18 grudnia 2013

Swiateczny sezon na zlodzieja

Wczoraj wieczorem wybuchla mala afera w naszym domu, jeden z sasiadow zauwazyl, ze ktos probowal sie dobrac do glownych drzwi wejscowych. Zblizajace sie swieta to sezon dla zlodziei a ta dziura oznacza ze ktos przygotowuje sie do wlamnia. Wszyscy mieszkancy zostali zawiadomieni i jak jeden maz stawilismy sie w holu po pierwsze ogladac dziure w drzwiach, a po drugie naradzic sie co robic. Przy okazji tego spotkania ustalismy, ze zorganizujemy swiateczna kolacje w pralni dla wszystkich mieszkancow. Ci ktorzy mieszkaja tu najdluzej mowia, ze zawsze takie byly organizowane wiec postanowilismy wrocic do tej tradycji. 
Milo tak zyc w zgodzie z sasiadami, podoba mi sie ze nie mijamy sie w milczeniu ze spuszczona glowa. Ja znam wszystkich moich siasiadow po imieniu. Szkoda tylko, ze teraz zyjemy w strachu przed tym wlamaniem. Mimo ze to Szwajcaria to tu tez zdazaj sie takie epizody, niestety mieszkamy blisko granicy z Wlochami co zacheca zlodziei do goscinnych wystepow, bo latwo jest uciec przez przejcie graniczne oddalone od naszego domu o jakies 5 km. A tam juz zlodzieja moze scigac tylko wloska policja i wszystko sie komplikuje. 
Zeby nie bylo tak dramatycznie pokaze jeszcze kilka ozdob swiatecznych. Wczoraj wieczorem kiedy wrocilam z tez zaimprowizowanej narady sasiedzkiej zrobilam choinke z odzysku. Mialam mala doniczke po swieczce na komary, kawalek drewnianego kija od szczorki, tekturke usztywniajaca gazety do tego filc, tasiemki, drewniane guziki, srebrna folia i troche kleju no i sztuczny mech. Oto moja ekologiczna choinka. 
Mam kilka takic ozdob, ktore towarzysza mi juz od kilku lat i bez nich nie wyobrazam sobie swiat. 
Metalowe pudelko na ciastka, ktore zazwyczaj jest puste, bo ciastka znikaja za szybko. Zawszw wyciagam 2 gliniane aniolki kupione na miedzynarodowych targach rzemieslniczych w Medilanie. Te pochodza z polskiego stoiska. 
W zeszlym roku zrobilam sznurkowa choinke ozdobiona tylko cekinami. 

Mam malutka niebieska sniezna kule z Mikolajem, ktorej nie chowam wcale jest ze mna caly rok :)
No i moja ulubiona bombka stoi na honorowym miejscu na stole w tym roku zostala przyozdobiona srebrnym lancuchem z gwiazdkami. 
Dzis nie moge nie wspomniec o naszym Bricku, wlasnie mija 3 lata odkad z nami zamieszkal i stalismy sie jego ludzmi. Teraz nie wyobrazamy juz sobie zycia bez niego a on bez nas. Nawet teraz kiedy to pisze on spi tuz obok mojego krzesla. 



8 komentarzy:

  1. Jaki uroczy psiak:-) Choinki piękne, bardzo lubię "takie klimaty":-) Gratuluję sąsiadów:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam nadzieję, że złodziej już nie wróci.
    Choineczki są cudnea ja z ta puszką chyba bym się nie rozstawała cały rak:)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna ta puszka i choinka z odzysku! :))
    A złodzieje to są wszędzie!
    Brick słodko śpi, bez naszej Kamy i Bagiry świat byłby smutny, a tak ma kto rozrabiać ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dobry zwyczaj
    Super miec takich sasiadow

    Ja tez bez moich futrzakow mialabym pusty i smutny dom :-(
    Nawet teraz jedno lezy razem ze mna pod kocem, drugie na kocu, a trzecie i to najwieksze pod tapczanem;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale kochane psisko! Ja mam nadzieje, ze juz niedlugo jakies kocisko mnie wybierze na kocia mame i nie bede mogla odmowic ;) A choinka bardzo pomyslowa! Co do zlodzieja, kazde takie wydarzenie to ogromna afera w Szwajcarii ;))

    OdpowiedzUsuń
  6. Choinka z reniferkami jest super!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. piękny blog i piękne ozdoby świąteczne:)
    puszka na ciastka przecudowna
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale masz czaderską bombkę! Ekstra!
    A futrzaki to nawet nie zdają sobie sprawy ile mają szczęścia, że trafiły na kochających ludzi. Choć może psy bardziej potrafią okazać swoje przywiązanie niż koty. Miałam kiedyś suczkę ze schroniska i też chodziła za mną noga w nogę.

    OdpowiedzUsuń