10 października 2012

Porzadki

Zastanawiam sie kiedy wlacza tu ogrzewanie, nie to zeby mi bylo zimno, bo narazie da sie wytrzymac, tylko po prostu jestem ciekawa, bo to pierwsza nasza jesien w nowym domu. Narazie wystarczaja cieple skarpety, swetry, kocyk polarowy i herbata. Postanowilam uszyc cieple wdzianko dla mojej maszyny, oczywiscie chodzi bardziej o ochrone przed kurzem niz zimnem, tak jakos wyszlo ze uszylam pokrowiec pikowany. Niestety jak widac na zdjeciu wyszedl troche za krotki :) Nie bede nic poprawiac, bo w planach mam zmiane maszyny, puki co lepszy taki niz zaden.
Zanim zabralam sie za szycie pokrowca, zrobilam porzadek w moich tkaninach, bo jak zaczelam wyjmowac te ktore byly mi potrzebne  stwierdzilam ze panuje tam za duzy balagan. Przy okazji uszylam tez zaslonke do regalu ze szmatami, mialam ja w planach od bardzo dawna ale zawsze bylo cos wazniejszego do roboty.
Tak to wyglada teraz. 

Duzoooooooo lepiej a swoja droga to troche uciazliwe miec takiego swira jak ja. Nie potrafie sie za nic zabrac jesli panuje balagan. Tak samo jest z gotowaniem, kuchnia musi byc wysprzatana zanim zaczne gotowac.
W czasie sprzatania znalalam kilka kawalkow skory i znowu przy okazji uszylam torbe dla Camillo, prawie taka sama jak mial poprzednio tez mojego autorstwa. Meczyl mnie cale lato o nowa ale nie mialam odpowiedniego materialu, w czasie porzadkow okazalo sie ze mam jeszcze resztki marynarki skozanej, ktorej uzylam do pierwszej torby. 
Stara wersja

Nowa wersja 


Camillo jeszcze nie wie o jej istnieniu, moglabym ja schowac i dac mu dopiero na gwiazdke ale cos czuje ze nie wytrzymam :) Bedzie prezent bez okazji.
Maszyne rozstawilam z calkiem innego powodu, tylko ciagle cos mi stawalo na drodze. Teraz moge robic to co chcialam ale to chyba juz jutro, bo przez to wszystko dzien mi sie skonczyl.

5 komentarzy:

  1. jak ja zazdroszczę talentu szycia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja też tak mam, żeby coś zacząć szyć czy piec muszę najpierw sprzątnąć...żeby i tak później zrobić bałagan i znowu...
    Gratuluję fajniutkiego pokrowca, pokrowiec na maszynę za mną chodzi od dawna...i chyba muszę przyspieszyć jego uszycie, bo mój kiciuś odkrył nici na maszynie i się nimi bawi...a to oznacza pajęczynę wokół stołu, krzeseł, łóżka wykonaną z nitek...przyznam, że efekt niesanowity, ale sprzątanie już mniej widowiskowe.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepiękny pokrowiec na maszynę!!! No po prostu cudny ,no i chwali Ci się, że masz porządek w tkaninach szczerze zazdroszczę bo u mnie fruwają ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Ewusiu przesliczny pokrowiec na maszyne,cudo doslownie.Masz niesamowite pomysly i talent do ich wykonania.Zaslonka boska i te kolory-moje ulubione.A ze masz porzadek to fakt ,ja takze mam bo nienawidze nieladu ,u mnie wszystko musi byc uporzadkowane i przedewszystkim pochowane w niezliczone pudelka i wiklinowe kosze:)Pozdrawiam serdecznie.A u mnie cieplo tata pali w piecu:)

    OdpowiedzUsuń