw:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja kuchnia jest tak mala, ze dzieci nie beda mialy do niej wstepu, bo po prostu byloby to dla nich niebezpieczne. Czasami musze wykopac psy, bo sie o nie potykam. Na szczescie mamy zamiar kupic dom w ktorym kuchnia bedzie wielkosci malej kawalerki :) (co najmniej)

      Usuń
  2. Witaj Ewo! Bardzo dziękuje za odwiedziny u mnie i informację o okładce w Casa. Gdyby nie Ty, pewnie bym się nigdy nie dowiedziała/ Napisz mi jak się z Tobą skontaktować, ponieważ mam pytanie:)
    Pozdrawiam ciepło!
    Karolina-llooka

    OdpowiedzUsuń