15 września 2015

Letnie migawki

Nie mamy duzo czasu na wycieczki ale czasami sie udaje. Tego lata tez nie bardzo mielismy ochote na wypady przy temperaturze 40 stopni lepiej nie opuszczac klimatyzowanych pomieszczen. Pierwszy raz od kiedy mieszkamy w Szwajcarii wybralismy sie na wycieczke za przelecz San Gottardo czyli tak jak sie tutaj mowi do Szwajcarii wewnetrznej. Na poczatek nie daleko, bo do Lucerny, Camillo wpadl na genijalny pomysl by zabrac z nami Brick, ktory nie przyzwyczajony jest do spacerow w miescie, no i ucieklismy po 2 godzinach chodzenia za naszym psem. Ale udalo mi sie zrobic kilka zdjec, zeby pamietac ze musimy tam wrocic na dluzej.




Moim zdaniem podrozowanie po Szwajcarii samo w sobie jest przyjemne, nawet nie wysiadajac z samochodu mozn oczy nacieszyc fajnymi widokami z autostrady. 






Nawet Brick znalazl dla siebie "lokal" na stacji benzynowej na ktorej zrobilismy postoj na obiad. Jak widac kazdy pies znajdzie cos dla siebie. To bylo w na poczatku lipca. 
Testowalismy tez duzo restauracji w okolicy wiecz czesto byly spacery nocne. Mieszkamy w takiej okolicy ze daleko szukac nie trzeba. Bylo wiec Lugano noca





Okazalo sie ze i w Szwajcarii potrafia dobrze gotowac i calkiem niezle wychodza im potrawy z ryb i owocow morza. Do tej restauracji wrocilismy kilka razy. 
Pewna obietnica zlozona przez Camillo sprawila ze pewne czwartkowego wieczoru znalezlismy sie na kolacji w Mediolanie a dokladnie w jego poludniowej czesci w dzielnicy zwanej Navigli. To bijace serce miasta, tam Mediolan nigdy nie spi. Wszyscy ci ktorzy kiedykolwiek byli we wloskiej stolicy a nie odwiedzili, szczegolnie noca tego miejsca musza wycieczke powtorzyc :) 
Navigli to kanaly sa tak stare jak Mediolan tera jesz tam pelno knajpek, restauracji, lokali sa wystawy, muzyka na zywo dzieje sie duzo na wodzie i na brzegach kanalow. Mozna spotkac otwarte sklepy nawet noca, dla kazdego cos milego nawet gdyby ktos chcial jest tez otwarty kosciol. spotkac mozna znane osoby. 






Tu nasza kolacja nie doczekala sie zdjecia, dotarlismy na miejsce bardzo puzno i bylismy glodni jak wilki. Nawet kelnerka zwrocila sie do nas po angielsku, bo stwierdzila ze musimy byc zagranicznymmi turystami(i troche tak bylo:)), bo chcemy jesc kolacje tak puzno. 
Byly tez spacery o swicie po naszej wsi, to najlepszy pora, by cieszyc sie Balerna. 










1 komentarz:

  1. Swego czasu byłam w Lucernie, bardzo ciekawe miasto. Wasza wioska też jak widac ma swoje zalety, podoba mi się ostatnie zdjęcie, to pewnie droga do kościoła? Bardzo lubię takie miejsca.

    OdpowiedzUsuń