16 marca 2016

To co lubie najbardziej-torebki

Udalo sie nareszcie, uszylam 3 kolejne torebki. Nie wszystkie na raz, pierwsza zaczelam jeszcze w pazdzierniku, druga jakis miesiac temu tylko trzecia torebka ma mniej niz tydzien, nawet material na nia nigdy nie trafil na polke, zostal pociety juz w dniu zakupu. Zacznijmy od tej ostatniej, jedynej przeznaczonej dla mnie chyba. Ostatnio mam obsesje na punkcjie koloru mietowego-pistacjowego, wiec jak zobaczylam ten material to musialam go kupic.

Torebka poczeka na wiosne, na cieple dni kiedy juz nie bedzie trzeba nosic tych okropnych cieplych kurtek. 
Wczesniej zaczelam szyc torebke z materialu, ktory kupilam latem uzylam po raz kolejny moj ulubiony wykroj ale badzie to chyba ostatni raz, bo juz zaczynam miec go dosc. 
Ta torebka jest zamykana na zamek i ma liliowa podszewke. 
Nareszcie torebka, ktora wylezala sie w mojej pracowni dlugo, bardzo dlugo jak na moje mozliwosci.  
Nie wiedzialam jak ja skonczyc, z czego zrobic pasek zabraklo mi weny, az wkoncu sie wkurzylam i ja skonczylam. 

Jak widac na zdjeciu ma dlugi pasek do noszenia na ukos, podszewka w kropki strasznie mi sie podoba i moim zdaniem bardzo pasuje do czarno-bialego komiksu. 
Do zdjecia uzylam manekin na ktorym wisi moj kolejny projekt, biala koszula ale o tym napisze innym razem. 




3 komentarze:

  1. Oj, jak ja dawno nie pisalam nic u Ciebie na blogu. Ale nadal obserwuje Cie. Nie martw sie, nie zginelam.
    Moj jeden blog usunelam, zostal tylko ten ze zdjeciami moich robotek.
    milego dnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale widuje cie na intagramie ;)

      Usuń