3 maja 2014

Trzeba sie dzielic jedzeniem

U nas jest malo majowo, deszcz zacza padac w czwartek po poludniu i nie przestaje ale jakos mi to nie przeszkadza, bo wiem ze jak zrobi sie letnio i upalnie to bede tesknila za tym chlodkiem.
Chcialam wam dzis napisac o znowu o naszych psach, bo po raz kolejny udalo sie im mnie zadziwic. Rodzaj ludzki powinien sie od nich uczyc. Nasz Brick dzieli sie jedzeniem z Popa. Ich posilek przebiega w nastepujacy sposob, obydwoje dostaja karme w tym samym czasie Popa swoja wciaga, bo tylko tak to mozna nazwac, w 30 sekund  potem sie kreci kolo Bricka i jego miski. Ma troche utrudniony dostep, bo Brik ma "nakryte" na stolku, to pozostalosc po tym kiedy mial problemy ze zginaniem szyji i nie mogl dosiegnac jedzenia. Brickowi chyba jest jej szkoda bo, bierze do pyska kilka chrupek, wypluwa je na podloge i pozwala jej jesc przy nim a ona biega ze szczescia tam i z powrotem dlatego na zdjecie sie nie zalapala :)
Zreszta to bardzo ruchliwy maly piesek mamy nawet podejrzenia, ze ona podrobila sobie dokumenty i oszukala nas co do wieku. Ostatnio polubila spanie na kanapie ale nie potrafi sie na nia dostac wiec ustawia sie blisko i cichutko pojekuje zeby ja na ta kanape przetransportowac, smiejemy sie ze Popa czeka na winde. Byl tez problem ze schodzeniem z kanapy ale rozwiazalismy go za pomoca poduszki, po prostu zostawiamy ja bisko a mala szelma po prostu na nia skacze. 
A tak wygladaja nasze czworonogi kiedy wracamy do domu po kilku godziennej nieobecnosci.
Brick sie gapi ale nia zamiaru nas witac a Popa nawet nie zauwazyla, ze ktos wszedl do domu. Jedno jest pewne to nie sa psy obronne. W weekend po swietach okradziono naszych sasiadow tych z za sciany i zaden z naszy psow nic nic slyszal. Na szczescie sasiadow nie bylo w domu wyniesiono im tylko zlota bizuterie i stary komputer. Przez kilka dni troche sie czulam nieswojo, bo ci ktorzy weszli do ich mieszkania noca wiedzieli, ze tam nikogo nie ma wybrali sobie wlasciwa rodzine a to znaczy, ze nas troche obserwowali. Nie fajne uczucie. 
Na koniec mialam sie pochwalic pieknym ciastem jakie upieklam na weekend ale niestety cos poszlo nie tak i placek sie spali. Tak zdaza sie nawet w najlepszej rodzinie :) Oto zeby nie bylo ze pokazuje tylko udane produkcje :

To czarne to nie polewa czekoladowa tylko zweglona beza :(

9 komentarzy:

  1. Rozczuliło mnie to dzielenie się jedzeniem... :)))
    Ja też mam teorię, że metryka mojej Miszeliny to jakieś oszustwo. Jeszcze pamiętam jak przekonywałam mojego P. do trzeciego kota, że to będzie staruszka, ona będzie większość dnia przesypiać, nawet nie zauważy, że nam kot przybył... A w praktyce to ona takie biegi odstawia, że zadziwia dwójkę młodszych... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My znamy dokladny wiek Popy, bo jest w rodzinie juz od prawie 15 lat. Camillo zabral ja ze schroniska kiedy byla 3 miesiecznym szczeniakiem. Jest po prostu dziarska staruszka, ktora tylko nie lubi wychodzic z domu zapiera sie lapami, kiedy probujemy ja wyciagnac na spacer:) Moze mysli ze chcemy ja odwiezc do domu moich tesciow.

      Usuń
  2. hahah ciacho rewelacja! :P ja kiedys upieklam pieknie wyrosniety biszkopt - tylko potem dolna polowe doslownie skrobalam bo tak sie spalilo :P reszta byla nawet zjadliwa
    a psiaki masz swietne! pamietam kiedys kolezanka miala psa i kota, wspolnie kradli kotlety z stolu -kot udajac niewiniotka zsuwal je ze stalo, pies lapal po czym zwiewali z nimi za kanape i szamali wspolnie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak psiaki sa po prostu super. Wczoraj spedzily caly dzien w domu same sasiedzi sie dziwa ze mamy 2 psy, ktorych wcale nie slychac w przeciwinstwie do suczki jednej sasiadki, ktora szczeka caly dzien i noc, kiedy tylko ma na to ochote.

      Usuń
  3. U mnie tak kiedyś kot karmił psa, a raczej miał świetną zabawę:) Siedział na stole w kuchni i wybierał z miseczki orzeszki w polewie i turlał je na brzeg stołu i zrzucał psu, a pies był w siódmym niebie dopóki tego nie zauważyłam:) Na szczęcie to była jednorazowa zabawa. U Ciebie psy świetnie się rozumieją i rozczulające jest to, że Brick wyrzuca te chrupeczki dla Popy:) Super!
    Jeśli chodzi o złodziei to faktycznie nic przyjemnego. Sama w sylwestra przeżyłam włamanie do sklepu:)
    A ciasto to ciasto - zdarza się:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie raz już widziałam jak zwierzęta potrafią się dzielić tym co tylko mają - szkoda ,że ludzie naprawdę tak nie potrafią. A placek i tak wygląda apetycznie - chyba tylko lekko góra się spiekła - reszta wygląda na jadalną :)

      Usuń
    2. Powiedzmy ze dolna czesc ciasta dalo sie zjesc, ale ciasto mialo byc do firmy Camillo dla chlopakow, bo tak dzielnie pracuja w kazda sobote i w takim stanie nie moglam go zaprezentowac :(

      Usuń
  4. O, ja bym zjadla takie wegiel:) Lubie przypalone jesc:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko ze to zweglane nie jest za bardzo zdrowe.

      Usuń