30 kwietnia 2012

Wszystko czerwone

i biale, tak mi sie porobilo ze sa to 2 moje ulubione kolory tego sezonu, zobaczymy jak dlugo potrwa :)
Bialy, tak troche na sile mi sie wepchna do zycia, ale musze powiedziec ze zacza mi sie bardzo podobac. Zaczelismy kupowac meble do domu i okazalo sie ze wiele z nich w wersji bialej  po prostu sa tansze no i stwierdzilismy, ze to jest dobry powod do zeby wybrac wlasnie takie. Czerwony podobal mi sie juz wczesniej nawet zaczelam robic czerwone dodatki do kuchni. 
Dzis pochwale sie tym co dostalismy od naszych znajomych- wiklinowe meble ogrodowe, sa troche zniszczone ale od czego sa papiery scierne i farby. Oczywiscie zeby pasowaly do wszystkiego zostaly przemalowane na bialo albo raczej sa w trakcie przemalowywania, bo jeszcze pare razy trzeba na nie psiknac farba a tu ciagle pada

 
Ma jeszcze dojechac do kompletu fotel bujany, ale to juz nastepnym razem, bo nie zmiescil sie do samochodu.
Nie moge sie dorwac do maszyny wiec postanowilam cos zdecoupagowac i jak zobaczylam te serwtki w sklepie odrazu wiedzialam do czego je wykorzytam, mialam takie pojemniki na sol i cukier bardzo smutne, kupione w sklepie wszystko po 1 euro ale z pomoca kleju, lakieru i kawalka koronkowej tasiemki i tych serwetek, zmienily sie w unikatowe okazy teraz bardzo mi sie podobaja. 


 Jak juz mialam pedzel w reku to postanowilam zrobic pojemnik na prezent z okazji urodzin pewnej kobitki.
Kolory wyszly mi takie sobie tzn. nie takie jak zaplanowalam, trudno...

Napchalam tam toche produktow po pielegnacji ciala i gotowe malym kosztem ma prezent jak sie patrzy :)

Mysle ze sie spodoba, mi by sie spodobal ;)
Pozdrawiam wszystkich i zycze nie-pracowitego Swieta Pracy.


22 kwietnia 2012

Casa da sogno

Znana jest ogolnie moje uzaleznienie od gazet craftowych, kupuje je w ilosciach hurtowych, albo razczej kupowalam, bo odkad mieszkam w Szwajcarii, nie jest to juz takie proste. Po pierwsze do sklepow mam kawalek a po drugie tutejszy rynek nie oferuje takiej oferty jak we Wloszech. W prawdzie wiele wloskich tytulow mozna znalec w tutejszych sklepach, jednak kosztuja podwojnie. Znajdzie sie i na to rozwiazanie, po prostu pare razy w miesiacu bede jedzic po zaopatrzenie do Italii, oczywiscie nie tylko gazet :)
 Wczoraj wlasnie bylam na takich zakupach. Przywiozlam sobie tez i gazety. Od jakiegos czasu ukazuje sie nowa gazeta, ktora szybko stala sie moja ulubiona Jest to "Casa da sogno" czyli  Dom marzen. Z tej serii ukazuja sie tez gazety z torbami i innymi roznosciami. Ja kupilam wszystkie 3.

Glownym powodem dla ktorego pisze ten post jest ta pierwsza z lewej.
 
Kiedy ja wzielam do reki wczoraj wieczorem, jeszcze przed otwarciem pomyslalam sobie, ze lubie ja ogladac i czytac, fajnie jest poprzygladac sie na ladne wnetrza, ciekawe pomysly i moze czyms sie zainspirowac. Przewrocilam kilka pierwszych kartek i dotarlam do glownego artykulu, ktorym zawsze jest  opwiesc o jakims domu. Nawet nie mozecie sobie wyobrazic jakie bylo moje zaskoczenie, kiedy okazalo sie tym razem przedstawiaja dom z Polski a konkretnie ze Zgierza. Zrobilam tylko pare zdjec, artykul ma 20 stron, jest wiele zdjec ogrodu i wnetrz. Pani Malgorzata(wlascicielka) opowiada jak to wszystko powstawalo. 



 Bardzo sie ciesze ze Polska jest poznawana tez i w taki sposob.

18 kwietnia 2012

Juz niedlugo, coraz blizej

juz za chwile. A co? Oczywiscie nie matura, bo to na szczescie mam za soba. Chodzi mi oczywiscie o to ze juz niedlugo wroce do moich hobby. Wygrzebalam w skladziku na narzedzia ogrodowe mala szafke, ktorej potrzebny jest dosc spory lifting i jak tyko pokaze sie slonce to sie za nia zabiore. Chcialabym tez uszyc pare rzeczy ale jeszcze puki co nie mam stolu na ktorym postawic maszyne, po prostu nie mamy kiedy go kupic. Tutaj sklepy otwarte sa tylko do 18.30 a w niedziele sa calkiem zamkniete, nawet Ikea ma takie godziny. A ja sie nie moge doczekac kiedy znowu bede miala taki balagan.
Prawda, ze ladnie?
Moglabym skonczyc haft, ktory zaczelam juz ze 2 miesiace temu ale puki co wena mi sie skonczyla albo nie mam sily. Nie wiem ktora wymowka jest lepsza :) A oto co sie tak xxx.
Jeszcze tylko napisze cos o co sie wszystkie kociary na mnie obraza. Nic na to nie moge poradzic takie sa prawa natury. W naszym bloku mieszka wiele zwierzat oprocz Bricka jest jeszcze jeden pies i ze 2 koty. Wczoraj wieczorem wychodzilam z moim psem na spacer i po drugiej stronie szklanych drzwi wejsciowych spotkalismy kota tzn. kot na zewnatrz my w srodku. Kot sie najezyl, Bricka to wkurzylo, ja w miedzyczasie wcisnelam guzik by otworzyc te drzwi na co kot w 1 sekunde znalazl sie na pobliskim drzewie, byl tam jeszcze jak wracalismy ze spaceru i jeszcze z polgodziny puzniej. Usmialam sie niezle. 
  A tak swoja droga to nic sie kotu nie stanie jak sobie troche pobiega, troche gimnastyki tylko mu wyjdzie na zdrowie, bo widac ze jego panstwo bardzo go lubia i okazuja to w jeden sposob-karmiac go.

12 kwietnia 2012

Jak na wakacjach

Takie jest to nasze nowe mieszkanie, czujemy sie jak na urlopie, brakuje tylko plazy i upalow, moze to za sprawa ogrodu, moze dlatego ze otoczeni jestesmy gorami.
Nie mamy jeszcze wszystkich mebli, wszystkie ksiazki sa jeszcze w pudlach, nie mowiac o przydasiach i sprzecie muzycznym Camillo. Nie moge nic zrobic, wiec tylko haftuje xxx, koncze to co zaczelam jeszcze w starym domu, bo sprytnie przygotowalam sobie wszystko co jest mi potrzebne w jednej torbie i dzieki temu nie musze grzebac po wszystkich pudlach :)  Juz drugi raz meblujemy mieszkanie i wcale nam sie nie spieszy, bo z doswiadczenia wiemy ze czasami lepiej poczekac niz robic wszystko na gwalt.
Dzis po paru dniach ciaglego deszczu wyszlo slonce, wzielam aparat i zrobilam kilka zdjec, glownie Brickowi, bo to jemu nowy dom podoba sie najbardziej, codziennie rano ustawia sie przy drzwiach, ktore prowadza na ogrod i jak tylko otworze wychodzi i spokojnie robi obchod swojej posesji.

Po czym wraca i meczy zeby go wyprowadzic na spacer, bo dzentelmen nie chce brudzic na swoim terenie, wiec idziemy na space wzdluz rzeki, ktora plynie zaraz po drugiej stronie ulicy. Po poludniu jest juz tak zmeczony, ze jedyne na co go stac to wygrzewanie sie na sloncu
 No i jak slonce za bardzo mu dokuczy, rozwala sie na kanapie i tylko czasami sie musi przekrecic, zazwyczaj ciezko wzdychajac przy tym...Pieskie zycie :)

7 kwietnia 2012

Alternatywne swieta

Juz mieszkamy w nowym domu, od tygodnia, wow!! to dopiero tydzien?? Nie moge w to uwierzyc, bo w tym czasie wydarzylo sie tak duzo rzeczy ze wydaje sie ze mina miesiac co najmniej. Niestety nie wiele mam do pokazywania, bo nie zrobilam zadnych zdjec jeszcze- aparat znalazlam wczoraj :)
Narazie wszystko mi sie tu podoba, chociaz musze sie przyznac ze niewiele widzialam, wczoraj wybralam sie na poczte i przy okazji zwiedzilam sobie miejscowosc. Jedno jest pewne- musze sie przyzwyczaic do wlarzenia pod gore :)
Zaczne od poczatku. W domu, w ktorym mieszkamy jest 9 mieszkan, poznalam juz wiekszosc mieszkancow a to dlatego, ze wszyscy nas witaja i przedstawiaja sie. Bardzo mila atmosfera. Brick wytlumaczyl wszystkim psom i kotom, ze od teraz on tu rzadzi :)
Narazie zajeci jestesmy umeblowywaniem,wiec robotkowo jest zastoj, ale jak tylko urzadze moja pracownie to ruszam z szyciem, bo potrzebe jest nam cale mnostwo rzeczy :poduszki, firanki itp.
 Swieta u mnie w tym roku odbeda sie w innym terminie, bo na jutro mamy zaplanowany dzien ze srobokretem i mlotkiem-meble z Ikeii same sie nie skreca ;) Tym ktorzy swietuja zycze wesolych i spokojnych swiat, tym ktorzy nie swietuja zycze tez wszystkiego dobrego, a mi zycze duuuuuuuuuuuuzo cierpliwosci, bo Camillo to nie jest typ cierpliwy i nie wiem czy zniesie skrecanie wiecej niz 1 szafy. Jedno jest pewne jutro i pojutrze napewno naucze sie nowych przeklenstw po wlosku :D
A na koniec jaja z zeszlego roku