26 marca 2012

Straszny post

Dzis bedzie post dla ludzi o mocnych nerwach, ci bardziej wrazliwi moga juz w tej chwili przestac czytac.
Wczoraj w czasie pakowania naszego dobytku wygrzebalam 2 stare prace. Jedna to moja pierwsza i ostatnia praca zrobiona polkrzyzykiem z gotowego zestawu chyba nawet na drukowanej kanwie teraz jak patrze na ten obrazek to zastanawiam sie dlaczego go jeszcze nie wyrzucilam, najlepsze w tym zestawie jest drewniana ramka, ktora wykorzystam do jakiegos nowego obrazka a ten koszmarek trafi do archiwum :)
Razem z obrazkiem byl tez talerz, ktory zrobilam jako pierwszy w technice decoupage, ma juz dobrych pare lat i musze powiedziec ze poprawila mi sie technika w miedzy czasie. Na szczescie :) Na moja obrone dodam ze talerz zazolkna troche, jak go robilam mial troszke ladniejszy kolor.

Narazie nic nowego nie bede pokazywala, przygotowania do przeprowadzki w pelni, moja stara pracownia zamienila sie w przechowalnie pudel i toreb przygotowanych do przewiezienia. Zaczyna mnie przerazac ta przeprowadzka, zapakowalam juz prawie 60 roznych tobolow a w domu wcale tego nie widac, bo jeszcze jest tyle rzeczy do spakowania. Troche to skomplikowane kazde pudlo musi byc numerowane i wpisane na liste z dokladnym opisem zawartosci, bo jest mozliwosc, ze bedzie to sprawdzane na granicy.
Szwajcaria nie nalezy do UE wiec sa pewne ograniczenia np. cala nasza kolekcja win i starej whiskey zostanie tutaj, ale to mala strata, bo my tak malo pijacy jestesmy i wiekszosc z tych zasobow dostalismy w prezencie. Z innych ciekawostek to dowiedzialam sie ze nasze nowe mieszkanie ma  schron przeciwatomowy, ale to podobne konieczne w kraju gdzie jest duzo elektrowni jadrowych.
Nie wiem kiedy bede mogla napisac nastepny post zalezy kiedy zaloza nam internet w nowym miejscu.
Pozdrawiam poniedzialkowo :)

23 marca 2012

Co ja moge zrobic z tych krewetek?

To jest pytanie mojej mamy. W lecie byla w odwiedzinach, zaciekawilo ja pewne danie, ktore przygotowalam na jeden z obiadow i od tamtej pory co jakis czas prosi mnie o przypomnienie jak sie je robi, bo ciagle jej sie zapomina. Wczoraj Camillo poprosil mnie zebym zrobila je na kolacje. Wykorzystalam okazje i zrobilam zdjecia
 Jest to makaron z sosem smietanowo-krewetkowym
Na zdjeciu widac skladniki:
-mrozone krewetki (wcale ich nie trzeba duzo- na zdjeciu jest porcja dla 2 osob)
-smietana gesta ( chyba 30%)
-biale wino
-olej z oliwek (oczywiscie)
-1 zabek czosnk(na zdjeciu jest juz zgnieciony)
sol i pieprz
zaczynamy od wstawienia wody na makaron( najlepiej krotki ja uzylam swiderki )
W tym czasie przygotujemy nasz sos, rozgrzewamy na patelni olej z rozgniecionym czosnkiem, kiedy czosnek zacznie zmieniac kolor wywalamy go z patelni, bo spalony zmarnuje cala potrawe. Nastepnie dodajemy krewetki i solimy(wtedy rozgrzamy ogien bedzie pryskal mniej ) czekamy az woda z nich odparuje mieszamy od czasu do czasu jak juz patelnia bedzie prawie sucha wlewamy troche wina(100-150ml) i podkrecamy ogien, bo wino tez musi wyparowac i to najlepiej szybko. W tym momencie nasze kluski powinne byc juz prawie gotowe.
 Dodajemy smietane troche pieprzu mieszamy chwile az smietana lekko zabulgocze. Odcedzamy makaron i mieszamy z sosem na patelni juz na zgaszonym ogniu.
Przygotowanie wszystkiego trwa 20 minut razem z zagotowaniem wody na kluski, wiec jest swietne dla tych ktorzy lubia dobrze zjesc a nie maja czasu by stac przy garach. Smacznego :)
I co matka? Zadowolona? Zapamnietasz sobie teraz?
Nie tylko to przygotowalam na wczorajsza kolecje. Zrobilam tez mala przekaske. potrzebne sa male kromeczki z chleba albo z bulki pomidory w kawalkach z puszki, olej z oliwek, mozzarella, sol, oregano. 10-15 minut w wentylowanym piekarniku( wtedy chlebek zrobi sie chrupiacy)
Chlebowe kromeczki polewamy lekko olejem, kladziemy pomidory, mozzarelle, oregano i gotowe. Do tego troche bialego wina..
Na zdjeciu widac talerz z mojej jednorazowej- plastikowej zastawy, moje normalne talerze wyladowaly juz w pudelku gotowe do zamieszkania po drugiej stronie gory. Przygotowania do wyprowadzki trwaja pelna para. Pies krazy miedzy tymi wszystkimi pakunkami i kazdy nowy jest dokladnie obwachiwany przez niego. Pewnie sie zastanawia o co tu chodzi. W kazdym badz razie zaczela sie odliczanie, byc moze ze za tydzien o tej porze bedziemy juz w nowym domu.
Na dzisiaj tyle pozdrawiam piatkowo.

21 marca 2012

losowanie i nie tylko

Zaczniemy od losowania nies czekalam do polnocy, bo niestety jutro nie bede miala czasu na zrobienie wpisu na blogu, zamknelam zabawe juz dzisiaj.
Lista uczestnikow nie jest dluga ale dobrej jakosci. W tym wypadku nie liczylam na ilosc ale na jakosc i po wpisac widze, ze zapisaly sie szczere osoby z zamilowaniem do robotek recznych, a nie lowcy nagrod.
Oto lista:
1. rrrrobaczek        
2. Chabrowa panienka
3.ohalambiec@op.pl
4. jagna
5.anka
6.jolajka
7.cohenna
8.pandzioszka
9.skimmia
10.Emine
11.Edyta
12. imawe
13.migotka
14.lapappilon
15.Malikowa
16.Oliwka Ewka
17. cecyliarodzinadom
18.Alojka
19. mikakitaa
20.Elena1979
21. Raeszka
22. Diana
23. Tami
24.Aleksandra
25. marrika91
26. Disincentive
27. Ania.n.
28. Agi
29.Cute
30. mama H.
31.Inga
32.Jadzik
33. deker
34.Agnieszka
35.Justysias 7000
36. ewanka
37. Panna Kropka
38. yolcia
39. mebelina
Pod postem o candy bylo 45 komentarzy ale tylko 39 takich do losowania tzn. wszystkie te osoby ktore wyraznie nie napisaly ze nie interesuje ich losowanie. Random zadecydowal :
Gratuluje Agnieszko prosze cie o adres do wysylki ,czekam do piatku rano, jesli nie dostane to w piatek w samo poludnie losuje ponownie. Do paczki wloze tez cos slodkiego :) Wczoraj bylam w Szwajcarii i nie moglam sie oprzec kupieniu najslynniejszej czekolady na swiecie.I ona wlasnie bedzie slodkim dodatkiem do mojego wiosennego candy.
Nie moge pozwolic aby ten post byl taki krotki :) Podziele sie z wami moja radoscia. Wczoraj podpisalismy umowe o nowe mieszkanie. Od 1 kwietnia juz napewno na 100% zamieszkamy w ojczyznie Tiny Turner. Juz nie moge sie doczekac nowego miejsca, bedziemy miec ogrod, najfajniesze w tym jest to ze  z salonu, z kuchni, i z jednej sypialni wychodzi sie bezposrednio na zewnatrz. Oczywiscie jak tylko bede miala zdjecia nowego domku to sie nimi pochwale. Narazie mam tylko zdjecie miejscowoscie w ktorej zamieszkamy.
 Wystarczy ze wsiade w pociag przejade 6 przystankow i wyladuje tutaj.
Pozdrawiam juz od dzisiaj naprwde wiosennie.

ps.  u nas jest taka pogoda ze spokojnie mozna dzis zostawic kurtke w domu, wystarczy lekki sweterek :)

19 marca 2012

Cos o targach

Chcialam tylko napisac jak to jest z narzekaniem na tegoroczne targi w Mediolanie. Po pierwsze to nie jest jedyna tego typu impreza w okolicy. Miesiac temu bylam na targach w innym miescie, ktore sa duzo wieksze i sa poswiecone tylko craftowi. Natomiast te w Mediolanie od jakiegos czasu przeksztalacaja sie bardziej w impreze dla kobiet i oprocz stois z szyciem, decoupagem, malowaniem, haftowaniem i scrapem jest duzo stoisk z gotowaniem, cake design( ktory tu jest ostatnio bardzo modny) sa stoiska z kosmetykami, medycyna naturalna, pokazy mody i wszystko co babskie. Sytuacja poprawia sie w edycji jesien- zima chyba dlatego ze jest Bozenarodzenie i wiele osob robi ozdoby choinkowe i prezenty wlasnorecznie.
Piegucha ten twoj komentarz to dokladnie to samo co ja powiedzialam wczoraj do Ani , ze powinnysmy sie cieszyc ze chociaz takie mamy te targi, bo sa osoby ktore nie maja takiej imprezy. Jednak wczoraj nawet najmniej wymagajaca hafciarka mialaby problem z zakupami, bo my naliczylysmy stoisk z haftem sztuk 1 slownie jeden(marnej jakosci ) i jeszcze jakies z gazetami i tyle. Jesli ktos zajmuje sie tylko xxx to naprawde wydawanie 12 euro na bilet nie mialo wiekszego sensu.
Ja nie zrobilam zadnych zdjec, bo wszyscy zabraniali kategorycznie. Wstawie zdjecia wnalezione na oficialnym profilu na facebooku.
Stoisko cake design
Tkaniny do patchworku i maszyny do szycia
Ozdoby do domu zrobione np. z ziarenek z kawy i makaronu i drewniane koszyczki
cos czego bylo najwiecej czyli koraliki, perelki i inne tego typu sprawy do wyroby bizuterii
decoupage
 
wiadomo co :)
Te sa z oficjalnej strony targow, ja bym nie zrobila lepszych :)
I to by bylo na tyle fotorelacji z targow. Moje zakupy ograniczyle sie tylko do igiel, koszulek do segregatora na mulinki i kanwy Dmc z nadrukowanymi motylkami. jak widac nie zasluguja nawet na zdjecie.

18 marca 2012

Hobby show 2012

Wiosenna edycja nigdy nie jest tak interesujaca jak  jesienna, ale zawsze milo poobcowac ze swiatem robotek recznych. Ja wczoraj tez pojechalam na targi ale nie po to by zrobic zakupy ale po to by spotkac sie z Ania, ktora poznalam przez jej bloga. To byla najbardziej udana czesc mojej wyprawy okazalo sie nie mozemy sie nagadac, bo mamy duzo wspolnego po pierwsze nasze pasje po drugie fakt ze mieszkamy we Wloszech itd. Napewno spotkamy sie jeszcze, nawet jesli sie przeprowadze, bo tak naprawde to  sie przeprowadzam do Szwajcarii ale do miejscowosci ktora jest oddalona o 36 km od mojego obecnego miejsca zamieszkania.
Teraz nadeszla pora by pokazac wam co przygotowala dla mnie Ania w podziekowaniu za pare gazet z xxx, ktore wyslalam jej jakis czas temu.
Odrazu przyznam sie bez bicia, ze popelnilam gafe wielka jak nie wiem co, , zamias otworzyc odrazu paczka, ktora mi dala Ania to wsadzilam ja do torebki i otworzylam dopiero w domu. Sama sie ochrzanie : EWA TAK SIE NIE ROBI!!!!!! Zwlaszcza jesli dostaje sie takie piekne rzeczy





 No i czy nie mam racji, nawet moj osobisty Camillo skomentowal to tak -"ona haftuje ladniej od ciebie" . Nawet sie nie obrazilam, bo taka jest prawda :)

14 marca 2012

Ostatni wloski decoupage

Wszystkie moje decoupagowe przydasie wyladowaly w pudle gotowe do przeprowadzki. Od pierwszego kwietnia zamieszkamy w Szwajcarii, powoli pakuje nasz dobytek no i zaczelam od mojego craftowego pokoju :(
 Zrobilam zdjecia przedmiotow, ktore ostatnio zdecoupowalam, sa to 2 ostatnie rzeczy zrobione na wloskiej ziemi stad ten tytul. Pierwsze to lusterko zrobione na czerwono, bo taki bedzie motyw przewodni mojej nowej kuchni.

Druga rzecz to pojemnik na trzymanie roznosci, mnie w tym momencie sluzy do xxx.


Pasuje do reszty pulek i pudelek w moim pokoju do hobby. Czesc rzeczy w tych koloraj pokazalam tutaj do tego zrobilam tez jeden z moich niciakow w tym stylu

Spodobalo mi sie polaczeni blekitu z bordo i tak juz sobie maluje od jakiegos czasu, pewnie powstanie cos jeszcze z tej serii :)
Odmeldowuje sie, lece pakowac znowu moje zycie do kartonowych pudelek :)
Na koniec moja pierwsza ulubiona wloska piosenka, nawet nie wiecie jakie bylo moje zdziwienie po przyjechaniu tutaj - w Itali powstaje tez fajna muzyka!!! nie tylko Eros Ramazzotti, ktorego znalam z Polski i ktory wcale mi sie nie podobal.

13 marca 2012

Ja juz nie bede narzekac

Zaczynam od dzis. Jest taki amerykanski pastor, ktory wymysli metode na to jak przestac narzekac, napisal nawet o tym ksiazke( ktorej ja nie czytalam ale to nie wazne)
Zasady sa takie trzeba zaopatrzyc sie w bransoletke jakakolwiek, zakladamy ja na reke i musimy z nia wytrzymac 3 tygodnie na ty samym nadgarstku. Jesli tylko zamarudzimy np. o znowu dzisiaj pada albo czemu znowu musze myc lazienke albo dlaczego nikt nie zostawia komentarzy na moim blogu :) to za kazdym razem bransoletka laduje na drugiej rece i jednoczesnie wyzerowuje sie czas tzn. zaczynaja sie od nowa nasze 3 tygodnie bez marudzenia. Trzeba wytrzyma 3 tygodnie ciurkiem bez przekladania bransoletki. Podobno po takim cwiczeniu poprawia sie jakosc zycia.
Teraz jak sie dobrze zastanowic to wlasciwie nie wiadomo do czego nam potrzebne to narzekanie, mi do niczego ale czekam na wsze propozycje. Niech mi ktos powie jakie sa pozytywne strony narzekania.
3
2
1
zaczynamy wlasnie ruszyly moje 3 tygodnie.
A tu piosenka ktora nastawia bardzo pozytywnie do zycia, moze nie jest dzielam muzycznem z najwyzszej pulki ale pomaga w wyjsciu z czarnej dziury.

8 marca 2012

I am woman

Ja w Itali swietuje sie dzien kobiet? Mimoza, to jest kwiatek, ktorym sa obdarowywane kobiety w tym dniu.
Powiem tak- nie dziekuje. Zdazalo mi sie dostac takie cos, nigdy od mojego wlasnego chlopa a np. od kolegow z pracy. Ja jednak wole tulipany, nawet gozdziki cokolwiek innego niz ten kwiatek.
Jak juz musi byc mimoza to niech to bedzie to tradycyjne ciast przygotowywane z tej okazji.
Ja niestety nigdy go nie robilam i pewnie nie zrobie, przepis mozna znalezc tutaj

5 marca 2012

Marcowe inspiracje i cukierki :)

Witam w marcu :)Moj blog wlasnie przekroczyl 10 tys. wizyt dziekuje wszystkim, co sie do tego przyczynili :)
W tym miesiacu jest wiele okazji do swietowania, po pierwsze zacznie sie kalendarzowa wiosna, bedzie dzien kobiet i byc moze jest to ostatni miesiac mojego mieszkania we Wloszech ale o tym napisze innym razem. Dzis chcialabym oglosic "Wielookazyjne Candy" zasady sa znane wszystkim:
-komentarz pod tym postem( ale to ma byc naprawde komentarz a nie tylko dopisanie sie do listy :) )
-zamiescic informacje o zabawie na wlasnym blogu na pasku bocznym
- osoby bez bloga proszone sa o podanie maila
Wylosowana osoba otrzyma przydasie xxx i 2 prace wykonane moim recami :D.Dodam jeszcze serwetki do decoupage jesli bedzie takie zyczenie :)
Zeby nie bylo tylko cukierkowo to pochwale sie tez co ostatnio zrobilam. Od jakiegos czasu moja glowa zawladnely krzyzyki, haftuje w kazdej wolnej chwili. Powstaje duzy haft jak na mnie, zawsze robilam jakies male prace.
W miedzyczasie robie sobie przerywniki jedno-wieczorowe i sa to biscornu, jeden jest przeznaczony na nagrode w zabawie, drugi pozwala mi nie zgubic nozyczek ;)






Ostatnie zdjecie przedstawia znany motyw, taki kit byl dolaczony do "Cross stitcher" w czerwcu 2009
i mniej wiecej na jesieni tego roku zaczlam go hawtowac. Jest to haft po przejsciach, bo przezyl on 1 podroz do Polski 2 urlopy i mimo to w ciagu prawie 2, 5 roku nie udalo mi sie go skonczyc. Jakis tydzien temu uparlam sie i powiedzialm ze skoncze, latwo nie bylo, bo udalo mi sie zgubic jasno rozowa muline, dokupilam ale okazalo sie ,ze nie pasuje, bo jest roznica miedzy Dmc a Anchorem wiec mosialam dokupic Anchor, jak juz mialam wszystkie materialy to okazalo sie ze jak zaczelam to sie pomylilam, a ja pruc nie lubie wiec jest jak jest i dzis rano zakonczylam prace nad tym potworem ktory kosztowal mnie wiele nerwow. I po tych wszystkich perypetiach komentarz Camillo byl taki : To pierwszy haft ktory mi sie podoba. Zazwyczaj slysze takie dlugie laaaaaaaadne z serii : pochwale zeby sie nie obrazila :)
Pochwale sie jeszcze miomi poniedzialkowymi zakupami, ponioslo mnie w ten deszczowy dzien do sklepu z wyprzedarza i nie moglam sie oprzec paru drobiazgom.
Gotowe zestawy do xxx, jeden jest z palstikowa kanwa, ktorej jeszcze nigdy nie probowalam, nastepnie wygrzebalam w sklepie 2 zestawy Dmc z calymi motkami mulin w kazdym bylo po 8 i kupilam je tylko dlatego ze sie bardzo oplacalo, wzielam tez aide w kolorze zgnilej zieleni, bedzie z niej cos na grudniowe swieta.
Po drodze mialam kiosk i calkiem przypadkiem wypatrzylam w nim gazete, ktora wczoraj ogladalm w Carrefourze i nie wzielam, bo nie chcialo mi sie stac w kolejce do kasy.
W tym numerze jest bardzo duzo wzorow ktore mi sie podobaja i zostana niebawem wyhaftowane zrobilam kilka zdjec aby pokazac zawartosc. Zdjecia sa jakie sa, bo dzis slonce w slonecznej Itali swieci to druga ciemna strona :)