31 marca 2011

jak maki rosna

Wpadlam tu tylko na chwilke. Zajeta jestem scisle tajna misja, zdradze szczegoly juz w nastepnym tygodniu. Tymczasem pokaze 2 ostatnie moje dziela: wiadro pelne makow (tak, tak makow tych co tam wyrosna) i zwichrowana butelka na plyn do mycia naczyn.
w

 Ach, zapomnialabym, dzis listonosz przyniosl mi paczke,w ktorej byl prezent od zajaczka wielkanocnego. A stalo sie tak z okazji wymiany, ktora zorganizowano na forum"Kraina czarow".
Oczywiscie wstawie zdjecie tego cuda, jak tylko bede mogla, narazie nie moge, regulamin wymiany nie pozwala- trzeba czekac do 15 kwietnia. Cierpliwosci!!! Po tym terminie ujawnie tez, co ja zmajstrowajam dla mojej wylosowanej ofiary:)
Powiem tylko tyle ze to co dostalam BARDZO mi sie podoba i BARDZO mnie ucieszylo.


28 marca 2011

jak zrobic jogurtowe rogaliki

Po pierwsze potrzebna jest maka (250g), maslo(125g),1maly jogurt naturalny(moze byc tez owocowy), 2 lyzeczki proszku do pieczenia, dzem owocowy lub nutella lub jakis krem czekoladowy. Maslo rozpuscic, wymieszac wszystkie skladniki, dodac maslo moze byc jeszcze cieple.Ciasto wychodzi takie dziwne ,ale takie ma byc, trzeba je podzielic na 2 dwie czesci, kazda rozwalkowac na okragly placek, podzielic na 8 czesci, na kazdej polozyc troche dzemu albo nutelli i zawinac w rogalik. Piec na zloty kolor w nagrzanym piekarniku. Jezeli uznacie, ze takie maja za malo kalorii mozna je zawsze posypac cukrem pudrem. przygotowanie trwa calkiem krotko, ostatnio robilam je na w czasie rozmowy przez skype z moja siostra, wszystko trwalo ok 30minut.

Pomyslalam, ze skoro juz tu jestem to pokaze tez pare prac ktore ostatnio zrobilam, pierwsza - kuferek po liftingu. Juz go raz zdecoupowalam, niestety w tak nieudolny sposob ze nie moglam na niego patrzec- rozkrecilam, wzielam w raczke papier scierny i przygotowalam do kolejnego malowania i oto efekt koncowy, niestety nie mam zdjecia przed-to byl koszmarny widok.


 Nastepna w kolejnosci jest taca, ktora tez ma swoja historie, pochodzi z domu moich tesciow. tesciowa nie bardzo chciala ja oddac, ale moj dzielny Camillo walczyl o nia dzielnie i w koncu odebral sila. Wiedzial ze mi sie tez bedzie podobala i nie mylil sie, chociaz teraz z ilustracjami Sahry Key podoba mi sie jeszcze bardziej :)

nastepne sa pudelka lazienkowe z Ikei, czekaly w szafie ze 3 miesiace az sie doczekaly, kupilam odpowiednia serwetka i pomyslalam teraz albo nigdy, projekt byl ladny tylko z wykonaniem nie poszlo tak jak przewidywalam, jednak moim zdaniem nie strasza tak bardzo, wiec mieszkaja sobie juz przy wannie.



Na dzis juz wystarczy, mam jeszcze troche rzeczy do pokazania,a wlasnie wyszlo slonce ,mam nadziej ze uda mi sie zrobic dobre zdjecia. Do nastepnego razu...

24 marca 2011

jak namalowalam na pudelku

Odkrylam technike ozdabiania tkaniny i juz nic inneg nie chce mi sie robic, malowalbym tylko na szmatkach a lepiej jeszcze na takich co potem maja jakies praktyczne zastosowanie. Bardzo prosta techinka wystarczy miec tylko odpowiednie farby, jakies szablony i do dziela, na pierwszy ogien poszlo pudelko, ktore stalo sobie w mojej lazience juz od jakiegos czasu, ale czegos mu brakowalo. Tak wiec postanowilam je ozdobic i oto efekt.

Kilka dni temu , mysle ze to byla niedziela, moj opetany pies pociagna mnie w na spacer, tym razem nie poszlismy w ta sama strone co zawsze, Brik postanowil odryc nowe szlaki i w pewnym momencie znalezmy sie w takim miejscu,ze nie mogla sie oprzec i zrobilam zdjecie.

13 marca 2011

jak to bylo na Hobby show

Szybko, konkretnie i na temat, zakupy zrobione prawie wedlug wczesniej przygotownej listy. Nie bylo nowych wystawcow, nowosci juz zostaly pokazane w Bergamo, czyli odbylo sie bez emocji i zachwytow.
na zdjeciu moje nowe przydasie, zakupione po okazyjnych cenach i bez ktorych nie moglabym funkcjonowac normalnie:)
Moja wizyta na tych targach nie trwala tak dlugo jak zwyke, jakas dziwna potrzeba pognala mnie do centrum Mediolanu i juz na miejscu sie okazalo ze to nie byl dobry pomysl. Akurat dzisiaj swietowano tam ostatni dzien karnawalu, na szczescie trafilam na koniec parady, ale i tak pelno tam bylo jeszcze porzebieranych dzieci i doroslych.
Jak wrocilam do mojej wsi okazalo sie ze to samo dzialo sie i u nas , w drodze ze stacji nie bylo wiele widac, kiedy wyszlismy z Brickiem na spacer sytuacja w centrum przedstawiala sie tak:
zakoncze tym optymistycznym akcentem. 

Dodam tylko ze wasze komentarze sprawily by mi duuuuuza przyjemosc. Nawet te negatywne;)

12 marca 2011

jak chlebak pojechal do Polski



Jakies dwa miesiace temu, moj brat wyslal mi link z alegro z chlebakami zrobinymi technika decoupage, zeby mi pokazac, ze ma zamiar kupic jeden do swojej nowej kuchni. Moja ambicja nie pozwolila mu tego zrobic, jak to moj osobisty brat bedzie mi tu takie rzeczy kupowal od calkiem obcych ludzi, zobowiazalam sie do wykonania chlebaka. przygotowania do tego projektu zajely mi dwa miesiace, samowykonanie jakis tydzien i w 2 dni prezent znalazl sie w  moim rodzinnym domu.

 A zaczelo sie tak:
 Po paru dniach przygladania sie na stan surowy, natchnienie mnie naszlo i to jest wynik:








Od dawna w mojej glowie zapalona byla zarowka nad pomylem by polaczyc dwie moje pasje to jest szycie i decoupage. No i stalo sie w tym tygodniu zdecydowalam sie sprobowac co z tego bedzie, potrzebne materialy mialam zgromadzone juz od dawna, uszylam worek i wymyslilam ze go przeznacze na cebule w zwiazku z tym zostal odpowiednio ozdobiony:


Pokazalamgo na forum i tam dopiero dziewczyny mi uswiadomiily ze wloska nazwa cebuli, kojazy sie....a co mi tam. Ten sposob ozdabiania tkaniny spodobal mi sie bardzo i juz teraz wiem ze bedzie wiecej takich workow i nie tylko. Juz poszlam za ciosem i sprawilam sobie firaki do kuchni.

i ozdobilam, doniczkami z ziolami.Nie sa jeszcze dokonczone bo w ferworze walki zgubilam jedna z doniczek, ktora juz mialam wycieta, nic nie szkodzi juz dokupilam serwetke i niebawem rozwiaze ten problem.

6 marca 2011

jak Brick wygladal wiosny

Co roku pod koniec lutego zaczynam, marudzic "kiedy przyjdzie wiosna" od tego roku mam towarzysza, ktory jak ja wyczekuje wiosny



 i po wielu zimnych i deszczowych dniach, Brick wreszcie mogl uciac sobie drzemke na balkonie, w co sam nie mogl uwierzyc. Potem na spacerze znalezsmy namacalne dowody na to ze zmienila sie pora roku
kwiatki!!!
Wiem, tak jest co roku po dlugiej zimie przychodzi wiosna, kwitna kwiatki i co w tym nadzwyczajnego, a mnie zachwycaja za kazdym razem jak bym je widziala pierwszy raz w zyciu.

4 marca 2011

jak to bylo z moja pracownia

Do niedawna mojm warsztatem pracy byl stol w kuchni, w pewne piatkowe popoludnie postanowilam przejac podstepem maly pokoj, zajmowany do tej pory przez mojego Camillo i cale jego muzyczne uzbrojenie. Zostal delikatnie przeniesiony do sypialni hi, hi,hi,hi.... A ja i moje materialy przeniesismy sie tam gdzie powinnismy byc od poczatku.
tak jest
tak bylo
Na koniec kilka prac postalych jeszcze w kuchni, wlasciwie to ostatnie z kuchni.
taca na moja ulubiona kawe
klasyczny talerz stworzony z potrzeby roz



3 marca 2011

marcowe pisanie

Wiem, wiem mialam napisac jak udaly sie targi rekodziela. Tym razm to nie byla samotna wyprawa z wylaczonym telefonem zeby mi nikt nie przeszkadzal w podziwianiu prac, ogladaniu nowych materialow, sledzeniu pokazow. W tym roku zarejestrowalam sie na pewnym forum gdzie spotykaja sie dziewczyny kreatywnie zakrecone tak jak, jest to polska strona i nawet do glowy mi nie przyszlo ze spotkam tam pewna Asie, ktora mieszka calkiem niedaleko mnie. Wlasnie na lamach tego forum ustalilysmy ze spotkamy sie na tych targach, nasza rozmowe widziala inna zakrecona Gosia, mieszkajaca na paryskim przedmiesciu, namowila swojego meza na urlop we Wloszech i w ten sposob mialam towarzystwo,dolaczyla do nas jeszcze pewna Ola.Tamta niedziela to chyba byl najkrotszy dzien w tym roku, tak szybko mina czas.Tyle o targach w Bergamo, nastepne swieto to Hobby show w Mediolanie 11-13 marca.
Nie pisalam ostatnio, ale to nie znaczy ze siedzialam z zalozonymi rekami, jak juz doprowadzilam dom do czystosci po wymianie okien to zabralam sie do decoupagu.
Moje ostatnie prace, takie troche "smerfne" bo maja najwyzej 3cm wysokosci.








Nie wszystko co zrobilam, jest takie male (czytaj nie zawsze mam takie szalone pomysly)
 w tej kawiarce zamieszkaja stokrotki jak juz wiosna zdecyduje sie zostac na stale na polwyspie apeninskim


                                                  ta butelka ozdabia moja kuchnie