10 lutego 2013

Zimowe stokrotki

Post z jednodniowym opoznieniem, mialam napisac go wczoraj ale resztki energi jakie mi zostaly po calym dniu wykorzystalam na gadanie z mama.
Wiadomoscia dnia mialy byc stokrotki, ktore pojawily sie w naszym ogrodzie zrobilam zdjecia z data na pamiatke, bo ja nawet w tej czesci europy nigdy nie widzialam kwiatkow o tej porze roku.

Taka sloneczna pogoda podobno ma potrwac do jutra, wszystkie prognozy pogody mowia ze jutro i u nas spadnie snieg. No nie wiem zobaczymy, chociaz wydaje sie ze wszyscy w to wierza na autostradzie widzialam przypomnienia o lancuchach a wczoraj w miescie widzialm worki z sola przygotowane na wszelki wypadek. Bedzie snieg? Tutaj padal ostatni raz  2 miesiace temu, widac go tylko daleko w gorach.
A w naszym domu trwa urzadzanie, malymi krokami zblizamy sie do konca (przynajmniej Camillo ma taka nadzieje :)) tym razem dorobilismy sie firanki w salonie. Zdjecie niestety nie wiele mowi ale kolor jest mniej wiecej wierny rzeczywistosci.
Jest lniana i wpuszcza tyle slonca ile trzeba oczywiscie zostala kupiona na wyprzedazy w jednym z moich ulubionych sklepow tutaj. Wczoraj w czasie montowania i wieszania calego tego majdanu okazalo sie, ze firanek jest za malo, trzeba bylo dokupic jeszcze 2, razem jest ich 4. Pojechalam wiec do sklepu dokupic przy okazji zahaczylo mi sie o sklep z butami, przypadkiem zauwazylam cene 5 fr. Zaciekawiona weszlam sprawdzic co to za buty sa za taka cene, no oczywiscie z wyprzedazy :) Wybralam sobie jedna pare za cale 10 fr, wrocilam do domu zadowolona wiec sie chwale.
Beda doskonale do mojej nowej torebki na wiosne, tej ktora sobie niedawno uszylam.



1 komentarz:

  1. swietne, buty, mnie ostatnio też ciągnie do takich własnie kolorów

    OdpowiedzUsuń