27 grudnia 2011

Byly swieta?

Choinka, prezenty, stare filmy w telewizji, duzo dobrego jedzenia i juz jest po wszystkim, ja chyba bardziej od samych swiat lubie przygotowania do nich, ale tak na spokojnie, zrelaksowana. Z mojego rodzinnego domu pamietam nerwy i histerie mamy tak jakby od tego zalezalo nasze zycie, na 2 tygodnie przed swietami nikt nie mial prawa do odpoczynku a juz Wigilia to dzien ostatecznych przygotowan gotowanie, pieczenie smazenie od switu, reszta robila ostatnie porzadki w domu i po tym wszystkim dostawalismy laskawe pozwolenie na ubranie choinki. Uff... jak dobrze , ze juz jestem dorosla i mam swoj dom, bo od samego pisania o tym sie zmeczylam.
Nasza tradycja swiateczna jest to ze ukladamy prezenty pod choinka juz na kilka dni przed swietami, niektore dostajemy od naszej rodziny, znajomych i tam sobie czekaja do 25 grudnia, otwieramy je tuz po polnocy.


 Ja oczywiscie nie jestem bardzo cierpliwa i przez caly wieczor pytam sie czy mozemy otworzyc chociaz jeden :)

 Co do smakolykow Swiatecznych to weWloszech sa rozne tradycjie nasza jest taka ze przygotowuje lasagne w tym roku byly 3 rodzaje- miesne i jedna warzywna, nastepnie upieklam krolika i zrobilam cielecine w sosie z tunczyka, no i oczywiscie mnostwo malych przystawek, ktore lubimy najbardziej. To wszystko zrobilam w 3 godziny tuz przed kolacja wigilijna, ktora przygotowalam na koncu oczywiscie na bazie ryb i owocow morza. Nie ma tradycji pieczenia ciast w domu, kupuje sie juz gotowe ja przygotowalam tylko krem na bazie sera mascarpone do tradycyjnej drozdzowej babki z bakalimi- panetone(na zdejeciu z choinka te 2 czerwone pudelka).

21 grudnia 2011

Szok, torebka i aniolki

Caly czas jestem w szoku, zrobilam cos czego bym sie po sobie nie spodziewala- uszylam sobie plaszcz. Kiedy kupowalam material bylam przekonana, ze wyrzucam pieniadze w bloto, ale pomyslalam jak nie sprubuje to nigdy sie nie dowiem czy potrafie. I rzucilam sie na gleboka wode, bo zamiast zrobic probe z jakas tkanina malo kosztowna postanowilam ze kupie taki material jaki mi sie podoba i dobrej jakosci. Zdecydowalam sie na czysta welne, tkanina jest znanej projektanki mody Jil Sander i co za tym idzie nie kosztowala malo co w przypadku takiej krawcowej z bozej laski jak ja bylo duzym ryzykiem. Zdecydowalam sie i nie bylo wyjscia, trwalo to wszystko ponad miesiac, byly momenty kiedy chcialam to wszystko spalic na stosie, robilam wiec kilkudniowa przerwe i na spokojnie wracalam do pracy. skonczylam wczoraj wieczorem, dzis rano nastapila inauguracja oficjalna, mimo ze nie brakuje bledow i niedoskonalosci ja jestem zadowolona i bede go nosic taki jaki jest.
 
W miedzyczasie uszylam tez kolejna torebke z mojego ulubionego wykroju, ktora zostanie prawdopodobnie sprzedana

Na koniec pochwale sie jeszcze tym co dostalam od Cecyli, z okazji aniolkowej wymianki zorganizowanej u Gosi. Musze powiedziec, ze paczka przyszla w odpowiednim momencie, mialam akurat malo udany dzien, akurat wracalam do domu z zakupow, kiedy spotkalam listonosza, ktory wypisywal aviso, spotkalo mnie wielkie szczescie, uniknelam kolejki na poczcie. A zawartosc paczki poprawila mi tak skutecznie humor, ze juz nie pamietam co bylo nie tak :) Dziekuje Cecylio.




19 grudnia 2011

Nie czuc swietami

w tym roku, niby zrobilam ozdoby, ubralam choinke udekorowalam dom a swiat jak nie bylo tak nie ma w powietrzu, gdzie sie podziala ta slynna siwateczna atmosfera???
 Brakuje zimy to fakt, nie spadl snieg, nawet temperatury nie chca spasc tak jak obiecuja w telewizji, dziwne...
Ja sie nie poddaje, pokarze wam dzis reszte swiatecznych ozdob, moze to cos da :)














18 grudnia 2011

Brick

Ja potrafie byc upierdliwa i tak wlasnie bylo z zaadoptowaniem psa. Przez pare lat meczylam Camillo, ze chce psa, zadawalam to pytanie w najmniej odpowiednich momentach, on zawsze powtarzal, ze nie ma nic przeciwko temu ale... zawsze bylo jakies ale. Nagle w pewna grudniowa sobote rok temu, siedzielismy sobie spokojnie w cieplym domku, Camillo poczul sie gotowy, powiedzial ubieraj sie jedziemy po psa. pobilam wtedy rekord w ubieraniu butow i kurtki. Tego dnia nie znalezlismy naszego czworonoga, ale wiedzielismy juz jak to dziala, tydzien puzniej trafilismy do innego schroniska i tam wybral nas Brick. Dzis mija rok odkad mieszka z nami, na poczatku mial wiele problemow, nie potrafil wchodzic po schodach, bal sie za kazdym razem kiedy chcielismy go poglaskac tak jakby sie bal ze bedziemy go bic, nie mogl uwierzyc, ze miska pelna karmy to naprawde dla niego. To naprawde dobrze wychowany pies, moglby uczyc dobrych manier niektorych ludzi.



















9 grudnia 2011

Mamy choinke!!!!

Dzis mialam goscia, pewna moloda dama spedzila ze mna caly ranek. Nazywa sie Agnese, ma 6 lat jej mama jest moja przyjaciolka  :) Od bardzo dawna mialy przyjechac do mnie w odwiedziny i zawsze odwlekalysmy. Teraz wlasnie jest dlugi weekend, dzieci maja wolne, dorosli tez prawie wszyscy po za mama Agnese. Wykorzystalysmy okazje Agnese pomogla mi ubrac choinke a jej mama mogla spokojnie pracowac w tym czasie, potem spokojnie zjadlysmy obiad we trojke. Musze powiedziec, ze ta dziewczyka to wlasciwy mix miedzy oaza spokoju i wulkanem energii. Nie ma z nia nigdy wiekszych problemow, moze po za tym ze nie chce nic jesc, ale nikt nie robi z tego wiekszej tragedii.
Oto co wykombinowalysmy rano- choinke Agnese jak tylko przyszla wiedziala co bedziemy robic szybko zabralysmy sie za robote( wlasciwie wszystko zrobila ona).

 Zaraz po tym zabralysmy sie za robienie kartek swiatecznych, ja wyjelam wszystkie moje przydasie i kolorowe papiery. Zabawa byla bardzo demokratyczna postanowilysmy ,ze bedziemy robic dokladnie to samo, decydowalysmy na zmiane czego uzywac itd. Skutki naszych dzialan.
Mam nadzieje, ze milo spedzila czas tym bardziej, ze niedlugo jej maly swiat zostanie wywrocony do gory nogami. Jej rodzice sa w trakcie rozwodu a ona dowie sie o tym dopiero po swietach.


6 grudnia 2011

Zgubilam sie

i zapomnialam ze jestem cierpliwa, i wlasnie to wyprowadzalo mnie z rownowagi ostatnio. Nie moglam nic pisac, bo jak tylko siadalam do komputera odrazu wylazily na wierzch te moje nerwy i cale skupienie i koncentracja ulatniala sie . Kiedy to nagle przypomnialo mi sie ze ja taka nie jestem, zawsze mialam duzo cierpliwosci i naprawde rzadko ponosza mnie nerwy. Odzyskalam wewnetrzny spokoj i pomogla mi w tym pewna piosenka, przyczepila sie do mnie ponad 10 lat temu. Ja prawie nigy nic nie nuce nie podspiewuje ale jak juz to robie prawie zawsze jest to" Rome wasn't built in a day"Morcheeba. Teraz juz wiem dlaczego podswiadomie wybralam ja na leitmotiv mojego zycia, bo jest o cierpliwosci o spokojnym czekaniu na rozwoj wypadkow, przeciez nie odrazu Rzym zbudowano :)
 Moje hobby to jest cos co pozwala mi zachowac rownowage relaksuje i uspokaja. minione tygodnie poswiecilam na  przygotowania do swiat, w czwartek tradycyjnie odbedzie sie ubieranie choinki, ktora bedzie stac do 6 stycznia.  Zrobilam przede wszystkim nowe bomki na choinke i nieskromnie powiem , ze niektore bardzo mi sie podobaja.









Pejzaz zimowy w ksztalcie choinki cos co mi sie podobalo od dawna w tym roku na targach rekodziela zakupilam potrzebne materialy i teraz i ja mam moja osniezona choinke. Natomiast ta azurowa chinka na nastepnym zdjeciu ma juz 6 lat i mimo ze jest taka delikatna udalo jej sie przetrwac tyle swiat.
Dzis sa milolajki w Polsce,  mimo ze tu nie ma takiej tradycji ja zawsze przygotowuje drobny upominek dla mojego Camillo on za to zawsze daje mi prezent 6 stycznia, wedlug tradycji tego dnia wiedzma na miotle rozdaje drobne upominki zazwyczaj jest to skarpeta wypelniona slodyczami. Ci co zasluguja na nasza polska rozge tu dostaja wegiel. Coz co kraj to obyczaj :) Oto co dzis wieczorem dostanie Camillo.
                                     Szklany dwoneczek z malusienkimi czekoladkami w srodku.